• <
kongsberg_mega_2020

Kołodziej: Jesienią będzie gotowy plan dla państwowych stoczni. Forum Wizja Rozwoju (foto, wideo)

Strona główna Stocznie, offshore Kołodziej: Jesienią będzie gotowy plan dla państwowych stoczni. Forum Wizja Rozwoju (foto, wideo)
Kołodziej: Jesienią będzie gotowy plan dla państwowych stoczni. Forum Wizja Rozwoju (foto, wideo) - GospodarkaMorska.pl

pc/PAP

26.06.2018 Źródło: PAP

Wczesną jesienią zostanie przedstawiony wspólny plan dla państwowych stoczni – poinformował Andrzej Kołodziej podczas forum Wizja Rozwoju w Gdyni. W ocenie związkowca, nie da się odbudować przemysłu stoczniowego konkurując niskimi kosztami pracy.

– Rodzi się plan wspólny dla całego sektora stoczniowego, który będzie gotowy wczesną jesienią – powiedział Andrzej Kołodziej, zastępca dyrektora biura ministra przedsiębiorczości i technologii we wtorek podczas panelu na temat strategii rozwoju przemysłu stoczniowego. Dyskusja odbyła się w czasie odbywającego się w Gdyni forum Wizja Rozwoju. W rozmowie z PAP wyjaśnił, że chodzi o cztery stocznie: Nautę i Wojenną z Gdyni oraz dwie stocznie ze Szczecina. „Po dwóch latach rodzą się jakieś wizje dla polskiego przemysłu stoczniowego” – dodał.

Kołodziej wyjaśnił, że „generalnie wejdzie dodatkowy podmiot zewnętrzny dla dokapitalizowania wszystkich stoczni”. Zaznaczył, że „nie chce mówić, jaki to podmiot”. Wyjaśnił, że „taki, który mógłby współdziałać i rzeczywiście postawić te stocznie na nogi”. Zaznaczył, że „chodzi oczywiście o firmę krajową”. Wymienił, że chodzi m.in. o określenie, do jakiej produkcji każda ze stoczni jest najbardziej przystosowana. „Nie może być tak, że wszystkie będą robiły wszystko, bo nic z tego nie wyjdzie” – dodał.

„Musi to być rozwiązane kompleksowo, bo do tej pory było tak, że każda stocznia działała na własną rękę, a są za słabe, żeby się przebić pojedynczo” – wskazał. Zaznaczył, że „wszystkie są w poważnych tarapatach finansowych”. Powiedział, że w pracach nad nową koncepcją dla stoczni państwowych uczestniczą m.in. przedstawiciele ministerstw: obrony narodowej oraz gospodarki morskiej. Zwrócił uwagę, że generalnie „w planach są fermy wiatrowe i 18 jednostek do obsługi ferm”. Dopytywany o plan ew. współpracy stoczni Nauta i wojenna (była stocznia Marynarki Wojennej, obie stocznie należą do Polskiej Grupy Zbrojeniowej – PAP) w Gdyni, Kołodziej wyjaśnił, że stocznia wojenna zajmowałaby się budową jednostek, a Nauta – remontami. „Razem by te stocznie współdziałały” – dodał.

Zaznaczył, że „wcześniej była zrobiona diagnoza i sprawa została dość dobrze rozpoznana”. „Zostały rozpoznane różne zagrożenia, które wstrzymywały rozwój stoczni” – dodał. Kołodziej zwrócił uwagę, że plan dla stoczni „jest pod bezpośrednim nadzorem premiera”. W jego ocenie, „wygląda to obiecująco”.

Dyrektor Biura Związku Pracodawców Forum Okrętowe Jerzy Czuczman jako pozytywne ocenił, że „nowe rozdanie polityczne interesuje się przemysłem stoczniowym i ma pomysł jego rewitalizacji”. „Dobrze, że państwo zaczyna wchodzić w przemysł stoczniowy i zamierza przedstawiać wizję” – dodał. Zaznaczył, że dotyczy to jednak tylko części sektora stoczniowego „w jakiś sposób związanego ze skarbem państwa”. Podał, że wartość sprzedaży tej części sektora stanowi tylko 10 proc., podczas gdy pozostałe 90 proc. to wartość sprzedaży prywatnych pracodawców.

