• <
kongsberg_mega_2020

Prezes PGNiG: o decyzji Bundestagu: wygląda na to, że jest bezpiecznie

Strona główna Stocznie, offshore Prezes PGNiG: o decyzji Bundestagu: wygląda na to, że jest bezpiecznie
Prezes PGNiG: o decyzji Bundestagu: wygląda na to, że jest bezpiecznie - GospodarkaMorska.pl

ew

14.11.2019 Źródło: PAP

Wygląda na to, że jest bezpiecznie - ocenił prezes PGNiG Piotr Woźniak przyjętą w środę przez Bundestag implementację dyrektywy gazowej do niemieckiego prawa. Dyrektywa dotyczy m.in. objęcia gazociągów, takich jak Nord Stream 2 unijnymi regulacjami.

Jak podkreślił Piotr Woźniak, z analiz prawników PGNiG wynika, że Bundestag przyjął dyrektywę, nie zmieniając jej brzmienia. "Wygląda na to, że jest bezpiecznie" - ocenił, wskazując, że w przyjętej regulacji jest klauzula nakazująca regulatorowi, aby przed wydaniem derogacji przeanalizował jej skutki pod kątem bezpieczeństwa dostaw i wpływu na konkurencyjność rynków gazowych krajów UE.

Przepisy znowelizowanej w kwietniu 2019 r. dyrektywy gazowej Bundestag przyjął w środę, zmieniając niemiecką ustawę o zaopatrzeniu w energię elektryczną i gaz. Dyrektywa nakazuje m.in., by podmorskie części gazociągów na terytorium UE będą podlegały przepisom trzeciego pakietu energetycznego. W przypadku Nord Stream 2 regulacje te ograniczają się do niemieckich wód terytorialnych, czyli nieco ponad 50-kilometrowego odcinka całego, mającego ponad 1000 km gazociągu.

Dyrektywa zakłada też, że spod jej obowiązywania mogą być wyłączone gazociągi, których budowa została ukończona przed 23 maja 2019 roku. Nord Stream 2 zostanie ukończony najwcześniej w połowie 2020 r. Zgodnie z jej zapisami Nord Stream 2 mógłby zwrócić się o przyznanie wyjątku od stosowania przepisów dyrektywy poprzez niemieckiego regulatora sieci. Ale to do Komisji Europejskiej należałaby decyzja, czy zatwierdzić, zmodyfikować czy odrzucić taki wniosek.

"Jeżeli będzie to przestrzegane, to czujemy się po bezpiecznej stronie" - mówił Woźniak. Jak zaznaczył, brak analizy niemieckiego regulatora doprowadził do procesu i wygranej przez Sądem UE w sprawie gazociągu OPAL. Jego zdaniem, zmiana niemieckiej ustawy zapewnia możliwość zastosowania podobnej procedury, jak w przypadku OPAL-a, "gdzie uznaliśmy, że bezpieczeństwo i konkurencja są zagrożone".

Jeżeli dogłębna analiza rynków i bezpieczeństwa zostanie pominięta, zastrzegamy sobie sięgnięcie po odpowiednie środki prawne, analogiczne do tych, które przyniosły efekt w sprawie OPAL-a" - oświadczył prezes PGNiG.

We wrześniu Sąd UE orzekł, że zgoda Komisji Europejskiej z 2016 roku na większe wykorzystanie lądowej odnogi Nord Streamu, czyli biegnącego wzdłuż niemiecko-polskiej granicy gazociągu OPAL, przez Gazprom została wydana z naruszeniem zasady solidarności energetycznej i dlatego jest nieważna. Właścicielami gazociągu OPAL są niemiecki koncern energetyczny Wintershall i Gazprom.

Pozwy przeciwko KE do unijnego sądu w sprawie decyzji dotyczącej rurociągu złożył w grudniu 2016 roku polski rząd, a także spółka zależna PGNiG. Warszawa argumentowała, że postanowienie KE jest niekorzystne dla bezpieczeństwa energetycznego Polski.

Po wyroku niemiecki regulator zażądał od Gazpromu zmniejszenia o połowę ilość gazu przesyłanego OPAL-em, rosyjski koncern zastosował się do polecenia.
Źródło:
PAP
 Ropa brent 45,34 $ baryłka  2,28% 11:56
 Cyna 17958,00 $ tona 0,44% 3 sie
 Cynk 2286,00 $ tona -0,57% 3 sie
 Aluminium 1679,00 $ tona -0,36% 3 sie
 Pallad 2215,75 $ uncja  1,62% 11:54
 Platyna 977,50 $ uncja  1,72% 11:55
 Srebro 26,91 $ uncja  2,51% 11:55
 Złoto 2042,60 $ uncja  0,88% 11:56

Dziękujemy za wysłane grafiki.