Olbrzymi wzrost zysków z transportu kontenerów spowodował, że prywatny kapitał zaczął się wycofywać z rynku licząc na zarobek.
Prywatni przedsiębiorcy biorący udział w spedycji kontenerowej próbują się wcelować w moment najwyższej wartości rynku, by wyjść z niego z jak najwyższym profitem.
Na całym świecie popyt na kontenery i ich transport nie maleje. Mówi się już nawet o kryzysie kontenerowym. To wszystko sprawia, że firmy, które biorą udział w łańcuchu dostaw kontenerów i ładunków za ich pomocą, cieszą się olbrzymim wzięciem i mogą podnosić ceny. I choć rynek wydaje się w tym momencie dla nich bardzo bezpieczny i zyskowny, wielu z nich czuje, że może to być odpowiedni moment na sprzedaż swoich aktywów, dopóki są chętni gotowi zapłacić za nie duże pieniądze.
Na największy zarobek względem poniesionych nakładów mogą liczyć ci inwestorzy, którzy pojawili się na rynku w ciągu kilkunastu ostatnich miesięcy – to od mniej więcej roku ceny poszybowały w górę. Natomiast ci, którzy są na nim obecni dłużej, często mogą liczyć jedynie na kilkuprocentowy zysk, jako że mają za sobą więcej wzlotów i upadków, jakie zaliczał cały sektor.
Co sprawia, że inwestorzy rozglądają się za możliwością sprzedaży aktywów i opuszczenia rynku w momencie, kiedy jest on opłacalny jak nigdy dotąd? Cykliczność rynku. Jak podkreślają ekonomiści, po każdej zwyżce należy spodziewać się spadków. Prywatne firmy chcą zatem zmaksymalizować swoje potencjalne przychody zanim szansa minie. Jak wskazują eksperci, m.in. analitycy JP Morgan, na horyzoncie widać już oznaki nadchodzącego osłabienia np. w postaci słabnącej gospodarki USA. Eksperci zauważają także, że obecne stawki na rynku kontenerowym są efektem problemów, które z perspektywy gospodarki światowej są traktowane przejściowo: braku kontenerów i załóg, kongestii w portach (wszystkie te powody są w dużej mierze pokłosiem pandemii) czy blokady Kanału Sueskiego. Stopniowe rozwiązywanie tych problemów doprowadzi do uregulowania stawek na stabilnym poziomie.
Dodatkowo, jak wskazują analitycy, pieniądze zarobione przez firmy operujące kontenerowcami dzięki ograniczonej podaży zostały przez nich w dużej mierze zainwestowane w... zwiększenie podaży – stocznie na całym świecie otrzymały zlecenia budowy nowych kontenerowców.
Te wszystkie argumenty sprawiają, że eksperci spodziewają się wyhamowania cen, ale dopiero w dłuższej perspektywie czasowej – JP Morgan sądzą, że hossa na rynku potrwa jeszcze przynajmniej przez cały 2022 rok, a może i dłużej. Te same czynniki według analityków sprawiają, że prywatny kapitał nie będzie się garnął do rynku, ze względu na to, że zanim ceny się wyregulują, będą na zbyt wysokim poziomie, by ryzykować inwestycje.
Od 01.01.2019 roku sprzedaż nieruchomości przed upływem 5 lat bez podatku?
Uwaga! Od 1.08.2020 r. nowe zasady rejestracji jachtów!
Reguły INCOTERMS 2010 w praktyce
Morski list przewozowy – charakter prawny i funkcje w transporcie morskim
Wypełnianie Deklaracji Ładunku Niebezpiecznego krok po kroku
Od 09.07.2018 roku nowe terminy przedawnienia roszczeń majątkowych
Reguły Hasko-Visbijskie w nowoczesnym transporcie morskim
Rozliczenia marynarzy: „zasada 183 dni” w 2020 roku, a opodatkowanie marynarza w Polsce
3
Konwencja MLI a Dania – czy cokolwiek zmieni się w 2021 roku?
Rekonstrukcja rządu - likwidacja Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej
Zasady reprezentacji w spółkach prawa handlowego
Projekt ustawy z myślą o marynarzach. Umowy o pracę będą mogły być zawierane elektronicznie?
Geopolityka a sprawa polska. Piotr Zychowicz o globalnych wyzwaniach na KONGRES POLSKIE PORTY 2030+
„Wiódł ślepy kulawego” – rozmowa z radcą prawnym Mateuszem Romowiczem w sprawie podatkowych problemów polskich marynarzy
Czarter na czas – zawarcie umowy z zastrzeżeniem („subject to”)
Wyjątkowe badania w Porcie Rotterdam. Jak obsługiwać komercyjne statki z napędem jądrowym?
Fundacja Przyjazny Kraj: Polska na krawędzi strukturalnej nierównowagi fiskalnej [Raport 2026]