• <
port_rezerwa_mega_1100_200

Trwają targi Baltexpo 2021. MAG: "Porty serwisowe potrzebne na już" [RELACJA WIDEO - dzień II]

Strona główna Porty Morskie, Logistyka Morska, Transport Morski Trwają targi Baltexpo 2021. MAG: "Porty serwisowe potrzebne na już" [RELACJA WIDEO - dzień II]
Trwają targi Baltexpo 2021. MAG: "Porty serwisowe potrzebne na już" [RELACJA WIDEO - dzień II] - GospodarkaMorska.pl

Anna Konopka

07.09.2021 Źródło: własne
Pokaż cały artykuł
Trwają targi Baltexpo 2021. MAG: "Porty serwisowe potrzebne na już" [RELACJA WIDEO - dzień II] - GospodarkaMorska.pl
Fot. GospodarkaMorska.pl

Pod znakiem morskiej energetyki wiatrowej upłynął drugi dzień targów morskich Baltexpo 2021. Prelegenci rozmawiali na temat roli farm w rozwoju polskiej gospodarki, statkach instalacyjnych - ich projektach i samej budowie. Nie zabrakło dyskusji na temat dekarbonizacji żeglugi, nowych technologii, a także przemian infrastrukturalnych obejmujących porty morskie i inwestycji z tym związanych. Paneliści debatowali również o finasowaniu i milionowych projektach. 21. targi Baltexpo potrwają do środy w Gdańsku. 

Powstanie farm wiatrowych nie odbędzie się bez odpowiednich decyzji administracyjnych. O pracach z nimi związanymi oraz o tym, czy projekty farm mogą się jeszcze rozrosnąć opowiadał dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni.

- Plany zagospodarowania przestrzennego polskich obszarów morskich 1:200 000 są gotowe. W tej chwili pracujemy nad uszczegółowieniem tych planów w zakresie portu czy miejsc, które będzie można dopracować. One obejmują 29 800 km kw., z tego 2300 km dotyczy morskiej energetyki wiatrowej - mówił dr inż. kpt. ż. w. Wiesław Piotrzkowski.

Powstanie farm a rola Urzędu Morskiego w Gdyni

- Wydaliśmy już osiem decyzji, jeśli chodzi o układanie kabli i kompetencje dyrektorów urzędów morskich. Mamy również 11 decyzji, jeśli chodzi o lokalizację i budowę sztucznych wysp - wyliczał. - Trzeba powiedzieć, że to całkiem dużo, jak na początek.

Podkreślił, że osobną częścią są możliwości związane posadowienia farm wiatrowych oraz w dalszej perspektywie czasowej -  możliwości obsługi tych farm.  

- W odpowiedzi jest port instalacyjny i porty serwisowe. Mówiąc o tym pierwszym, wiemy, że lokalizacja jest rozstrzygnięta. Jeśli chodzi o porty serwisowe, to gdzie one powinny stanąć, pewne jest to, że lokalizacja musi być najbliższa do farm, które będą funkcjonowały. Wymienić trzeba nie tylko porty ujęte w Krajowym Planie Odbudowy, a więc Port Gdynia, porty w Ustce i Łebie, ale również porty we Władysławowie, Kołobrzegu czy Darłowie. Farmy mają zmierzać w kierunku zachodnim - wymienił Wiesław Piotrzkowski.

O tym, jakie są koncepcje na działanie portu instalacyjnego w Gdyni mówił z kolei Maciej Krzesiński, dyrektor ds. marketingu i współpracy z zagranicą. 

Port instalacyjny w Gdyni do 2026 roku?

- Trzeba zdać sobie sprawę z faktu, że turbiny, które będą stawiane w polskiej strefie ekonomicznej na Bałtyku będą znacznie większe od tych, które stawiano do tej pory. To wielkie wyzwanie, bowiem musimy być gotowi na większe ciężary, prawdziwe gabaryty - przypominał dyrektor Portu Gdynia. - W tej chwili jesteśmy przed momentem przebudowy nabrzeży, które do tej pory były wykorzystywane jako nabrzeża kontenerowe.

Przypominał, że gdyński port ma również swoje uwarunkowania naturalne, których nie da się przebudować.

- Jesteśmy po licznych analizach stworzonych zarówno naszych ekspertów, jak i tych zewnętrznych. One mówią wprost, że jesteśmy w stanie obsłużyć wewnątrz portu część przeładunków w początkowej fazie. Jednak absolutnie koniecznym zadaniem jest budowa terminala offshorowego, na tzw. Porcie Zewnętrznym - powiedział Maciej Krzesiński.

- Obecnie czekamy tylko na potwierdzenie finansowania z Krajowego Planu Odbudowy, koncepcja jest gotowa, decyzja środowiskowa powinna być lada chwila. Terminal instalacyjny powstanie do 2026 roku, jeśli teraz będziemy działać sprawnie. 

Porty serwisowe nie mogą czekać. Prezes Morskiej Agencji Gdynia: "Potrzebne działanie natychmiastowe"

Sporą część wtorkowych dyskusji poświęcono portom serwisowym. Prelegenci dyskutowali o tym, kiedy powinny być gotowe. Port w Ustce wskazywany jest jako jeden z najbardziej optymalnych portów w serwisowaniu farm, które powstaną w pierwszej fazie. 

