Agencja konsultingowa Drewry zmniejszyła o połowę swoje prognozy wzrostu rynku transportu kontenerów w tym roku, z 4,3 do 2,2 proc. Z kolei w roku przyszłym prognozy wzrostu spadły z 4,9 do 3,3 procent. To efekt globalnego spowolnienia, obecnego już od kilku miesięcy.
Drewry od jakiegoś czasu prowadzi swój Global Container Terminal Operators Annual Review & Forecast, badający kondycję portów i terminalów.
- Z naszych badań jasno wynika, że poprzednie prognozy nie mają prawa się ziścić – powiedział Neil Davidson, dyrektor ds. portów i terminali w Drewry. - Co prawda trudno nam jeszcze ocenić, jak wpływ na fracht będą miały rozbudowy terminali, które zakończyły lub zakończą się w tym roku. Tym bardziej, że niektóre z nich zostaną pewnie przesunięte, z powodu spadku zapotrzebowanie na handel kontenerami.
Davidson stwierdził, że na tym przykładzie widać różnice w naturze popytu i podaży. Pierwszy z nich jest dynamiczny i zmienny, z kolei podaż, czyli ilość tonażu we flotach, powiększa się lub zmniejsza o duży kawałek, do którego ciężko się zaadaptować.
Bez wątpienia największym wyzwaniem dla operatorów portów i terminali jest przystosowanie się do dużych statków i aliansów, które doprowadzą do rzadszych zawinięć, ale większych jednostkowych przeładunków. W tej sytuacji utrzymanie zysków przez operatorów będzie trudne, bo obsługa większych jednostek oznacza dużo większe koszty operacyjne.
- Operatorzy powinni wziąć przykład z armatorów i stworzyć sieć aliansów, pomiędzy portami Seattle i Tacoma – przekonuje Davidson.
Kongres Polskie Porty 2030+. Relacja LIVE dzień 2.
IMO ewakuuje marynarzy, którzy utknęli w cieśninie Ormuz
Prezesi portów: inwestycje pod kątem militarnym szansą na dodatkowy budżet
Eksperci: skutki gospodarcze brexitu były negatywne, ale bez załamania
10 lat od pierwszej komercyjnej dostawy do Terminala LNG w Świnoujściu
Ocean Network Express uruchamia połączenie kontenerowe z zawinięciami do Gdańska i Gdyni