ew
Zanieczyszczony rurociąg Przyjaźń może sprawić, że Rosja straci swój udział w europejskim rynku ropy naftowej - pisze w czwartek "Niezawisimaja Gazieta". Dziennik zaznacza, że na ten dzień zaplanowano rosyjsko-polskie rozmowy o oczyszczeniu rurociągu.
Gazeta wskazuje, że "urzędnikom rosyjskim nie podobają się próby krajów europejskich, by najpierw porozumieć się w sprawie wysokości rekompensat, a potem zacząć rozwiązywać problemy oczyszczenia rurociągu". Zdaniem wicepremiera Rosji Dmitrija Kozaka najpierw powinno rozwiązać się kwestię oczyszczenia Przyjaźni, a potem dopiero omawiać rekompensaty - relacjonuje dziennik.
"NG" cytuje ostatnie wypowiedzi przedstawicieli Polski: premiera Mateusza Morawieckiego i ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego. Zauważa przy tym, że "podobne żądania napływają nie tylko od oficjalnych osobistości państwowych, ale także od przedstawicieli firm". "Naftowi giganci Total i Eni poinformowali rosyjskich kontrahentów o zamrożeniu płatności za kwietniowe dostawy zanieczyszczonej ropy" - pisze "NG" - i tym samym "firmy wskazały, że są gotowe zapłacić za +zepsutą+ ropę, ale tylko po tym, jak określony zostanie rozmiar szkód".
Powołując się na opinie analityków, dziennik prognozuje, że "łączne szkody w wyniku bezprecedensowego zanieczyszczenia eksportowego rurociągu mogą być liczone w miliardach dolarów". W tytule artykułu "NG" ocenia, że +naftowy Czarnobyl+ będzie Rosję drogo kosztował".
Gazeta wyjaśnia, że "można faktycznie mówić o tym, iż w pracy rurociągu, przez który corocznie tłoczonych jest od 60 do 80 mln ton czarnego złota, od miesiąca występuje przestój". Analityk Fundacji Narodowego Bezpieczeństwa Energetycznego Aleksandr Pasiecznik oszacował rozmiar tłoczonej w ciągu miesiąca przez Przyjaźń ropy na 4 mln ton. Jest to równowartość około 2,5 mld USD.
"Jeśli założyć, że przestój rurociągu przeciągnie się, lub ilość tłoczonej przez niego ropy spadnie z powodu konieczności jego oczyszczenia, to straty wzrosną wielokrotnie" - ostrzega "NG". Dodatkowe koszty stanowić mogą rekompensaty za uszkodzone rury, zakłady i utracone dochody z tranzytu.
Rosyjski dziennik podaje, że 1,2 mln ton "brudnej" ropy "pozostaje w rurociągach na terytorium krajów europejskich", a 1,5 mln ton wydobyto i próbowano je sprzedać. "Jednak nawet ze zniżką 20 proc. na skażony surowiec nie ma chętnych"; według niektórych danych francuski koncern Total zamierzał przerobić ten surowiec, ale plan poniósł fiasko po tym jak w zakładach doszło do awarii urządzeń - podaje "NG".
Eksperci kładą nacisk na straty wizerunkowe dla Rosji. To "mocny cios dla reputacji Rosji jako dostawcy dobrej jakościowo ropy" - powiedział gazecie analityk firmy BKS Broker, Narek Awakian. "W każdym przypadku trzeba będzie odbudowywać to, co tworzono przez dekady - status niezawodnego partnera, dostawcy nośników energii" - prognozuje Wadim Swirczewski, naukowiec z moskiewskiego Uniwersytetu Ekonomicznego im. Gieorgija Plechanowa.
Port Gdynia ze wzrostem przeładunków po pierwszym półroczu
Zarząd portów odpowiada na krytykę ws. finansowania Przylądka Pomerania. "Środki są zabezpieczone"
Nowy kontenerowiec pod francuską banderą dołącza do floty CMA CGM
Polferries tajemniczo tłumaczy zwolnienie prezesa: rozdzielenie odpowiedzialności
Port w Kołobrzegu na razie bez przebudowy wejścia. Czy MON przekaże miastu swoje nabrzeża?
Zawarto kluczową umowę w związku z planowaną budową tunelu pod Odrą
Kraje Bliskiego Wschodu rozwijają nowe szlaki kolejowe, by ominąć Cieśninę Ormuz