Stawki frachtowe na szlaku Azja-Północna Europa ponownie spadły, tym razem o 39 proc. i wynoszą zaledwie 409 dolarów za TEU (konener 20-stopowy).
Dane bazują na indeksie Shanghai Containerised Freight Index (SCFI), która bada stawki frachtu między innymi z portów chińskich w kierunku do Antwerpii, Felixstowe, Le Havre, Hamburga i polskiego DCT Gdańsk.
To o połowę słabszy wynik niż dwa tygodnie temu, gdy chwilowo doszło do wzrostu cen frachtu. Spory spadek zanotowano także na szlaku Azja-Morze Śródziemne. Tam stawki w poprzednim tygodniu wyniosły 406 dolarów za TEU. Ogólny wskaźnik SCFI wniósł 544 dolary za TEU, o 15,2 proc. mniej niż tydzień wcześniej. Ogólny wskaźnik Shanghai Containerised Freight Index (SCFI) miał wartość 544,33 USD/TEU i był o 15,2 proc. mniejszy tydzień/tygodnia.
Tak słabe zarobki pokazują, że armatorzy wciąż nie poradzili sobie z nadpodażą jednostek. Skutkiem tego jest zadłużenie branży na 80 mld dolarów. - W tej sytuacji wiele firm stoi na rozdrożu. Albo zarobią krocie na rozwoju floty albo będą musieli szukać pomocy banków, by spłacić swoje długi – pisali w zeszłym tygodniu w swoim raporcie analitycy z agencji Drewry. Według ekspertów Goldman Sachs poprzedni kwartał był zdecydowanie najgorszy dla armatorów w tym roku. W dalszych kwartałach stawki powinny się powoli podnosić, by w 2016 roku w końcu osiągnąć wymarzony pułap 1000 dolarów za TEU.
Kraje Bliskiego Wschodu rozwijają nowe szlaki kolejowe, by ominąć Cieśninę Ormuz
Logistyczne bajpasy Cieśniny Ormuz. Armatorzy, logistycy i operatorzy terminali zbudowali alternatywne kanały logistyczne [ANALIZA]
Czerwiec na T5: roboty palowe zakończone
Kolejny polski port do przebudowy. Tym razem Tolkmicko
Żegluga przez Cieśninę Malakka swobodna i bez opłat
Morska konsolidacja i dywersyfikacja przez fuzję Duńczyków z Norwegami