Tego podczas wydarzenia z udziałem przedstawiciela władz USA w Panamie się nie spodziewano. W trakcie wizyty Sekretarza Obrony USA Pete’a Hegsetha doszło do wypadku w bazie sił morskich tego państwa. Na teren portu wojennego wpłynął statek służący do połowów tuńczyka, który uderzył w zacumowany tam okręt patrolowy. Trwa wyjaśnianie incydentu.
Do zdarzenia miało dojść podczas wizyty amerykańskiego polityka 8 kwietnia. Zaledwie kilka minut przed incydentem miało miejsce uroczyste otwarcie molo nr 3 w Bazie Marynarki Wojennej Panamy (Fuerza de Marina Nacional, FMN). Jak donoszą lokalne media, lokalny statek przeznaczony do połowów tuńczyka, klasyfikowany jako kliper lub sejner ze względu na posiadany maszt i żagle, z dużą prędkością wpłynął do bazy i dotarł aż w kierunku molo, gdzie swoją przygodę zakończył po uderzeniu w zacumowany przy nabrzeżu patrolowiec P-208, a następnie rufą w betonową konstrukcję mola. Co istotne, na pokładzie stale była załoga, która zdążyła się ukryć wewnątrz statku, nim doszło do zderzenia. W dodatku podczas całego incydentu statek płynął cały czas... tyłem.
Niecodzienne zdarzenie miało okazać zaskoczeniem dla służb i władz. Obecnie są wyjaśniane przyczyny incydentu, czy był to wypadek czy celowe działanie. Na ten moment panamskie władze nie wydały oświadczenia w tej sprawie, niemniej ze zdjęć, nagrań i opublikowanych w Sieci informacji wynika, że o ile w przypadku statku były widoczne uszkodzenia w tylnej części kadłuba, tak patrolowiec miał, jednak obyć się bez uszkodzeń. Niemniej niedługo po wypadku P-208 opuścił bazę, potencjalnie w związku z oceną skutków zderzenia na możliwość prowadzenia dalszej służby.
Se registró un incidente en la inauguración del muelle 3 de la Base Naval Capitán de Fragata Noel Antonio Rodríguez del Servicio Nacional Aeronaval, donde un buque chocó contra el muelle.
— TVN Noticias (@tvnnoticias) April 8, 2025
Minutos antes, estuvo presente el secretario de Defensa de Estados Unidos, Pete Hegseth… pic.twitter.com/U2gq303jP2
„Sprawcą” wypadku był zidentyfikowany przez komentatorów i dziennikarzy statek żaglowy do połowów tuńczyka o nazwie Upar (IMO: 7342304), zbudowany w 1977 roku i obecnie pływający pod panamską banderą. Ma 60 metrów długości i 11 metrów szerokości. W przeszłości miał być wykorzystywany przez różne firmy zajmujące połowami na morzu, wdając się w incydenty związane z nieprzestrzeganiem prawa związanego z niezakłóconym rybołówstwem, w tym też łowieniem na akwenach oznaczonych jako wody chronione.
Choć na terytorium Panamy znajduje się jedna z najważniejszych przepraw morskich świata, jej siły morskie nie są zbyt duże. Liczą one ok. 500 osób, a w ich skład wchodzi m.in. osiem okrętów desantowych, dwa okręty wsparcia logistycznego, okręt transportowy i kilka małych patrolowców. Co istotne są to głównie starsze, zbudowane w latach 60-tych i 70-tych i wycofane z służby w siłach morskich USA i następnie przekazane Panamie. Stacjonują one w dwóch bazach, położonych odpowiednio nad Atlantykiem i Pacyfikiem. Obok monitorowania ruchu morskiego dużym wyzwaniem dla tej niewielkiej floty jest przestrzeganie przepisów odnośnie rybołówstwa oraz zwalczanie przemytu nielegalnych substancji, w tym narkotyków, przy czym kraj pełni ważny punkt tranzytowy dla przestępców.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty