• <
Kongres Polskie Porty 2030 edycja 2024

Brytyjski "Miecznik" stratny? Czy polski program jest zagrożony?

25.04.2023 14:24 Źródło: Babcock International, Royal Navy
Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Brytyjski "Miecznik" stratny? Czy polski program jest zagrożony?

Partnerzy portalu

Royal Navy

Wielkimi krokami zbliża się, planowane na sierpień br., cięcie blach na budowę prototypowej, wielozadaniowej fregaty dla polskiej Marynarki Wojennej. To kluczowe przedsięwzięcie tak dla floty, jak i branży okrętowej. Analogiczne znaczenie ma budowa fregat rakietowych Type 31. Okazuje się, że odpowiedzialny za ich budowę koncern Babcock International (zarazem partner "Miecznika") ma problem w związku z planowanymi kosztami ich budowy. Czy to wpłynie na polski program?

Zarówno polski "Miecznik" jak i brytyjski Type 31 opiera się na projekcie znanym jako Arrowhead 140, będącym bazą do budowy nowoczesnych fregat, oferowanych do różnych krajów przez przedsiębiorstwo. W mediach Wielkiej Brytanii pojawiła się informacja, że Babcock jest obecnie uwikłany w spór z Ministerstwem Obrony, który dotyczy zwiększonych kosztów w kontrakcie na fregatę typu 31. Obie strony mają problem w określeniu, która z nich powinna ponieść ich ciężar. Winić można za to różne czynniki, jak dostęp do komponentów, rosnące nakłady pracy oraz inflacja. Jednocześnie żadna ze stron nie jest w stanie uzgodnić, kto jest odpowiedzialny za pokrycie tych dodatkowych kosztów.

Kontrakt na przyszłościowe fregaty dla Royal Navy został zawarty w 2019 roku i wiązał się z dostarczeniem zamawiającemu pięciu okrętów przy koszcie wynoszącym 250 mln funtów za każdą z nich. Początek prac zbiegł się z rozpoczęciem pandemii COVID-19, niemniej pomimo ograniczeń z tym związanych prace postępują i pierwsze okręty mają być dostarczane od 2028 roku. W odróżnieniu od programu fregat Type 32, nad którym parokrotnie podnosiły się czarne chmury, choć w ostatnim czasie politycy z gabinetu brytyjskiego premiera Rishi Sunaka podkreślili chęć jego kontynuacji.

Obecnie trwa proces rozstrzygania sporów, który może doprowadzić do arbitrażu. Jeśli dojdzie do zerwania umowy (co z racji na zaawansowanie prac wydaje się wątpliwe), władze musiałyby płacić ogromną karę za niezrealizowanie przedsięwzięcia, tak jak rząd Australii blisko 550 mln dolarów po wycofaniu się z umowy z francuską firmą Naval na rzecz partnerstwa AUKUS. Zdaniem Babcock sytuacja nie przyniosłaby problemów w realizacji kontraktów eksportowych, w tym polskiego "Miecznika". 

Pomimo niepokojącego wydźwięku komunikatu firmy, do tej pory odnotowała ponad 600 milionów funtów przychodu, niemniej żadnego zysku z programu. W grudniu 2023 roku ma zostać ukończony prototypowy HMS Venturer. Od razu po nim, zachowując ciągłość pracy stoczni, w styczniu 2024 roku rozpocznie się proces budowy drugiej, tym razem seryjnej jednostki, HMS Active.

Problemy brytyjskiego programu związanego z rosnącymi kosztami mogą budzić obawy w Polsce, gdyż z racji na zaangażowanie brytyjskich firm także i w tym przypadku odbije się to na całościowej cenie. Należy pamiętać, że program "Miecznik" zakłada budowę trzech wielozadaniowych fregat (jednej prototypowej i dwóch seryjnych), które mają zostać dostarczone zamawiającemu do 2030 roku (w tym pierwsza w 2028 roku), czyli w zbliżonym czasie co ostatnie okręty brytyjskiego odpowiednika. Różnica rozbija się o koszty, gdyż polskie jednostki mają być silniej uzbrojone i wyposażone, z racji na szerszy zakres zadań, przez co wszystkie mają kosztować łącznie nawet 8 mld złotych, co czyni je najdroższym programem w historii polskiej Marynarki Wojennej oraz branży stoczniowej. Z racji na inflację, zmiany stosunku wartości złotówki do funta, a także kwestie związane z kosztami prac, opłacenia kadr oraz budowy koniecznej infrastruktury, istnieje realna obawa, że cena może znacznie wzrosnąć.

W momencie ogłoszenia zmian w programie "Miecznik" że zamiast korwet będzie wiązał się z budową fregat, program stale styka się z krytyką w prasie niezależnej oraz specjalistycznej, gdzie podważa się całą procedurę jego uznania, a po pojawieniu się oferentów decyzji i procedury stojących za wyborem propozycji pochodzącej z Wielkiej Brytanii, tj. opartej na proj. Arrowhead 140. Stąd potencjalne problemy firmy Babcock w zakresie kosztów i realizacji przedsięwzięcia są jak paliwo dla krytyków, a dla zwolenników powodem do obaw. Mogłoby to oznaczać choćby ograniczenie przedsięwzięcia do dwóch okrętów zamiast trzech. Przykładem nagłej zmiany decyzji z powodu kosztów przedsięwzięcia był przypadek rezygnacji z zakupu od Szwecji okrętów podwodnych w ramach tzw. pomostówki przed budową nowych jednostek w ramach programu "Orka". Dużo dramatyczniejszym i nagłym była rezygnacja władz z zakupu dwóch używanych, australijskich fregat typu Adelaide. Stąd mogą pojawić się sugestie kierowane do władz odnośnie zmian w przypadku "Miecznika", który wciąż ma swoich przeciwników wśród publicystów oraz kadry morskiego rodzaju sił zbrojnych.

W skład konsorcjum PGZ-Miecznik wchodzą Polska Grupa Zbrojeniowa S.A., PGZ Stocznia Wojenna sp. z o.o. oraz Remontowa Shipbuilding S.A. Partnerami zagranicznymi w projekcie są wspomniana już firma Babcock, a także Thales UK oraz MBDA UK.

Partnerzy portalu

Dziękujemy za wysłane grafiki.