W niedzielę 7.06 minęło 100 dni od rozpoczęcia przez Stany Zjednoczone i Izrael wojny przeciwko Iranowi. Działania zbrojne nazwane w USA "Epicką Furią", a w Izraelu "Ryczącym Lwem" były poprzedzone wielomiesięcznym gromadzeniem się w regionie okrętów US Navy i rozpoczęły się w sobotę 28 lutego. Wojna straciła na intensywności, ale nadal zagraża żegludze w Cieśninie Ormuz i Zatoce Perskiej.
Setnego dnia wojny Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) poinformowało o zestrzeleniu dwóch irańskich dronów, które miały zagrażać statkom w Cieśninie Ormuz. O wiele bardziej niebezpiecznie było jednak w sobotę i piątek, kiedy oprócz bezzałogowców USA zestrzeliwały także rakiety balistyczne, wymierzone w Kuwejt i Bahrajn, a w odwecie bombardowały radary Iranu na wyspie Keszm (położonej w najwęższym miejscu cieśniny).
Jeszcze 3 czerwca Iran uderzył w międzynarodowe lotnisko w Kuwejcie, zabijając jedną i raniąc sześćdziesiąt osób. Skala ataków nad Zatoką Perską jest jednak o wiele mniejsza niż kilka tygodni temu, a wojna widocznie przestała eskalować 8 kwietnia, kiedy w życie weszło zawieszenie broni pomiędzy USA i Iranem. Wtedy również Izrael został zepchnięty na bok i – wydaje się – przestał być siłą wpływającą na dyplomatyczny i polityczny przebieg konfliktu. Dalsze negocjacje odbywają się tylko pomiędzy Waszyngtonem a Teheranem, a Izrael z kolejną wojną w Libanie bywa ich tematem.
W każdym razie po niezwykle wymagającym dla obu stron pierwszym okresie wojny, w którym zabity został najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei (sprawował urząd przez 37 lat), a Iran prowadził bombardowanie arabskich sojuszników i baz USA w regionie, zamiast restauracji irańskiej monarchii mamy blokadę Cieśniny Ormuz, kruche zawieszenie broni i niebezpieczeństwo powrotu do stanu sprzed dwóch miesięcy.
Po stronie Iranu nie zginął jedynie Chamenei. Śmierć poniosło wielu najwyższych stopniem i stanowiskiem wojskowych oraz polityków, a także funkcjonariuszy odpowiedzialnych m.in. za krwawe represje wobec Irańczyków. Ginęli również cywile, do których na początku zwracali się Donald Trump i Benjamin Netanjahu – wzywali do powstania i obalenia republiki islamskiej. Obecnie zmiana władzy nie jest już tak chętnie akcentowana przez tych polityków. Ostatecznie najważniejszym celem było zniszczenie infrastruktury atomowej i wojskowej Iranu, co też udało się w znacznej części, lecz nie całkowicie.
Z deklaracji Trumpa i jego sekretarza wojny Pete'a Hegsetha wynikało m.in., że "unicestwieniu" ulegnie cała marynarka wojenna Iranu (zarówno należąca do tradycyjnych sił zbrojnych, jak i Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej). Faktycznie oceny amerykańskie sugerują, że ponad 90% irańskich sił morskich zostało zniszczonych. Najpowszechniej znanym tego przykładem jest zatopienie okrętu IRIS Dena przez atomowy okręt podwodny USS Charlotte w pobliżu Sri Lanki 4 marca. Ponad 100 marynarzy zginęło, a nagranie z ataku oficjalnie udostępniono w internecie.
Będące w regionie okręty IRIS Bushehr i IRIS Lavan schroniły się w portach innych państw, gdzie zostały internowane – pierwszy na Sri Lance, drugi w Indiach. Pozostałe okręty Iranu zatonęły lub zostały uszkodzone najczęściej w bazach, zacumowane do nabrzeży.
