W Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni odbyło się wyjątkowe spotkanie z udziałem byłych oraz pozostających w służbie reprezentantów sił morskich Norwegii i Polski. Wizyta zagranicznych gości była nieprzypadkowa, gdyż byli to dawni członkowie załogi KNM Stord, który potem służył jako ORP Sokół. Dziś to wyjątkowa atrakcja muzealna, a spotkanie służyło rozmowom o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości flot podwodnych obu państw.
Na zaproszenie placówki oraz Bractwa Okrętów Podwodnych przybyła grupa 24 oficerów Dywizjonu Okrętów Podwodnych Królewskiej Marynarki Wojennej Norwegii. Trzech uczestników norwesko-polskiego spotkania zakończyło swoją karierę wojskową w stopniu admirała. Gości powitali przedstawiciele Muzeum Marynarki Wojennej oraz Bractwa Okrętów Podwodnych. W spotkaniu uczestniczyli także dowódca Dywizjonu Okrętów Podwodnych 3. Flotylli Okrętów, byli i obecni dowódcy, przedstawiciele pierwszej polskiej załogi szkolonej w Norwegii, podwodnicy służący na okrętach typu Kobben oraz reprezentanci załogi ORP Orzeł.
Podczas wizyty norwescy podwodnicy poznali historię polskiego Dywizjonu Okrętów Podwodnych 3. FO oraz samego ORP Sokół. Przypomniano jego służbę w Norwegii, potem przez przekazanie Polsce, aż po jego obecne „życie” jako wyjątkowej atrakcji muzealnej. Wydarzenie było połączone z konferencją oraz zwiedzaniem pokładu jednostki. Muzeum podkreśla, że wśród gości były osoby, które tworzyły pierwszą załogę okrętu w 1967 roku, jeszcze pod norweską banderą. Nie zabrakło więc wspomnień, rozmów o służbie i porównań dawnych czasów ze współczesnością. Norwescy goście nie kryli uznania dla pracy wykonanej przez gdyńską placówkę, dzięki której ex-ORP Sokół został i teraz pełni funkcję edukacyjną, przybliżając temat służby na okrętach podwodnych.
Częścią wydarzenia były też odwiedziny w Akademii Marynarki Wojennej, gdzie znajduje się ustawiony przy uczelni inny okręt podwodny typu Kobben, ex-KNM Kobben, znany też jako „Jastrząb”, choć nigdy nie wszedł do służby pod biało-czerwoną banderą. Był on wykorzystywany jako rezerwuar części zamiennych, a po ustawieniu na lądzie stał się platformą do szkolenia podchorążych AMW.
Obok okazji do wspomnień warto tu zaznaczyć, że nie zabrakło też rozmów o przyszłości sił podwodnych obu państw. Tak Norwegia jak i Polska są w trakcie pozyskiwania nowych okrętów podwodnych. W przypadku pierwszego z tych krajów wiążę się to z budową sześciu jednostek serii 212CD, które też powstają dla Marynarki Wojennej Niemiec. Prace nad nimi realizuje TKMS, mający siedzibę w niemieckiej Kilonii, we współpracy z norweskim koncernem Kongsberg. Z kolei polska Marynarka Wojenna ma otrzymać trzy okręty serii A26 (typ Blekinge) budowane w szwedzkiej stoczni Saab Kockums w Karlskronie, w ramach programu „Orka”. Do służby mają wchodzić po 2030 roku, natomiast w 2027 roku do Polski trafi, jako rozwiązanie pomostowe, wypożyczona jednostka serii A17.
ORP Sokół jako KNM Stord w latach 1967-2001 znajdował się w składzie sił morskich Norwegii Królewskiej Marynarki Wojennej Norwegii (Sjøforsvaret) jako KNM Stord. Następnie został przekazany wraz z czterema innymi okrętami typu Kobben polskiej Marynarce Wojennej w ramach utrzymania zdolności polskich sił podwodnych a także wdrożenia do służby na sprzęcie zgodnym z wytycznymi i procedurami NATO. Był też pierwszym z Kobbenów, na którym w 2002 roku podniesiono polską banderę.
Wraz z trzema jednostkami proj. 207, ORP Bielik, ORP Kondor i ORP Sęp, wchodził w skład Dywizjonu Okrętów Podwodnych 3. Flotylli Okrętów, wykonując zadania zgodnie z przeznaczeniem i biorąc udział w ćwiczeniach zarówno krajowych, jak i międzynarodowych. Jego służba trwała do 2018 roku, a od czasu opuszczenia bandery cumował w Porcie Wojennym Gdynia. Prace związane z dostosowaniem do nowej roli rozpoczęły się w 2023 roku i miały miejsce w PGZ Stoczni Wojennej.
Nim okręt trafił do swojego miejsca przeznaczenia, został wyczyszczony i poddany gruntownej konserwacji oraz pracom związanym z dostosowaniem do zwiedzania, co wiązało się m.in. z wymontowaniem niektórych elementów wyposażenia, jak choćby jednego silnika. Trwało to trzy lata. Najbardziej spektakularną częścią przedsięwzięcia były transport drogą morską i lądową, co śledziło wiele zainteresowanych osób. Prace lądowe w Gdyni wiązały się z przygotowaniem trasy liczącej kilkaset metrów i zabezpieczeniem kadłuba, a także dostawieniem torów szynowych oraz przygotowaniem dźwigów i pojazdów SPMT.
Od 2025 roku można zwiedzać pokład byłego okrętu podwodnego, który stał się jedną z nowych wizytówek Gdyni. Obok bycia atrakcją turystyczną pełni też funkcję edukacyjną, zaznajamiając z tematyką służby pod wodą, będąc nośnikiem pamięci o pokoleniach podwodników, a także zachęcając potencjalnie kolejnych do służby na tego rodzaju jednostkach.
Ile można zarobić na statku? Nawet 10 tys. euro miesięcznie
00:01:39
Tak rozkłada się ciało w głębi oceanu (wideo)
Na „Titanicu” byli pasażerowie z Polski
Pracowniczki platformy wiertniczej: Dziwne jest nie to, że tu jesteśmy, tylko to, że nas tu wcześniej nie było
Ogromne lodowe kule nad Bałtykiem. Skąd się wzięły?
00:01:35
Statek kosmiczny obcych czy nazistowski bunkier pod wodą? Dziwne odkrycie w głębinach Bałtyku
Blisko 60 tysięcy odwiedzających wystawę „Bałtyk. Morze zielonej energii”
Oceania wyruszyła po raz 40-ty na Spitsbergen
Pomorska Nagroda Muzealna za badania nad stratami wojennymi m.s. Piłsudski
Dni Morza z atrakcjami. Zapowiedziano pokazy i paradę morską
Dar Młodzieży na Bahamach. Żaglowiec doznał awarii systemu klimatyzacji
UMG zaprasza na III Morski Festiwal Nauki