Zwrócił uwagę, że w sektorze stoczniowym „podmioty prywatne wykazują znacznie lepszą efektywność finansową niż do tej pory wykazywały podmioty państwowe”.

„Nie jesteśmy w stanie odbudować przemysłu stoczniowego konkurując niskimi kosztami pracy” – podkreślił uczestniczący w dyskusji Krzysztof Dośla, przewodniczący zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ Solidarność. „Musimy wznieść się troszkę wyżej” – dodał. Powołując się na dane GUS z lat 2000-2016 podał, że produktywność w Polsce wzrosła o 64 proc., a płace w tym samym czasie o 32 proc. – Jeżeli chcemy konkurować z najlepszymi, to musimy przyjąć do wiadomości, że przy takiej dysproporcji nie jesteśmy w stanie dłużej tego robić – podkreślił.

Mateusz Filipp, dyrektor Zakładu Nowych Budów Stocznia Remontowa „NAUTA” S.A., przyznał, że „ma wątpliwości, czy 64 proc. wzrost efektywności dotyczy sektora stoczniowego, bo jego firma nie może pochwalić się takimi wynikami”. Zaznaczył, że „stocznia będzie musiała pochwalić się daleko wyższym wzrostem efektywności niż ma obecnie”. „Musimy pozostać konkurencyjni, jeśli chodzi o koszty wykonawstwa, musimy naszym pracownikom zacząć lepiej płacić i tworzyć lepsze warunki zatrudnienia, w zakresie np. szatni, łazienek, co też często przesądza o naszej konkurencyjności jako pracodawcy” – tłumaczył. „To jest nowa sytuacja, w której musimy się odnaleźć jako przemysł stoczniowy i to będzie niezwykle ciężkie” – mówił.

Adam Potrykus, wiceprezes zarządu Stoczni Remontowa „NAUTA” S.A., zwrócił uwagę, że w sektorze „problem z kapitałem ludzkim rozpoczął się w pierwszej dekadzie XXI wieku, kiedy najlepiej wykwalifikowani pracownicy zaczęli uciekać do pracy za granicą”. „Walczymy z tym od tamtej chwili, oczywiście jest pytanie, z jakim sukcesem” – dodał.

Ocenił, że „szansą dla polskiego przemysłu stoczniowego jest poszukiwanie projektów niszowych”. „W związku z tym, że przegrywamy, głównie kosztami pracy ze stoczniami Dalekiego Wschodu przy budowie jednostek stosunkowo łatwych” – dodał. Wyjaśnił, że „w przypadku jednostek trudnych, skomplikowanych technicznie mamy wielką szansę i w porozumieniu z uczelniami stocznie są w stanie zaproponować klientom europejskim i nie tylko dobre rozwiązania”.

Drugiego dnia forum odbyły się jeszcze dwa spotkania dotyczące gospodarki morskiej. Uczestnicy pierwszego z nich pt. „Suche Porty szansą rozwoju transportu morskiego” rozmawiali o problemach i korzyściach wynikających z planowanych inwestycji w tym zakresie.

– Suche porty to terminale intermodalne, kolejowe w naszym wydaniu, kontenerowe, które gromadzą strumienie jednostek intermodalnych, w celu dalszego przemieszczania, czyli pełnią taką rolę pośrednika pomiędzy transportem drogowym i kolejowym – tłumaczy prof. Andrzej Grzelakowski, dziekan Wydziału Przedsiębiorczości i Towaroznawstwa Akademii Morskiej w Gdyni.

