W murach Akademii Marynarki Wojennej im. Bohaterów Westerplatte w Gdyni odbyła się debata "Flota cieni jako zagrożenie dla bezpieczeństwa państw Europy Północnej”. Uczestnicy rozważali tu zagrożenia związane z tym zjawiskiem oraz sposoby przeciwdziałania z nim na gruncie politycznym i obronnym, biorąc pod uwagę choćby nakładane przez rządy państw sankcje oraz działania służb i sił zbrojnych.
Debata odbyła się w Audytorium A Biblioteki Głównej AMW. Jej organizatorem była Katedra Stosunków Międzynarodowych Wydziału Nauk Humanistycznych i Społecznych AMW oraz Instytut im. Lecha Wałęsy w ramach sieci „Regionalne Ośrodki Debaty Międzynarodowej”. Wzięli w niej udział Martina Quick, ambasador Szwecji, Päivi laine, ambasador Finlandii, Friðrik Jónsson, ambasador Islandii, Bjørn Erik Brustad, zastępca szefa ambasady Norwegii, kmdr dr hab. Rafał Miętkiewicz, prof. AMW, a także pracownicy uczelni, dr Łukasz Wyszyński i Paweł Kusiak.
Debata odbyła się z udziałem publiczności, w tym studentów kierunku stosunki międzynarodowe, a także przedstawicieli kadry akademickiej. Uczestnicy dyskutowali o przyczynach i skali problemu oraz działaniach, które są podejmowane, a także jakie mogą zostać wzięcie pod uwagę, biorąc pod uwagę działania władz oraz instytucji tak krajowych, jak i międzynarodowych. Wszystko pod kątem celu, jakim jest zniwelowanie zagrożenia ze strony „floty cieni”. Słuchacze mieli okazję dzielić się swoimi przemyśleniami oraz zadawać pytania.
„Flota cieni” to potoczna nazwa często ponad 30 letnie statki, szczególnie tankowców. Jednostki te stanowią zagrożenie dla żeglugi, biorąc pod uwagę ich stan, brak aktualnych certyfikatów oraz kontroli, przez co nie powinny być niekiedy dopuszczone do ruchu morskiego. Najczęściej są one kojarzone z Rosją, choć nie tylko ona z nich korzysta. Zdaniem specjalistów wykorzystuje 30% statków, które mają wpisywać się w te ramy. 40% ma być powiązanych z Iranem, pozostałe m.in. z Wenezuela i Koreą Północną. Głównym celem jest omijanie sankcji, głównie na ropę naftową, nałożone na te państwa, choćby przez występowanie pod innymi danymi bądź wymianę ładunków ze statku na statek na morzu, nim drugi dostarczy produkt do określonego miejsca.
Podejrzewa się też, że jednostki te służą do prowadzenia działalności szpiegowskiej i sabotażowej. Oznacza to instalację na nich sprzętu nasłuchowej czy też do zakłócania nawigacji AIS oraz radiowej, wypuszczanie z nich bezzałogowych pojazdów latających, a także pływanie z opuszczoną kotwicą celem uszkodzenia kabli przesyłowych oraz rurociągów. Biorąc pod uwagę incydenty na Morzu Bałtyckim, bardzo często tego rodzaju zarzuty wysuwano właśnie przeciwko takim statkom, acz mimo zatrzymań oraz postawionych zarzutów załogom dotąd nie określono jednoznacznie, że przypadki uszkodzeń są efektem sabotażu na zlecenie Kremla czy też władz innego państwa.
Ile można zarobić na statku? Nawet 10 tys. euro miesięcznie
00:01:39
Tak rozkłada się ciało w głębi oceanu (wideo)
Na „Titanicu” byli pasażerowie z Polski
Pracowniczki platformy wiertniczej: Dziwne jest nie to, że tu jesteśmy, tylko to, że nas tu wcześniej nie było
Ogromne lodowe kule nad Bałtykiem. Skąd się wzięły?
00:01:35
Statek kosmiczny obcych czy nazistowski bunkier pod wodą? Dziwne odkrycie w głębinach Bałtyku
Norwesko-polskie spotkanie przy byłym ORP Sokół. Okazja do wspomnień i rozmów o przyszłości
Blisko 60 tysięcy odwiedzających wystawę „Bałtyk. Morze zielonej energii”
Oceania wyruszyła po raz 40-ty na Spitsbergen
Pomorska Nagroda Muzealna za badania nad stratami wojennymi m.s. Piłsudski
Dni Morza z atrakcjami. Zapowiedziano pokazy i paradę morską
Dar Młodzieży na Bahamach. Żaglowiec doznał awarii systemu klimatyzacji