Prawie sto azjatyckich platform wiertniczych typu jack-up obecnie nie pracuje ze względu na niskie ceny ropy. Z tego powodu dochodzi obecnie do przetasowania na rynku offshore, gdyż większe firmy są zmuszone do ostrzejszej konkurencji.
Przykładem może być koncern Keppel Offshore & Marine, który jeszcze w 2013 roku próbował pobić rekord w liczbie wybudowanych w jednym roku platform wiertniczych. Ostatecznie ich liczba stanęła na 21. Obecnie jednak w ich portfelu zamówień znajduje się bardzo mało takich zleceń. Firma została zmuszona więc ciąć koszty i podjąć się kontraktów w bardziej wyspecjalizowanych dziedzinach. Keppel prowadzi budowę przykładowo dwóch jednostek do skraplania LNG.
- Wskutek niskiej ceny ropy rynek offshore będzie się wciąż pogarszać, a rok 2016 zapowiada się na szczyt tego kryzysu. Lepiej będzie dopiero w 2017 roku – przewidywał jednej z shipbrokerów na Offshore Technology Conference w Houston (4-7 maja).
Dowody na kryzys widzimy cały czas. Kolejne firmy pozbywają się platform wiertniczych, głównie tych opartych na systemie dynamicznego pozycjonowania.
- Ale to wszystko to część naszej branży. To nie pierwszy taki cykl wydarzeń – wyjaśniał shipbroker. - Dochodzi więc do przetasowania w całej branży. Firmy takie jak Keppel, zamiast cieszyć się statusem lidera, muszą po raz kolejny ostro konkurować pod względem kosztów, marketingu i wydajności. Nowi „królowie rynku” wyłonią się dopiero za 2-3 lata.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Gdańska Giełda Zboża ponownie połączyła najważniejszych przedstawicieli branży
FRS Windcat odebrał nowy statek z kadłubem z Polski
Rośnie potencjał podażowy LNG. Inwestycje na rynku amerykańskim ustabilizują rynek [ANALIZA]
Na masowcach marynarze pracują bezpieczniej. Statki jednak wciąż toną i są przedmiotem zbrojnych ataków
TT-Line zamówiło kolejny prom nowej generacji
Oświadczenie prezesa PŻB S.A. w sprawie przedstawionych mu zarzutów