Prezydent USA Donald Trump i jego administracja przez długi czas powtarzali, że Iran został rzucony na kolana, próbując w ten sposób bagatelizować wpływ wojny na światową żeglugę, handel surowcami i sytuację geopolityczną. Iran jest dotkliwie pobity, ale czy został pokonany? Nie wiadomo, jakie jeszcze siły i środki USA wsparte przez Izrael są w stanie wprowadzić do boju, ale krótko omawiany publicznie desant na wyspę terminal Chark lub kontynentalny Iran wydają się wykluczone. Pozostają ataki z powietrza, ale i one nie powstrzymały Iranu przed – początkowo – całkowitą, a następnie częściową blokadą Cieśniny Ormuz.
W szczytowym okresie blokady w Zatoce Perskiej utknęło ponad 1000 statków i 20 tysięcy marynarzy. Gdy towarzystwa ubezpieczeniowe wycofały się z ochrony statków w regionie, Trump obiecywał początkowo pełne pokrycie strat, a następnie ochronę US Navy. Dziś wiemy jedynie, że amerykańska marynarka wojenna stara się neutralizować zagrożenie ze strony Iranu, ale żegluga nie wróciła do poziomów przedwojennych. "Cichszy" okres wojny to próby egzekwowania blokady przez Iran oraz działania USA w ramach własnej blokady Iranu i wszystkich statków, które gościły na jego wodach i w jego portach. Niepowodzeniem skończyły się inicjatywy innych państw, które próbowały organizować międzynarodowe misje na rzecz odblokowania Cieśniny Ormuz. Starały się o to Wielka Brytania z Francją oraz Bahrajn, który w odrzuconym wniosku do ONZ zawarł nawet możliwość siłowego powstrzymania Iranu, nazwaną wykorzystaniem wszelkich "możliwych środków".
Przez Cieśninę Ormuz w warunkach pokoju przepływała 1/5 całej światowej ropy oraz znacząca część LNG. Wojna doprowadziła do poważnych problemów w wielu państwach, które od lat zależą od importu arabskiej ropy. Szczególnie odczuły to Indie, Bangladesz, Japonia, Filipiny czy Korea Południowa. Tokio i Manila zostały zmuszone do zakupu ropy rosyjskiej, której nie sprowadzały od lat, respektując amerykańskie sankcje. Sęk w tym, że USA doprowadziły do sytuacji, w której musiały złagodzić te sankcje, aby ich sojusznicy nie zostali bez ropy naftowej.
Wizerunkowe straty USA są również potężne. Uznane za bezpieczne i wysoko rozwinięte państwa arabskie w regionie: Kuwejt, Bahrajn, Katar, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, a nawet Oman zostały zbombardowane przez Iran. Ucierpiała ich infrastruktura naftowa, portowa, lotnicza oraz cywilna. Drony spadły na emirackie wieżowce, będące symbolem bogactwa arabskich monarchów. Irańczycy dosięgli też amerykańskich baz, zabijając w sumie kilkudziesięciu żołnierzy. Nawet uratowanie amerykańskich pilotów z terytorium Iranu przez komandosów nie przysłoniło faktu, że wojna nie potoczyła się po myśli Waszyngtonu, a Teheran nadal nie godzi się na totalistyczne żądania Donalda Trumpa.
Zmiany kadrowe w Wojsku Polskim. Wiceadm. Jaworski zastępcą Dowódcy Generalnego RSZ
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
Gdańsk stawia na bezpieczeństwo przed sezonem. Straż Miejska otrzymała nową łódź patrolową
Okręty NATO na Azorach. Postój podczas wykonywania zadań
Zmiany kadrowe w Wojsku Polskim. Wiceadm. Jaworski zastępcą Dowódcy Generalnego RSZ
Włochy: Rekin zaatakował turystę niedaleko plaży na Sardynii
Od sierpnia polscy marynarze z sił podwodnych będą się szkolić w Szwecji. Cel - przygotowania na "Orkę"
Znów trzy ofiary w amerykańskim ataku na jednostkę przemytników