- Życzenie deweloperów z którymi rozmawiałem było takie, by wstępna funkcjonalność portu była możliwa w momencie rozpoczęcia budowy tych projektów. Jeśli więc pierwszy prąd ma popłynąć w roku 2026, to powinniśmy wstępną funkcjonalność uzyskać w 2024 roku - mówił Maciej Karaś, prezes portu w Ustce. 

Natomiast Michał Śmigielski, prezes Morskiej Agencji Gdynia (MAG) podkreślił, że porty serwisowe będą potrzebne szybciej niż powszechnie się zakłada. 

- Porty serwisowe są potrzebne dużo wcześniej niż powstają turbiny wiatrowe na morzu. Prowadzony jest szereg badań geologicznych i środowiskowych. Aktualnie trwa kampania geologiczna jednego z deweloperów. Prowadzone są odwierty przez duże, specjalistyczne statki, które niestety nie mogą zawinąć do żadnego z portów ze środkowego wybrzeża. W przypadku niepogody czy uzupełnienia prowiantu, te jednostki muszą płynąć do dużych portów jak Świnoujście, Gdynia czy Gdańsk. A to wydłuża kampanię i generuje duże koszty - argumentował prezes MAG.

- Port serwisowe są potrzebne na już, nie za trzy czy cztery lata. One mogłyby mieć już teraz klientów offshorowych, budować local content. 

Przypomniał, że w Krajowym Planie Odbudowy uwzględniono dwa porty: w Łebie i Ustce.

- One dostały dofinansowanie, ale pozostało np. Władysławowo, które przecież ma port ze znakomitą lokalizacją - jest i blisko do farm wiatrowych, i blisko do Trójmiasta. Te trzy porty powinny wziąć udział w I fazie polskiego offshoru. Na to liczą również burmistrzowie tych miast i gminy. Offshore stworzy miejsca pracy, zadowolone byłyby również środowiska rybackie, ludzie, którzy mają doświadczenie w pracy na morzu. Gminy nie mają jednak ani jednej złotówki na rozwój, są niedoinwestowane - wskazywał. 

Śmigielski: "Porty środkowego wybrzeża w katastrofalnym stanie"

Podkreślił, że porty środkowego wybrzeża, m.in. Darłowo, Ustka czy Łeba są w katastrofalnym stanie.

- Falochrony walą się na naszych oczach, tutaj trzeba działać. Kiedyś to porty rozwijały miasta, a dziś hasło "offshore" powinno jedynie pomóc je rozbudować. W porty morskie trzeba tchnąć nowe życie, to powinno być działanie natychmiastowe - apelował.

Przypominał, że w ostatnich dniach na redzie w Porcie Gdynia stoi siedem statków z elementami turbin wiatrowych, które czekają na wejście do portu.

- Dziś statki się po prostu nie mieszczą. Polska jest jednym z państw, gdzie trwa boom ba budowę lądowych wiatraków. Już teraz trzeba sobie zadać pytanie, czy za cztery, pięć lat bardziej będą się opłacały przeładunki kontenerów czy elementów wiatraków - zaznaczył Śmigielski. 

Dodał, że MAG uważa, że Port Gdynia powinien zacząć realizację Portu Zewnętrznego jak najszybciej. - Przez ostatnie dwa lata coś zaczęło się dziać, m.in. mamy uchwałę o terminalu instalacyjnym. Teraz czekamy na konkret - podsumował.

Polskie stocznie gotowe. Prezes Crist: "Potrafimy wykonać najtrudniejsze projekty. Czekamy na armatora"

- Przez lata pracowaliśmy po to, aby dziś mieć zajęcie. To się udało. Natomiast jeśli chodzi rynek, o Bałtyk, cały układ dotyczący energii i zlecenia z nim związane, to jeśli w całym tym procesie udział brałyby polskie stocznie i przedsiębiorstwa, to pewny mamy rozwój przez 10-15 lat - dla całej Polski. Mowa przecież nie tylko o firmach blisko morza. Jesteśmy w kooperacji z firmami także z południa. Aby jednak coś powstało, należy podjąć decyzję, a te z kolei podejmują władze, przedsiębiorstwa państwowe. Crist jest w stanie wykonać najtrudniejsze projekty. Jeśli pojawi się armator, będziemy budować - deklarował Ireneusz Ćwirko, prezes stoczni Crist. 

Natomiast Grzegorz Strzelczyk, prezes Lotos Petrobaltic przypominał, że firma przechodzi transformację energetyczną, w ramach której zaplanowano szereg projektów na okres 40 lat.

- Zamierzamy brać udział w budowie morskiej energetyki wiatrowej. Podzieliliśmy ten proces na cztery fazy - mówił Grzegorz Strzelczyk. - To m.in. faza badawczo-rozwojowa i przygotowawcza, faza instalacyjna, serwisowa. Już dziś jesteśmy w pierwszej fazie, prowadzimy badania geologiczne pod kątem lokalizacji farm, zabiegamy o to by wybudować dwa statki instalacyjne i realizować ich instalację. Natomiast jeśli chodzi o III fazę, prowadzimy już dialog techniczny z partnerami. Zakładamy, że na przełomie roku będziemy w stanie podpisać pierwsze umowy precyzujące, jakie statki serwisowe będą niezbędne i jakie wybudujemy na potrzeby serwisowania farm wiatrowych. Zakładamy, że w 2026 roku pojawi się zielona energia z farm.

Źródło:
własne

Dziękujemy za wysłane grafiki.