Od 2020 r. hubem dla trójmiejskich portów może być terminal w Zajączkowie Tczewskim, którego inwestorem jest PCC Intermodal. Jak wskazują prognozy, w wyniku wzrostu przeładunków z Gdyni i Gdańska ma być wywożonych po ok. 0,3 mln kontenerów dziennie. Prof. Grzelakowski podkreślił, że koncepcja ta odbierana jest przez środowisko z mieszanymi uczuciami, ponieważ „z jednej strony rzeczywiście trzeba przyznać PCC, iż taki suchy port racjonalizowałby te strumienie przewozów w relacji z portami morskimi, ale on jednocześnie ma tę chyba wadę z punktu widzenia poszczególnych terminali, że koncentruje strumienie masy towarowej i tak naprawdę monopolizuje ten ruch w relacji z portami, terminalami kontenerowymi wschodniego wybrzeża. Zatem jest pewnego rodzaju groźba, że jeden operator kontenerowy określał będzie jak gdyby strategię istniejącą w tym zakresie” – dodał.

Druga debata natomiast pt. „Transport morski” dotyczyła głównie powrotu statków pod polską banderę.

– Uważam, że nierozwiązanie sprawy polskiej bandery, a jednak w myśl Unii Europejskiej do 2018 r. miał być powrót pod banderę narodową, przynajmniej w UE, funkcjonuje pomoc publiczna, której się nie należy wstydzić, tylko korzystać, jeżeli jest to możliwe, w myśl przepisów obowiązujących w UE, i budować swoją potęgę morską. Mamy kadry, flotę i osoby, które są chętne nam pomóc w legislacji. Wystarczy tylko z tego skorzystać – mówi Dorota Arciszewska-Mielewczyk, posłanka na Sejm RP, przewodnicząca sejmowej Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Podkreśliła, że dzięki powrotowi pod polską banderę wpływy do budżetu państwa byłyby na wyższym poziomie, „żeby jako kraj morski móc z tego skorzystać i żeby marynarze godnie i spokojnie mogli wykonywać swój zawód”.

Obecny podczas debaty Marek Orent, prezes zarządu Polskich Linii Oceanicznych, podkreślił, że zmiany zachodzące w żegludze są szansą dla PLO. Poinformował że spółka planuje budowę dwóch innowacyjnych wielozadaniowych jednostek, umożliwiających maksymalne wykorzystanie przestrzeni ładunkowej. Dotacje na ten cel mają pochodzić z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz programu INNOShip.

Paweł Brzezicki, zarządca komisaryczny Polskiej Żeglugi Morskiej podkreślił, że rynek nadal jest „słaby, delikatny”.

– Ten indeks, który się „huśta”na poziomie między 1 000 a 1 500 punktów bazowych, nie jest takim bardzo pozytywnym wskaźnikiem, natomiast dajmy sobie radę – mówi Paweł Brzezicki, zarządca komisaryczny PŻM.

Dodał, że PŻM ma jeszcze kilka statków na pochylniach w Chinach, które będzie chciała odebrać w tym lub na początku przyszłego roku. „To są już statki po renegocjacjach, cena ich jest dostosowana do warunków rynkowych” – powiedział. 
                           
W organizowanym po raz pierwszy forum Wizja Rozwoju zaplanowano wystąpienia ponad 500 prelegentów w 91 panelach dyskusyjnych. Zdaniem organizatorów, Fundacji Wizja Rozwoju, która została ustanowiona w celu wspierania i promocji działalności innowacyjnej w polskiej gospodarce, jest to największe wydarzenie gospodarcze w północnej Polsce.

Polska Agencja Prasowa jest jednym z partnerów medialnych wydarzenia.

Źródło:
PAP
wartsila_390x100_2020
 Ropa brent 43,02 $ baryłka  2,84% 20:54
 Cyna 17080,00 $ tona -1,70% 25 wrz
 Cynk 2365,00 $ tona -0,59% 25 wrz
 Aluminium 1708,00 $ tona 0,65% 25 wrz
 Pallad 2285,60 $ uncja  2,48% 20:44
 Platyna 893,75 $ uncja  6,20% 20:54
 Srebro 23,78 $ uncja  3,48% 20:54
 Złoto 1886,90 $ uncja  1,22% 20:54

Dziękujemy za wysłane grafiki.