Ustawa deregulacyjna, która weszła w życie z początkiem tego roku, zakłada że wszystkie odprawy towarów w porcie mają trwać maksymalnie dobę. Na przykładzie gdańskiej spółki Cargofriut, która zajmuje się przeładunkiem, odprawą celną i wysyłką między innymi owoców cytrusowych, widać jak bardzo nowe przepisy, a nawet sama zapowiedź ich wprowadzenia, ożywiły koniunkturę. Firmie bez wątpienia pomaga także certyfikat AEO w zakresie uproszczenia procedury celnej.
- Od listopada ubiegłego roku cotygodniowo obsługujemy statki z ładunkiem bananów w ilości ponad 2 tysiące ton na każdym z nich – mówi Laszlo Irsa, Dyrektor Zarządu spółki Cargofruit. - Jest to wynikiem przekierowania części bananów importowanych przez firmę Citronex I, do portu w Gdańsku. Towar przeznaczony do wyładunku znajduje się zarówno w ładowniach, jak i kontenerach na pokładzie statków, a ilość kontenerów oscyluje przy tym między 50 a 80 sztuk na każdym statku.
Nie trudno obliczyć, że przy takim obłożeniu do końca roku spółka przeładuje przynajmniej sto tysięcy ton bananów. Aby sprostać temu zadaniu Cargofruit zakupił nowe urządzenia w postaci
przenośnika do kontenerów o nośności 35 ton, jak również ciągniki z naczepami do transportu w relacji statek – magazyn. Wszystko to w celu usprawnienia wyładunku i utrzymania odpowiedniego tempa przewozu towarów do centrów magazynowych w głębi lądu w Polsce, na Litwie, Białorusi i Ukrainie.
- Inwestycje miały na celu przede wszystkim dostosowanie naszej oferty do oczekiwań importera i wymogów stawianych przez armatora statku – podkreśla Laszlo Irsa. - Każda godzina postoju jednostki ma przecież wymierną wartość ekonomiczną. Cieszę się, że rozumiemy to nie tylko my, ale też służba celna i ustawodawca, który wprowadził tak korzystne dla wszystkich zmiany.
Prace nad ustawą trwały wiele lat. Wicepremier Janusz Piechociński wielokrotnie podkreślał, że w nowej regulacji chodzi o to, aby zmusić administracje do szybkich odpraw towarów, o co zabiegało wcześniej wielu polskich przedsiębiorców portowych.
W Polce zamiast na Zachodzie
Według obowiązujących obecnie przepisów wszystkie służby mają ze sobą współpracować podczas odprawy, a koordynuje to Izba Celna. Służba ta ma również dopingować inne administracje aby nie opóźniały formalności związanych z odprawą towarów. Rząd liczył na to, że wprowadzone ułatwienia spowodują, że więcej towarów będzie odprawianych w Polsce zamiast w portach niemieckich, holenderskich, czy belgijskich. Efekty już widać, także w postaci zwiększonych wpływów do budżetu państwa i budżetów gmin portowych.
- Nasza codzienna praca obala mit, że polskie służby kontrolne nie dostosowały procedur do bieżącej sytuacji i hamują proces dopuszczenia towaru do obrotu – podkreśla Laszlo Irsa. - Wspomniane banany odprawiamy 6 dni w tygodniu, a czas potrzebny dla zwolnienia towaru przez Urząd Celny nie przekracza 8 godzin od momentu przybycia statku, oczywiście z wyłączeniem godzin nocnych. Regułą stały się sytuacje, gdy samochody opuszczają teren portu w 4 godziny od momentu rozpoczęcia wyładunku.
Jest jednak jeden warunek; wszystkie dokumenty wymagane do odprawy celnej, w tym świadectwa z kraju pochodzenia towaru, muszą być prawidłowo sporządzone, co leży po stronie importerów i eksporterów towarów. I, jak przyznają przedsiębiorcy, bywa z tym różnie.
Nowe możliwości
- Nowa sytuacja prawna stworzyła możliwości, które bezzwłocznie powinny zostać wykorzystane przez firmy działające w polskich portach - mówi Roger Boons, odpowiedzialny za działania marketingowe i pozyskanie nowych partnerów strategicznych Cargofruit. - Analizujemy obecnie potrzeby potencjalnych kontrahentów firmy i przygotowujemy ofertę uwzględniającą specyfikę branży. Jednocześnie staramy się aby oferta wnosiła nowe rozwiązania logistyczne i przynosiła wymierne efekty ekonomiczne. Dużo pracy wkładam też w przekonanie rozmówców, że czasy biurokracji w polskich portach przeszły do historii.
Ze świadomości zachodnich kontrahentów trudno też wykorzenić stereotypu dotyczącej polskiej infrastruktury drogowej, która w badaniach wciąż jawi się jako jeden z czynników utrudniających kontakty handlowe z naszym krajem. W związku z takimi właśnie nieaktualnymi już stereotypami, wykazanie, że obrót towarów przez polskie porty może dać prostsze rozwiązania logistyczne i wymierne korzyści ekonomiczne, nadal jest wyzwaniem. Wśród największych atutów nowych ofert w zakresie logistyki Roger Boons wymienia zaś umiejętność dostosowania się polskich przedsiębiorstw do potrzeb klienta, ograniczenie kosztów i możliwość dotarcia drogą morską blisko rynku docelowego.
Liczy się także wszechstronność, co w przypadku Cargofriut przejawia się tym, że konkretna oferta może obejmować transport morski, usługi portowe (w tym składowanie), załatwienie wszelkich procedur celnych oraz transport lądowy do centrum dystrybucyjnego.
- Pomimo zwiększonego zapotrzebowania na usługi związane z przeładunkiem bananów nie zapominany też o innych naszych kontrahentach, z którymi łączą nas więzi wieloletniej współpracy – podkreśla Laszlo Irsza. - To właśnie z ich powodu zdecydowaliśmy się na zwiększenie ilości zatrudnionych pracowników i zakup dodatkowych wózków widłowych będących podstawowym narzędziem pracy w magazynie. Wzrost poziomu jakości usług powinien obejmować całą firmę.
Zwiększone wpływy związane z częstszymi zawinięciami statków do nabrzeża Wolnocłowego Obszaru Celnego, gdzie swą siedzibę ma Cargofruit dostrzegł także Zarząd Morskiego Portu Gdańsk. W najbliższych miesiącach przewidywane jest odnowienie wizerunku zajmowanych przez spółkę zabudowań, między innymi w postaci remontu elewacji magazynów.
Marek Nowak
Cargofruit dysponuje infrastrukturą magazynową o powierzchni około 20. tysięcy metrów kwadratowych. W jej skład wchodzi 6 klimatyzowanych komór o zróżnicowanej powierzchni (łącznie 12 tysięcy m. kw.) oraz przestrzeń przeznaczona na składowanie towarów drobnicowych, które nie wymagają zachowania reżimu temperatur.
Kraje Bliskiego Wschodu rozwijają nowe szlaki kolejowe, by ominąć Cieśninę Ormuz
Logistyczne bajpasy Cieśniny Ormuz. Armatorzy, logistycy i operatorzy terminali zbudowali alternatywne kanały logistyczne [ANALIZA]
Czerwiec na T5: roboty palowe zakończone
Kolejny polski port do przebudowy. Tym razem Tolkmicko
Żegluga przez Cieśninę Malakka swobodna i bez opłat
Morska konsolidacja i dywersyfikacja przez fuzję Duńczyków z Norwegami