USA rozmieszczą dodatkowe bezzałogowe jednostki dalekiego zasięgu na wschodnim Pacyfiku i w regionie Karaibów. Ich zadaniem będzie wykrywanie przemytu narkotyków.
US Navy podpisała porozumienie ze spółką Saildrone, produkującą charakterystyczne bezzałogowe jednostki pływające wyposażone w szereg czujników i systemy komunikacyjne. Porozumienie dotyczy podwojenia liczby tych jednostek w ramach misji obserwacyjnej w strefach przemytu narkotyków na wschodnim Pacyfiku i Karaibach.
Firma Saildrone poinformowała, że w ramach operacji „Southern Spear” na wspomnianych akwenach rozlokowanych zostanie 20 nowych bezzałogowców Saildrone Voyager, wyposażonych w nowy zestaw czujników. Działać będą na rzecz Wspólnej Międzyagencyjnej Grupy Zadaniowej Południe (JIATF-South) i Południowego Dowództwa Sił Morskich USA/Czwartej Floty Marynarki Wojennej USA.
Saildrone Voyager to 10-metrowy bezzałogowiec, zaprojektowany z myślą o misjach monitorowania obszarów morskich pod kątem nielegalnej działalności. Według informacji producenta, jednostki te posiadają radary i kamery zdolne do pokrycia tysięcy mil kwadratowych każdego dnia. Co ważne, ich funkcjonowanie ma kosztować ułamek tego, co tradycyjne platformy załogowe. Marynarka wojenna nie stanie się jednak właścicielem dronów – Saildrone obsługuje własny sprzęt na zasadzie czarteru.
Na Karaibach już funkcjonują bezzałogowce Saildrone. Przez cały 2024 rok US Navy prowadziła monitoring newralgicznych punktów przemytu ludzi i narkotyków za pomocą bezzałogowców w ramach operacji Windward Stack.
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami