• <
kongsberg_mega_2020

Meyer Werft: branża wycieczkowców potrzebuje dekady, żeby wrócić do normalności

Strona główna Stocznie, offshore Meyer Werft: branża wycieczkowców potrzebuje dekady, żeby wrócić do normalności

Pandemia koronawirusa odbija się drastycznie na branży turystycznej. Armatorzy wycieczkowców odwołują rejsy przynajmniej do maja i nie mają pewności, kiedy będą mogli je przywrócić. Meyer Werft renegocjuje rezerwacje na rejsy aby uniknąć odwołań i przewiduje, że budowa nowych wycieczkowców nie zostanie wznowiona co najmniej przez kilka lat.

Meyer Werft: branża wycieczkowców potrzebuje dekady, żeby wrócić do normalności - GospodarkaMorska.pl

ew/Seatrade Cruise News/swzmaritime.nl

24.04.2020 Źródło: własne

Pandemia koronawirusa odbija się drastycznie na branży turystycznej. Armatorzy wycieczkowców odwołują rejsy przynajmniej do maja i nie mają pewności, kiedy będą mogli je przywrócić. Meyer Werft renegocjuje zamówienia aby uniknąć odwołań i przewiduje, że budowa nowych wycieczkowców nie zostanie wznowiona co najmniej przez kilka lat.

Przedstawiciele Meyer Werft przesłali specjalne oświadczenie do pracowników, w którym zapewniają, że stocznia zrobi wszystko, aby przetrwać kryzys, tak samo jak poradziła sobie z innymi kryzysami w swojej 225-letniej historii.

Thomas Weigend, dyrektor zarządzający stoczni Meyer Werft nazwał jednak obecną sytuację "zupełnie inną" od wyzwań takich jak kryzys naftowy z 1973 r., sytuacja po wydarzeniach z 11 września i kryzys finansowy 2008/09.

„Nigdy wcześniej nie zdarzyło się tak, aby wszystkie wycieczkowce stanęły. Powrót do normalności jest daleki. Naszym zdaniem, rok 2030 to realny termin" - podkreślił.

Przewiduje się, że do końca 2020 roku zaledwie 50 do maksymalnie 75 procent wycieczkowców wznowi rejsy, co jednak spowoduje ogromne straty dla firm żeglugowych w tym roku" - mówi Weigend.

Obecnie, prawie wszystkie statki wycieczkowe na świecie zostały wycofane z żeglugi. Amerykańskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (CDC) przedłużyło do 23 lipca br. rekomendację w sprawie zamknięcia obszaru wód terytorialnych USA dla ruchu wycieczkowców.

Nowe zamówienia wstrzymane na lata

Jak wyjaśnia na nagraniu wideo Weigend: "Przedsiębiorstwa żeglugowe mogą osiągnąć próg rentowności dopiero w 2021 r. i zacząć osiągać zyski w 2022 r., przy czym kredyty zaciągnięte podczas kryzysu będą musiały zostać spłacone. Dlatego też oczekujemy, że nowe zamówienia na wycieczkowce mogą pojawić się dopiero w 2023-2024 roku".

Istnieje również ryzyko, że armatorzy staną się niewypłacalni, przez co rynek może zostać zalany tanimi jednostkami z rynku wtórnego. Meyer dodaje, że: „gdyby tak się stało, nowe zamówienia prawdopodobnie zatrzymałyby się na znacznie dłużej. W perspektywie krótkoterminowej, armatorzy nie będą w ogóle korzystać ze swojej floty. W szerszej perspektywie - będą starały się przesunąć terminy dostaw i nie będą chętne do zawierania nowych kontraktów. Możemy więc zakładać, że w nadchodzących latach, przedsiębiorstwa żeglugowe nie będą zamawiać żadnych nowych wycieczkowców”.

Jako stocznia prywatna, Meyer Werft musi poradzić sobie również z faktem, że 70 procent zdolności produkcyjnej w zakresie budowy statków wycieczkowych na całym świecie należy do stoczni państwowych, co oznacza, że musi ona "przetrwać w obliczu konkurencji ze strony własnego państwa".

W najlepszym przypadku, Meyer Werft będzie musiał dostosować swoją zdolność produkcyjną w Papenburgu z dwóch dużych i jednego małego statku rocznie do jednego dużego i jednego małego statku. „Ponieważ nie możemy spodziewać się żadnych nowych zamówień budowlanych do 2023/24, postaramy się rozciągnąć obecny portfel zamówień we wszystkich lokalizacjach.” Firma już rozmawia w tym celu ze swoimi klientami. Rezultatem byłoby obniżenie wydajności pracy o około 40 procent.

Według właściciela stoczni, Bernarda Meyera, jego firma musi się dostosować do zupełnie nowej sytuacji. W rezultacie, już zmniejszono inwestycje, nie zatrudnia się nowych pracowników ani nie zawiera nowych umów. Rozpoczęto też negocjacje ze związkami zawodowymi w sprawie skrócenia czasu pracy. Ograniczono również nadgodziny i pracę w weekendy a ilość podwykonawców została znacznie zmniejszona. Ostatecznie, nastąpi redukcja stanowisk w całej Grupie Meyer.

"Tak, mamy zawarte umowy do 2023 roku, a w naszym oddziale w Turku nawet do 2024 roku, ale zostały one zawarte na zupełnie innych warunkach. Znajdujemy się w wielkim kryzysie. Jeden z naszych klientów powiedział, że tak naprawdę nie potrzebuje już naszych statków i że będzie szczęśliwy, jeżeli będzie mógł w ogóle wykorzystać istniejącą flotę. Musimy więc usiąść z naszymi klientami i spróbować znaleźć rozwiązanie, które będzie do zaakceptowania dla obu stron. Zastanawiamy się nad rozciągnięciem w czasie naszego programu budowy, aby nie doszło do anulowania tych zamówień, które obecnie jeszcze realizujemy. To bardzo trudne zadanie" – podkreśla Meyer.

Biorąc pod uwagę poprzedni kryzys naftowy, po którym powrót do normalności zajął 20 lat, Bernard Meyer wyraził przekonanie, że rynek statków wycieczkowych będzie potrzebował długiego czasu, aby się odbudować: "Dopiero w 2030 roku będziemy mieli sytuację podobną do tej z ubiegłego roku”- podkreślił.

Przemówienie przedstawicieli Meyer Werft kończy się jednak pozytywnym przesłaniem. Jak mówi właściciel stoczni: "Musimy wdrożyć wiele nowych pomysłów. Jest to szansa na przetrwanie prywatnej stoczni. Tylko razem, z połączonymi siłami, odniesiemy sukces. I jestem pewien, że damy radę! ”

Źródło:
własne
wartsila_390x100_2020
 Ropa brent 43,09 $ baryłka  0,00% 22:59
 Cyna 18150,00 $ tona -0,52% 17 wrz
 Cynk 2466,00 $ tona -1,56% 17 wrz
 Aluminium 1743,00 $ tona -0,91% 17 wrz
 Pallad 2382,60 $ uncja  0,00% 22:59
 Platyna 932,40 $ uncja  0,00% 22:59
 Srebro 26,97 $ uncja  0,00% 22:59
 Złoto 1957,75 $ uncja  0,00% 22:59

Dziękujemy za wysłane grafiki.