• <
Kongres Polskie Porty 2030 edycja 2024

Nie jeden a dwa? W wyniku ukraińskiego ataku miał ucierpieć jeszcze inny rosyjski okręt

Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Nie jeden a dwa? W wyniku ukraińskiego ataku miał ucierpieć jeszcze inny rosyjski okręt

Partnerzy portalu

Fot. Ministerstwo Obrony Ukrainy

Podczas największego od dłuższego czasu ukraińskiego ataku na rosyjskie pozycje znajdujące się na okupowanym od 2014 roku Półwyspie Krymskim miało dojść nie tylko do zatopienia trałowca Kowrowiec, ale również małej korwety rakietowej Cyklon. W razie potwierdzenia byłby to największy, morski sukces Ukrainy od czasu zatopienia w lutym tego roku okrętu desantowego Cezar Kunikow i w marcu patrolowca Siergiej Kotow. Istnieją też podejrzenia, że Ukraina pierwotnie błędnie zaklasyfikowała trafiony okręt.

Przypomnijmy, że jak doniósł resort obrony Ukrainy, 19 maja zatopiono trałowiec proj. 266M o nazwie Kowrowiec należący do rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Był to okręt z dużej serii, zbudowanej w latach 70-tych. Mimo wieku był aktywny m.in. na Morzu Śródziemnym, działając na wodach syryjskich. Jego głównym zadaniem było neutralizowanie obiektów niebezpiecznych i monitorowanie akwenów. Jednocześnie ani ukraińskie służby, ani władze nie potwierdziły informacji z mediów, że skutecznie porażona miała zostać także korweta proj. 22800 (określana też jako typ Karakurt) o nazwie Cyklon. Była to nowa jednostka, w służbie od 2023 roku. W marcu ubiegłego roku, jak doniósł krymski ruch oporu Atesz, okręt przybył do Sewastopola w marcu ub. r., od tego czasu działając w ramach Floty Czarnomorskiej. Co istotne, jednostka miał powstać przy współpracy krymskiej stoczni w Kerczu oraz znajdującego się w głębi Rosji nad Wołgą (w Tatarstanie) Zelenodolskiego Zakładu A.M. Gorkiego.

Profil Dosye_shpiona na portalu Telegram podał, że rosyjski okręt został zatopiony w wyniku dwóch celnych uderzeń z użyciem amerykańskich pocisków balistycznych małego zasięgu z systemu MGM-140 ATACMS. W rezultacie okręt miał zatonąć, a straty wśród liczącej ok. 50 osób załogi to 6 zabitych marynarzy i 11 zostało rannych.

Okręty proj. 22800 należą do zaplanowanej na 16 jednostek serii małych korwet rakietowych, pokrewnych serii jednostek typu Bujan i nieco większej Bujan-M. Są budowane jednocześnie w kilku stoczniach na obszarze całego kraju. Mają 67 metrów długości i do 860 ton maksymalnej wyporności. Mogą osiągać do 30 węzłów  prędkości a maksymalny zasięg działania to 2 500 mil morskich.W swoim wyposażeniu posiada środki do prowadzenia walki elektronicznej w postaci AMCOI „Trassa” i BICS „Sigma”. Uzbrojenie stanowią automatyczna armata morska AK-176MA 76,2 mm, dwa systemy obrony bezpośredniej AK-630M 30 mm, do tego osiem wyrzutni IED dla pocisków przeciwokrętowych Kalibr, zestawy rakietowa Igła-S i przeciwlotnicze Pancyr-ME. Wpisuje się w pewien powrót do radzieckiej myśli wojskowej, gdy masowo w radzieckich stoczniach budowano kutry rakietowej, przeznaczone do dużych i silnych ataków w myśl zapewnienia sobie przewagi ilościowej kosztem jakościowej w porównaniu z flotami państw NATO. Produkowane wtedy w wielkiej ilości jednostki, w tym proj. 205 i 1241, oznaczone w kodzie NATO jako Osa i Tarantul, stanowiły również istotny "towar eksportowy" ZSRR, znajdując się w wyposażeniu flot wielu państw, w tym Polski. Do dziś wiele z nich wciąż znajduje się w służbie, a w Rosji powstają ich kontynuatorzy, jak się zwykło uważać wspomniane już serie Karakurt i Bujan.

Zdaniem części komentatorów ukraińskie władze mogły błędnie zaklasyfikować trafiony okręt i w rzeczywistości doszło do zatopienia nie Kowrowca, ale właśnie Cyklona. Rosyjska armia nie odniosła się jak dotąd do podawanych informacji oraz spekulacji. Według specjalistów utrata korwety proj. 22800 to dużo cięższa strata dla Floty Czarnomorskiej z racji na to, że chodzi o jednostkę bojową, zdolną do użycia Kalibrów, ponadto nową, w służbie od roku. Z propagandowego punktu widzenia jednak nawet zatopienie niemal 50-letniego trałowca to sukces Ukrainy, dowodząc skuteczności działań jej sił i wskazując na słabość Rosji na Morzu Czarnym. W związku z niepowodzeniami oraz utratą w krótkim czasie kilku okrętów doszło do wymiany dowódców na stanowiskach głównodowodzącego Marynarką Wojenną Federacji Rosyjskiej oraz Flotą Czarnomorską.

Partnerzy portalu

Dziękujemy za wysłane grafiki.