Chińskie stocznie zanotowały fatalną pierwsza połowę obecnego roku. Ogółem liczba zamówień w porównaniu do zeszłego roku spadła aż o 72,6 proc – wynika z danych chińskiego ministerstwa przemysłu.
Stocznie z Państwa Środka dodały do swojego portfela zamówień jednostki o łącznym tonażu 11,9 mln ton. Łączny portfel wszystkich chińskich stoczni to 138 mln ton – 9,2 proc. mniej niż w tym samym czasie w zeszłym roku.
Powodem takiego załamania jest kryzys na rynku masowców, który zmusił armatorów do okrojenia swoich inwestycji w nowe jednostki. A to właśnie chińskie stoczni przodowały w budowaniu tego typu statków.
Od początku roku na świecie zakontraktowano średnio tylko 0,4 mln tonażu miesięcznie. To spadek aż o 98 proc. od grudnia 2007 roku, kiedy zamówiono rekordowe 23 mln tonażu.
- To także najgorszy wynik od 1990 roku, ale łatwy do przewidzenia. Nikt nie będzie zamawiał jednostek, które mają trudności z zarobieniem 4 tys. dolarów dziennie, jak przykładowo masowce capesize – tłumaczy dr Martin Stopford, prezes Clarskon Research Services Limited, firmy zajmującej się badaniem rynku branży morskiej.
Taki wynik oznacza koniec dobrej passy, która trwała od 2003 roku. W ciągu ostatniej dekady zamawiano średnio 70 mln tonażu rocznie. Duży wpływ na to miał przede wszystkim poziom importu do Chin. 10 lat temu wzrastał on bowiem średnio 27 proc. rocznie. W zeszłym roku ten wynik wyniósł tylko 3 proc.
- Taka sytuacja stwarza problem głównie stoczniom. Wiele z nich, głównie w Chinach i Japonii, powstało na fali zamówień nowych masowców, które wciąż odpowiadają za około połowę wszystkich kontraktów na budowę na świecie. Biorąc pod uwagę opłakany stan światowej gospodarki, ciężko będzie im zapełnić tę lukę. Już teraz cena budowy masowców spadła o 5 procent – mówi Stopford.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Gdańska Giełda Zboża ponownie połączyła najważniejszych przedstawicieli branży
FRS Windcat odebrał nowy statek z kadłubem z Polski
Rośnie potencjał podażowy LNG. Inwestycje na rynku amerykańskim ustabilizują rynek [ANALIZA]
Na masowcach marynarze pracują bezpieczniej. Statki jednak wciąż toną i są przedmiotem zbrojnych ataków
TT-Line zamówiło kolejny prom nowej generacji
Oświadczenie prezesa PŻB S.A. w sprawie przedstawionych mu zarzutów