Coraz więcej przesłanek każe sądzić, że w najbliższym czasie może dojść do kolejnego ataku Izraela na Islamską Republikę oraz kontrataku. Agencje bezpieczeństwa wydały ostrzeżenia dla statków w okolicy Iranu, a USA wycofują dyplomatów z regionu i zakazują podróży pracownikom ambasad w Izraelu.
Organizacje zajmujące się bezpieczeństwem morskim, UMKTO i Diaplous Group, wydały ostrzeżenia dotyczące żeglugi w okolicach Iranu: w Cieśninie Ormuz, Zatoce Omańskiej i Zatoce Perskiej. Firmy apelują do statków o ostrożność i zwiększoną czujność, biorąc pod uwagę wzrost napięcia w regionie, który może poskutkować kolejnymi działaniami militarnymi. Te mogą być wymierzone w statki.
Diaplous Group spodziewa się rychłego załamania się rozmów między USA i Iranem w sprawie ograniczenia programu nuklearnego przez Teheran. Jeśli do tego dojdzie Stany Zjednoczone lub Izrael – lub oba kraje wspólnie – mogą przypuścić kolejny atak na Iran. Amerykański prezydent Donald Trump zapowiadał bowiem wcześniej, że USA nie dopuszczą do tego, żeby Teheran zdobył broń nuklearną.
– Nie mogą mieć broni jądrowej, nie pozwolimy na to – odgrażał się.
Agencje prasowe poinformowały także, że pracownicy amerykańskich ambasad w Tel Awiwie, Jerozolimie i Beer Szewie dostali zakaz wyjeżdżania poza aglomeracje. Jednocześnie już wcześniej ze względu na rosnące niebezpieczeństwo Amerykanie wycofali część swoich dyplomatów i ich rodzin z Bahrajnu i Kataru, częściowo ewakuowana ma być ambasada w Iraku.
Według komentatorów posunięcia Waszyngtonu pozwalają sądzić, że amerykańska administracja spodziewa się ataku na Iran oraz potencjalnego odwetu ze strony Państwa Islamskiego. Do uderzenia gotowa ma być już armia Izraela, która ma wziąć na cel irańskie instalacje nuklearne. Według stacji CBS i NBC atak ma nastąpić w ciągu najbliższych dni. Z kolei według „New York Times” sam Iran jest przygotowany do kontrataku. Póki co Jerozolimę powstrzymuje Trump, który ma skłaniać się ku dyplomacji. Jednocześnie w Izraelu panuje przekonanie, że Netanjahu nie potrzebuje zgody USA na atak i może on nastąpić nawet bez porozumienia z sojusznikiem. Z kolei Iran groził, że obwini Waszyngton za każdy atak na swoje terytorium i w odwecie weźmie na cel amerykańskie aktywa w regionie i zamknie Cieśninę Ormuz. Irański minister obrony Aziz Nasirzadeh miał wskazać, że zaatakowane zostaną przede wszystkim amerykańskie bazy wojskowe w regionie.
Choć kolejna runda rozmów USA – Iran zaplanowana została na niedzielę, nie wygląda na to, by mogło dojść do przełomu. Dostrzega to także sam Trump, który przyznał, że przekonanie Teheranu do porzucenia wzbogacania uranu jest mało prawdopodobne.
Ambrey Analytics również uważa, że ryzyko kolejnego ataku na Iran jest duże, a Amerykanie mogą Izraelowi udzielić nie tylko przyzwolenia, ale też pomocy logistycznej.
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami