Na skutek odniesionych ran zmarł surfer zaatakowany w sobotę przez rekina u wybrzeży Sydney na zachodzie Australii - poinformowała lokalna policja. To pierwszy tego rodzaju atak ze skutkiem śmiertelnym w mieście od ponad trzech lat.
Do ataku doszło w odległości ok. 100 metrów od brzegu. Mężczyzna, którego tożsamości nie podano do wiadomości publicznej, surfował z grupą znajomych.
Obficie krwawiący surfer został wyciągnięty na brzeg przez towarzyszące mu osoby. Rany były poważne, niestety nie udało się uratować jego życia.
Nie wiadomo, jakiego gatunku był rekin, który zaatakował.
Do tragicznego zdarzenia doszło przy plaży Long Reef w północnej części Sydney. Na miejsce służby skierowały drony do szukania w wodzie rekinów. Ze względów bezpieczeństwa plaże w tej części miasta zamknięto.
Ataki rekinów w Sydney zdarzają się rzadko. Poza zdarzeniem z soboty przez ostatnie 60 lat odnotowano w tym mieście tylko jeden atak ze skutkiem śmiertelnym. Doszło do niego w 2022 roku w Little Bay na południu Sydney. Ataku dokonał żarłacz biały, zwany też rekinem ludojadem.
mobr/ akl/
Fot. Depositphotos
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty