Od września do listopada 2020 r. w pomieszczeniach nadbudówki rufowej "Daru Pomorza" trwał remont dofinansowany ze środków Wydziału Kultury Urzędu Miasta Gdynia. Odnowiono m.in. pentrę oficerską, luk prowadzący do żagielkoi, część międzypokładu młodszych oficerów, szpital, ambulatorium oraz kabinę wychowawcy.
O tym, że "Dar Pomorza" stanowi jedną z najważniejszych ikon Gdyni wie każdy, kto choć raz letnią porą zajrzał do któregoś z gdyńskich sklepików z pamiątkami. Widokówki, figurki, statki w butelce i inne bibeloty, które przypominać mają letnikom czas spędzony w "Mieście z morza i marzeń", w istotnej części przedstawiają właśnie ten historyczny żaglowiec. Nie ma w tym nic dziwnego, gdy przypomnimy sobie, iż "Dar" cumuje w Gdyni niemal od początku jej historii jako portu i miasta. Była ona portem macierzystym "Białej Fregaty" przez cały (nie licząc wojennej tułaczki) okres jej służby pod polską banderą. Pozostała też domem dla naszego pięknego żaglowca, gdy – w ramach zasłużonej "emerytury" – przyjął on funkcję statku-muzeum.
Władze Gdyni są żywo zainteresowane zachowaniem żaglowca dla przyszłych pokoleń. Między miastem, a Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku, którego oddziałem jest słynny żaglowiec, od lat trwa wielopłaszczyznowa współpraca – w tym, w celu utrzymania "Daru Pomorza" w jak najlepszym stanie technicznym. Od roku 2004 Wydział Kultury Urzędu Miasta corocznie wspiera fregatę dotacją przeznaczoną na remont urządzeń i pomieszczeń. Z podobnej dotacji w poprzednich latach odnowiono m.in. najbardziej reprezentacyjne wnętrza "Białej Fregaty", czyli mesę oficerską oraz salon komendanta. Jesienią ubiegłego roku do długiej listy prac wykonanych dzięki wsparciu Miasta dołączyło kilka kolejnych pomieszczeń.
Najbardziej wymagającym etapem remontu były prace w luku prowadzącym do żagielkoi (pomieszczenia, w którym przechowuje się złożone żagle) – mówi Arleta Gałązka, kustoszka "Daru Pomorza". – Luk prowadzi z pokładu niemal na dno kadłuba, więc na czas prac w jego wnętrzu ustawiono rusztowanie. Wyzwaniem okazała się również wymiana wykładziny na międzypokładzie młodszych oficerów. Należało bowiem znaleźć wśród dostępnych współcześnie tworzyw podłogowych takie, które będzie najbliższe oryginalnemu. Specyfika remontu zabytkowych pomieszczeń wymaga stałej uwagi i merytorycznego nadzoru ze strony kustosza: wiele elementów wyposażenia to muzealia, a końcowy efekt prac musi być zgodny z historycznym wyglądem pomieszczenia - w naszym przypadku z tym z 1982 r., gdy żaglowiec został jednostką muzealną. Wszystkie konieczne zmiany, jak np. zastosowanie nowej wykładziny konsultowaliśmy również z Działem Konserwacji Muzealiów NMM – dodaje.
Dawny blask odzyskało też kilka innych pomieszczeń. Przede wszystkim pentra przy mesie oficerskiej – czyli bufet, w którym pracowali stewardzi obsługujący oficerów podczas posiłków. Odnowiono także kabinę wychowawcy, ambulatorium, w którym urzędował statkowy lekarz oraz przyległy do niego szpital, w którym w razie chorób lub wypadków mogło przebywać do trzech chorych.
Regularne remonty przestrzeni pod pokładem nie tylko umożliwiają
utrzymanie wnętrza żaglowca w jak najlepszym stanie technicznym, ale
także pozwalają dziesiątkom tysięcy zwiedzających rocznie cieszyć oczy
jego gustownymi i eleganckimi pomieszczeniami.
Zaczynamy Kongres Polskie Porty 2030. Startujemy we wtorek!
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Kongres Polskie Porty 2030+. Relacja LIVE dzień 2.
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
IMO ewakuuje marynarzy, którzy utknęli w cieśninie Ormuz
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary