• <

Rekordzista w samotnym dryfowaniu na morzu pił ptasią krew i zabił rekina dzbanem

jb

29.12.2022 16:55 Źródło: Inaraft
Strona główna Marynarka Wojenna, Służby Morskie, Ratownictwo Morskie Rekordzista w samotnym dryfowaniu na morzu pił ptasią krew i zabił rekina dzbanem

Partnerzy portalu

Rekordzista w samotnym dryfowaniu na morzu pił ptasią krew i zabił rekina dzbanem - GospodarkaMorska.pl
Poon Lim na tratwie (rekonstrukcja na zlecenie US Navy), fot. Autor Nieznany - National Geographic Magazine, Year-book 1945, p.632, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=12761100

Tego rekordu lepiej nie pobijać, jak sam przyznał Poon Lim, chiński marynarz, który przeżył samotnie 133 dni na tratwie na morzu, pijąc ptasią krew i pożywiając się rekinem, którego zabił dzbanem z wodą. 

Poon Lim jest rekordzistą Guinnessa w najdłuższym samotnym dryfowaniu po morzu. Kiedy usłyszał o rekordzie, powiedział: „Mam nadzieję, że nikt nigdy nie będzie musiał go pobić”. Lim był niespełna 25-letnim marynarzem z południowego wybrzeża Chin, kiedy w 1942 roku podjął pracę w Brytyjskiej Marynarce Handlowej i pływał jako steward na statku SS Ben Lomond. W listopadzie 1942 r., wkrótce po opuszczeniu Kapsztadu, statek został storpedowany przez niemieckiego U-Boota. Gdy Ben Lomond tonął, Poon zdołał założyć kamizelkę ratunkową i po ok. 2 godzinach udało mu się dopłynąć do tratwy zaopatrzonej w świeżą wodę, herbatniki, cukier w kostkach, latarkę elektryczną i kilka rac. Oszacował, że na pokładzie tratwy ratunkowej było wystarczająco dużo zapasów, aby przetrwać maksymalnie miesiąc. W pierwszch tygodniach swojego dryfowania Poon nawiązał kontakt z frachtowcem, patrolem marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych i niemieckim okrętem podwodnym - wszyscy zignorowali jego gorączkowe wołanie o pomoc. Poon wspominał później, że to te chwile były najtrudniejsze dla jego psychicznego przetrwania.

Marynarz nie poddał się. Jego instynkt survivalowy zadziwia po dziś dzień. Aby utrzymać swoje ciało w formie, Poon zaczął dwa razy dziennie pływać (przywiązany za nadgarstek do tratwy) w wodach pełnych rekinów. Chociaż schudł 10 kg, to zachował większość mięśni. Kiedy skończyły mu się zapasy wody, wykorzystał materiał swojej kamizelki ratunkowej, aby chwytać deszczówkę. Użył kilku ostatnich kawałków swojego herbatnika jako przynęty na ryby. Haczyk wykonał samodzielnie z drutów z rozmontowanej latarki elektrycznej. Podczas długich dni bez deszczu Poon zbierał wodorosty z dna swojej tratwy i formował je tak, by przypominały ptasie gniazda. Układał tam resztki ryb, zwabiając w ten sposób ptaki. Smród gnijącej ryby przyciągał bowiem mewy, które Poon łapał gołymi rękami. Pił ich krew, by ugasić pragnienie. Szczątki jednego z ptaków wykorzystał zaś jako przynętę na rekina, którego wciągnął na pokład i ujarzmił, ogłuszając miotające się zwierzę dzbanem z wodą. 

W 131 dniu na morzu Poon zauważył, że woda zmienia kolor z ciemnogranatowego na jasny, błękitny. Zwrócił też uwagę na więcej ptaków na niebie. Zbliżał się do lądu. 133 dnia ujrzał w oddali niewielki kuter. Nie miał już flar, więc machał koszulą i podskakiwał, krzycząc na całe gardło. Rybacy zawrócili i zabrali Poona. Mężczyźni, którzy mówili po portugalsku, dali mu świeżą wodę i fasolę. Poon przebywał w szpitalu w Brazylii przez kilka następnych tygodni. 

Kiedy rozeszły się wieści o przetrwaniu marynarza, król Jerzy VI przyznał mu Medal Imperium Brytyjskiego. Royal Navy wydrukowało specjalne broszury, które następnie umieszczono na wszystkich tratwach ratunkowych jako instruktaż przetrwania z technikami Poona. 

Po wojnie Poon zdecydował się wyemigrować do Stanów Zjednoczonych, jednak limit chińskich imigrantów został wyczerpany. Lim dzięki swojej popularności uzyskał jednak wsparcie senatora Warrena Magnusona, który umożliwił mu wjazd, pobyt oraz ewentualną ścieżkę do obywatelstwa. Poon Lim zmarł na Brooklynie w 1991 roku w wieku 72 lat.

Partnerzy portalu

Dziękujemy za wysłane grafiki.