Malowanie największego w Polsce pływającego doku potrwa dwa miesiące.
Gdy się zakończy, należący do Morskiej Stoczni Remontowej dok nr 5 będzie miał na burtach oliwkowe logo firmy na granatowym tle - mówi Hanna Hanć prezes Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia. - Chcemy go odmalować i odnowić, żeby był wizytówką stoczni.
Dok ma ponad dwieście metrów długości i może podnosić statki o nośności do 40 tysięcy DWT - mówi Marek Wierzba z Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia.
- Żeby statek wpłynął do doku musi się zanurzyć, czyli są napełniane zbiorniki. Statek wprowadza się, ustawia się w blokach i podnosi poprzez wypompowanie wody - tłumaczy Wierzba.
Całe malowanie potrwa dwa miesiące. Pracom można przyglądać się z lądu - dok jest widoczny z ulic Ludowej i Dębogórskiej w Szczecinie.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Gdańska Giełda Zboża ponownie połączyła najważniejszych przedstawicieli branży
FRS Windcat odebrał nowy statek z kadłubem z Polski
Rośnie potencjał podażowy LNG. Inwestycje na rynku amerykańskim ustabilizują rynek [ANALIZA]
Na masowcach marynarze pracują bezpieczniej. Statki jednak wciąż toną i są przedmiotem zbrojnych ataków
TT-Line zamówiło kolejny prom nowej generacji
Oświadczenie prezesa PŻB S.A. w sprawie przedstawionych mu zarzutów