Iran zapowiada wprowadzenie opłat za żeglugę w Cieśninie Ormuz. Jak stwierdził w rozmowie z dziennikiem "Izwiestia" irański ambasador w Rosji Kazem Dżalali, nowy system tranzytowy powstanie we współpracy z Omanem.
Dyplomata powiedział, że Iran i Oman świadczą "konkretne usługi" w cieśninie i za nie będą pobierać opłaty. Teheran uznaje, że ewentualne porozumienie pokojowe ze Stanami Zjednoczonymi powinno zawierać podstawę prawną do czerpania przez niego korzyści finansowych z żeglugi w Ormuzie. Cena tranzytu miałaby zależeć od rodzaju statku, przewożonego ładunku oraz innych uwarunkowań.
USA sprzeciwiają się temu rozwiązaniu. Prezydent Donald Trump ostrzegał również Oman przed zawieraniem układu z Iranem i pobieraniem opłat. Amerykański sekretarz skarbu stwierdził niedawno, że otrzymał od Omanu zapewnienie, że kraj nie dołączy do Iranu.
Przed rozpoczęciem wojny USA i Izraela przeciwko Iranowi, przez Cieśninę Ormuz przepływało 20% eksportowanej na świecie ropy naftowej. To także jedyny szlak dla eksportu katarskiego LNG – obecnie niemal całkowicie zamknięty. Wczoraj od rozpoczęcia walk minęło 100 dni, chociaż od 8 kwietnia obowiązuje zawieszenie broni, negocjacje pokojowe zdają się tkwić w martwym punkcie. W poniedziałek 8.06 doszło również do wznowienia bezpośrednich nalotów rakietowych pomiędzy Iranem a Izraelem. Donald Trump miał zwrócić się do Benjamina Netanjahu o powstrzymanie się od działań odwetowych.
O braku hucznie zapowiadanego "unicestwienia" Iranu przez USA piszemy TUTAJ.
Problemy na rynku ropy naftowej zmusiły siedem państw OPEC+ do czwartego już w tym roku podniesienia limitów produkcji – od lipca o 188 tysięcy baryłek dziennie. Blokada Cieśniny Ormuz, wynikająca z wojny amerykańsko-irańskiej, utrudnia części państw osiągnięcie tego celu.
Wojna ograniczyła przepływy ropy z Zatoki Perskiej, tworząc największy w historii światowy kryzys podaży, ponieważ kluczowi członkowie OPEC+, w tym Arabia Saudyjska, nie są w stanie w pełni zaopatrywać klientów od końca lutego. Kryzys w organizacji pogłębił się, gdy 1 maja – po niemal 60 latach – opuściły ją Zjednoczone Emiraty Arabskie. Państwa, które zwiększą podaż ropy, to Arabia Saudyjska, Rosja, Irak, Kuwejt, Kazachstan, Algieria i Oman.
Już w kwietniu OPEC+, do której należy Rosja, zwiększyła wydobycie o prawie 600 tysięcy baryłek dziennie. Po 28 lutego wydobycie wśród państw kartelu znacząco spadło. Z braku możliwości eksportu surowca drogą morską, spadło ono z 42,77 mln baryłek dziennie do 33,19 mln baryłek.
Zdaniem Jorge Leona, analityka Rystad i byłego członka OPEC, cytowanego przez Reutersa, zwiększenie wydobycia nie ma jednak żadnego znaczenia, dopóki Cieśnina Ormuz pozostaje zablokowana. W piątek ceny ropy spadły do około 93 dolarów za baryłkę, ponieważ inwestorzy nabrali przekonania, że odnowienie konfliktu między USA a Iranem staje się mniej prawdopodobne. Przed wybuchem wojny ceny wynosiły około 72 dolarów.
00:04:03
Rekordowy tunel dnie Bałtyku połączy Niemcy i Danię w 2029 roku (wideo)
„Logistyka lubi ciszę”. Czy przepisy stoją na przeszkodzie rozwoju branży logistycznej? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
Polska bramą do Europy Środkowo-Wschodniej [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
Aż 420 dzieci biegało po terminalu kontenerowym. VI ONE Terminal Run Gdynia Hutchison Ports wspiera szkoły i fundacje
Kongsberg dostarcza zaawansowany system VTS dla Wielkiego Bełtu
Kongres Polskie Porty 2030+. Relacja LIVE dzień 2.
IMO ewakuuje marynarzy, którzy utknęli w cieśninie Ormuz