NHK przeprosił za słowa prezentera, że sporny archipelag należy do Chin.
Prezes japońskiego nadawcy NHK Nobuo Inaba przeprosił za słowa prezentera, że Senkaku, kontrolowany przez Japonię archipelag, do którego roszczenia wysuwają Chiny i Tajwan, są chińskim terytorium - pisze w piątek "The Japan Times".
"Traktujemy to zdarzenie niezwykle poważnie" - powiedział Inaba po spotkaniu z przedstawicielami rządzącej Partii Liberalno-Demokratycznej w czwartek. "Bardzo przepraszamy naszych widzów i słuchaczy oraz naród" - dodał.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek na antenie stacji NHK World-Japan i Radio 2. Po odczytaniu wiadomości o odkryciu wulgarnych napisów na filarze w pobliżu budzącej kontrowersje świątyni Yasukuni, gdzie oprócz poległych w II wojny światowej Japończyków upamiętnia się zbrodniarzy wojennych, prezenter chińskojęzycznego serwisu informacyjnego w ok. 20-sekundowej swobodnej wypowiedzi stwierdził, że wyspy Senkaku "są częścią Chin".
Nadawca poinformował, że "nieodpowiednie uwagi" zostały poczynione przez ponad 40-letniego obywatela Chin, który pracował na zlecenie jako tłumacz i prezenter chińskojęzycznych serwisów informacyjnych. W środę NHK rozwiązał z nim umowę.
Chiny i Japonia od lat spierają się o kontrolowane przez Tokio bezludne wyspy, które Japończycy nazywają Senkaku, a Chińczycy – Diaoyu. Władze w Tokio uznają archipelag za nieodłączną część Japonii i regularnie informują o wtargnięciach chińskich okrętów na wody otaczające sporne wyspy.
Władze NHK przekazały, że rozważają wniesienie sprawy o odszkodowanie i złożenie skargi karnej przeciwko Chińczykowi.
Krzysztof Pawliszak
krp/ akl/
Masowiec złamał się i częściowo zatonął [WIDEO]
Zaatakowano 11 rosyjskich statków na Morzu Azowskim
Odnaleziono zwłoki marynarza, który zaginął w pobliżu granicy z Koreą Płn.
Wstrzymano ruch statków na kanale łączącym Don z Morzem Azowskim
Ukraińskie wojsko: trafiono 18 rosyjskich statków, w tym 13 tankowców floty cieni
Rzeź rosyjskich statków. Licznik dobił do 35