Po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą prezydent Łotwy Edgars Rinkeviczs wyraził nadzieję, że kraje NATO uzgodnią zwiększenie poziomu wydatków na obronność do 3,5 proc. PKB. Zaznaczył, że także po zakończeniu wojny na Ukrainie kraje europejskie będą musiały wzmacniać swoje bezpieczeństwo.
Rinkeviczs, który składa oficjalną wizytę w Warszawie, podkreślił, że Polska jest dla Łotwy sojusznikiem i strategicznym partnerem, a kwestie bezpieczeństwa są fundamentem wzajemnych relacji. Jak mówił, w ramach misji Baltic Air Policing polskie lotnictwo bierze udział w patrolowaniu przestrzeni powietrznej krajów bałtyckich. Łotewski przywódca wskazał też na rolę Polski w odcięciu się krajów bałtyckich od poradzieckiej sieci elektroenergetycznej i w synchronizacji z europejską siecią. Podkreślił, że bez Polski ten proces nie byłby możliwy. Rinkeviczs, relacjonując rozmowę z Dudą, poinformował, że obaj omówili też kwestie bezpieczeństwa, w tym powtarzające się incydenty przerywania podmorskich kabli przez tankowce przewożące rosyjską ropę. "Tu też musimy jako państwa Morza Bałtyckiego mocniej współpracować" - oświadczył.
Zwrócił też uwagę, że Łotwa, podobnie jak Polska, dużo wydaje na obronność. Jak mówił, jego kraj zamierza osiągnąć wydatki na ten cel w wysokości 4 proc. PKB, a w 2028 5 proc. PKB. Zauważył przy tym, że nie warto "żonglować procentami, bo liczą się rzeczywiste zdolności obronne". Zaznaczył też, że wydatki na obronność muszą być wyjęte z procedury nadmiernego deficytu. Wyraził ponadto nadzieję, że kraje NATO umówią się na wydatki na nowym pułapie - 3,5 proc. PKB. "To jest ten poziom, o którym trzeba dyskutować. "Te państwa bezpośrednio zagrożone muszą myśleć o większych wydatkach na obronność" - powiedział prezydent Łotwy.
Ocenił, że we wspólnym interesie Europy jest to, by Ukraina była silnym państwem. "Pokój musi być sprawiedliwy i długotrwały. Oczywiście łatwo powiedzieć, ale trudno będzie to osiągnąć" - przyznał. Odnosząc się do rozmów ws. zakończenia wojny na Ukrainie podkreślił, że "tylko szukając tego, co nas łączy, możemy osiągnąć jakiś rezultat". Zwrócił uwagę też na potrzebę dyskusji nt. tego, co będzie się działo w chwili wypracowania ewentualnego rozejmu czy umowy pokojowej. "Także po tym będziemy musieli wspierać nasze bezpieczeństwo" - powiedział Rinkeviczs.(PAP)
kmz/ mml/ par/
Fot. Depositphotos
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami