Na londyńskiej giełdzie baryłka ropy spadła do poziomu poniżej 50 dolarów. To najtaniej od sześciu lat. Niestety spadki cen na światowych nie oznaczają automatycznej przeceny paliw na polskich stacjach benzynowych. Szkodzi nam drogi dolar.
Za baryłkę ropy Brent (spod dna Morza Północnego) w środę przed południem płacono 49,7 dolara. Tańsza o prawie trzy dolary jest ropa WTI (mieszanka surowca amerykańskiego). Kresu spadków nie widać.
- Niskie ceny to efekt nadpodaży surowca i zawirowań finansowych. Jeszcze do niedawna ekstremalnym scenariuszem była możliwość spadku cen ropy poniżej 40 dolarów za baryłkę. Teraz to już tylko prawdopodobny scenariusz - uważa Frederik Kunzeh, analityk NordLB.
Jeszcze bardziej pesymistyczne prognozy dla branży naftowej daje Nabujuki Nakahara, były menedżer Bank of Japan. Według niego granicą spadków może być 20 dolarów za baryłkę. Później sytuacja się ustabilizuje, po prostu najdrożej produkujący ropę wytwórcy ograniczą produkcję, a to będzie oznaczało ponowny wzrost cen.
Tak niskie ceny ropy z pewnością jeszcze bardziej przełożą się na sytuacje branży naftowej. Już wcześniejsze spadki wywołały zapowiedzi zwolnień pracowników branży. Obecne mogą sprawić, że niektórzy producenci mogą wstrzymać produkcję.
Najbardziej zagrożone tym są firmy z USA, produkujące ropę z piasków roponośnych. Na drugim miejscu wskazuje się wytwórców rosyjskich, szczególnie tych, którzy wydobywają ropę w trudnych warunkach naturalnych. Problemy mogą mieć również nafciarze z morskich platform wydobywczych.
Z drugiej strony część analityków uważa, że spora grupa koncernów, może utrzymywać wydobycie balansując na krawędzi opłacalności. Po prostu nie będą chciały oddać swojej części rynku. Ponowne powrócenie na niego mogłoby być bardzo trudne.
Co spadki cen ropy oznaczają dla polskich klientów? Polskie rafinerie przerabiają rosyjską ropę typu REBCO. Ten silnie zasiarczony, surowiec jest tańszy od ropy typu Brent. Ze względu na swoją charakterystykę może być przerabiany przez stosunkowo niewielką liczbę rafinerii. Jednak nie oznacza to automatycznie, że cena na stacjach benzynowych spadnie poniżej 4 złotych za litr oleju napędowego, czy benzyny 95 oktanowej. Drugim istotnym czynnikiem w kształtowaniu cen paliw na stacjach jest bowiem kurs złotówki wobec dolara. A niestety amerykańska waluta szybko się umacnia. Jeśli jednak wzrost cen dolara zostałby zastopowany, a cena ropy nadal by spadała, wówczas prawdopodobne stałoby się, że cena litra paliwa spadnie poniżej czterech złotych.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Chiny mają ponad 50 terminali zarządzanych przez AI
Włoska stocznia rozpoczyna budowę kolejnego wycieczkowca dla Crystal
Offshore pod żaglami. MAG zdobywa złoto w regatach PIMEW Offshore Wind Energy Cup
Grand Nord w Gdańsku. Statek, który pomógł odnaleźć Titanica czeka na „drugie życie”
VARD zrealizuje największe w swojej historii zlecenie na statek badawczy do badań głębinowych
OSI Maritime Systems kończy test swojego systemu dla fregaty programu „Miecznik”