W stoczni ST Engineering w Singapurze ruszyły prace nad kolejnymi, wyjątkowymi okrętami dla tamtejszej marynarki wojennej. Odbyła się ceremonia cięcia blach na trzecią i czwartą jednostkę, które mają w przyszłości stanowić nie tylko trzon floty, ale też dowód wdrażania technologicznych innowacji do morskiego rodzaju sił zbrojnych.
Wydarzenie odbyło się 29 kwietnia. Wzięli w nim udział m.in. reprezentanci władz, w tym resortu obrony, Singapurskiej Agencji Nauki i Technologii Obrony (Defence Science & Technology Agency, DSTA), stoczni ST Engineering oraz kadry dowódczej sił morskich. Zaplanowane okręty będą nazywały się RSS Vigilance i RSS Valiant. W planach władz kraju jest pozyskanie łącznie sześciu takich jednostek określanych jako wielozadaniowe okręty bojowe (MRCV), bądź typu Victory, od pierwszej, zwodowanej w październiku ub.r.
Projekt jednostek opiera się na projekcie duńskich fregat Iver Huitfeldt, podobnie jak w przypadku platformy Arrowhead 140, stanowiącej wzorzec dla projektów fregat dla Wielkiej Brytanii (typ 31), Polski (program „Miecznik”) i Indonezji (Fregat Merah Putih). Choć także singapurskim jednostkom bliżej do fregaty, klasyfikacja jest inna, co wynika z planowanych zadań oraz wyposażenia.
Okręty typu Victory mają 150 metrów długości, a wyporność ma sięgać 8000-10000 ton. Pomimo niemałych rozmiarów załoga jest wyjątkowonieliczna, licząc zaledwie 60-80 osób co wynika z poziomu automatyzacji, przy jednoczesnym wyspecjalizowaniu kadry, gdzie jej członkowie będą faktycznie ekspertami wykorzystującymi najnowocześniejsze technologie morskie. To zapewni w zamierzeniu oszczędność kosztów operacyjnych i wydłuży zdolność do prowadzenia działań morskich, bez zawijania do portu. Z racji że ilość zapasów porównywalna dla podobnych tonażowo jednostek ma starczyć na dłużej. Obok uzbrojenia w postaci armaty morskiej, systemów obrony bezpośredniej (CIWS) i wyrzutni pocisków przeciwlotniczych i przeciwokrętowych okręt będzie posiadał bezzałogowe pojazdy latające (UAV), nawodne (USV) i podwodne (UUV). W ten sposób każdy z tej serii ma pełnić funkcję niejako „statku-matki”, działając jako wielofunkcyjna platforma bojowa, zgodnie z klasyfikacją.
Obok wzmocnienia potencjału obronnego tego niewielkiego, ale istotnego dla światowej gospodarki morskiej kraju, budowa tych okrętów ma stanowić o potencjale rodzimych stoczni, biorących się za tak wymagające przedsięwzięcie. Obok zdobywania doświadczenia przez kadry stoczniowe, istotne jest też pozyskiwanie technologii oraz rozbudowa infrastruktury. Korzystają na tym także inne podmioty, w ramach łańcucha dostaw.
Rozpoczęcie przekazywania i wcielania okrętów do służby ma nastąpić, o ile zostanie utrzymane tempo prac, do 2030 roku. Z racji na nasycenie elektroniką i systemami bezzałogowymi budowa tych jednostek budzi zainteresowanie specjalistów i miłośników tematyki okrętowej, jako że może okazać się to albo krokiem naprzód w rozwoju platform bojowych, albo ślepą uliczką, która przegra z realiami wyzwań morskich.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Latarnie Gospodarki Morskiej 2022 w kategorii "Lider Technologii Morskich". Ruszyło głosowanie online
Chiny mają ponad 50 terminali zarządzanych przez AI
Włoska stocznia rozpoczyna budowę kolejnego wycieczkowca dla Crystal
Offshore pod żaglami. MAG zdobywa złoto w regatach PIMEW Offshore Wind Energy Cup
Grand Nord w Gdańsku. Statek, który pomógł odnaleźć Titanica czeka na „drugie życie”
VARD zrealizuje największe w swojej historii zlecenie na statek badawczy do badań głębinowych
OSI Maritime Systems kończy test swojego systemu dla fregaty programu „Miecznik”