Potrzeba nowego otwarcia w polityce migracyjnej i azylowej UE. Wierzę, że propozycja KE będzie oparta na równowadze między zasadami odpowiedzialności i solidarności uzgodnionymi na szczycie w czerwcu 2018 roku - pisze w artykule w Euractiv Stały Przedstawiciel RP przy UE Andrzej Sadoś.
W artykule zatytułowanym „W kierunku zrównoważonej polityki migracyjnej UE” i opublikowanym na angielskojęzycznym portalu wydawanym w Brukseli Sadoś podkreśla, że ostatnie wydarzenia na greckiej wyspie Lesbos przypominają wszystkim, iż migracja pozostaje jednym z głównych wyzwań UE.
„To wieloaspektowe zjawisko wymaga prawdziwie kompleksowej i odpornej na kryzys reakcji. Stworzenie takiej odpowiedzi wymaga odbudowy zaufania i zjednoczenia wszystkich państw członkowskich w celu wspólnego zarządzania realiami migracji, przy jednoczesnym zapewnieniu bezpieczeństwa obywateli UE” - wskazuje ambasador. Jak podkreśla, kwestie związane z migracją są dla niego osobiście bardzo ważne, ponieważ przez siedem lat pracował dla międzynarodowej organizacji zajmującej się pomocą uchodźcom i migrantom.
W swym tekście Sadoś przypomina, że pokolenia Polaków musiały migrować z powodów politycznych, a w ostatnim czasie Polacy emigrowali z powodów ekonomicznych. „Polska doświadcza też masowej migracji zarobkowej z Ukrainy i Azji, a ostatnie napięcia na Wschodzie sprawiają, że coraz więcej Białorusinów znajduje w naszym kraju bezpieczną przystań. Ich wkład w rozwój polskiej gospodarki rośnie i oczekuje się kontynuacji tego trendu” - informuje.
Dlatego – jak podkreśla Sadoś - Polska z niecierpliwością czeka na propozycję Komisji Europejskiej dotyczącą migracji i dyskusję między państwami członkowskimi UE na ten temat. „Potrzebujemy nowego otwarcia w polityce migracyjnej i azylowej UE. Wierzę, że nadchodzący Nowy pakt w sprawie migracji i azylu będzie oparty na równowadze między zasadami odpowiedzialności i solidarności uzgodnionymi przez naszych przywódców politycznych w czerwcu 2018 r.” – wskazuje.
Polski ambasador uważa, że pakt powinien przede wszystkim koncentrować się na skutecznej ochronie granic zewnętrznych UE.
„Kluczowe znaczenie ma poprawa ochrony granic zewnętrznych oraz złagodzenie różnic proceduralnych i organizacyjnych w całej UE w tym zakresie. Musimy złagodzić nielegalną migrację i zwiększyć nasze wysiłki na rzecz przełamania modelu biznesowego przemytników migrantów, jednocześnie rozwijając system, który szybko i skutecznie rozróżnia osoby potrzebujące ochrony międzynarodowej od tych, którzy nadużywają procedur. Dlatego Polska opowiada się za opracowaniem ambitnej unijnej procedury granicznej i większym zaangażowaniem agencji Frontex, która pomagałaby państwom członkowskim w zabezpieczaniu granic” - twierdzi Sadoś.
Jego zdaniem rozwój zarządzania granicami będzie musiał iść w parze z poprawą zdolności Unii do przyspieszania powrotów osób, które nie mają prawa do pobytu w UE.
„Zapewniając prawa podstawowe każdej osoby, UE powinna ustanowić wspólne mechanizmy, które umożliwią państwom członkowskim szybkie odesłanie migrantów niekwalifikujących się do ochrony, najlepiej bezpośrednio z zewnętrznej granicy UE” – czytamy w tekście opublikowanym na portalu Euractiv.
W opinii ambasador Sadosia dotychczasowe doświadczenie pokazało, że poprawa dotycząca polityki powrotów nie jest możliwa bez rozwijania wszechstronnych stosunków z krajami trzecimi.
„Musimy być w stanie lepiej wykorzystywać wszystkie odpowiednie środki, aby skuteczniej zajmować się pierwotnymi przyczynami nielegalnej migracji i wzmacniać zdolności naszych partnerów do zarządzania granicami, walki z przemytem i współpracy w zakresie readmisji. Aby zachować odpowiednią równowagę w polityce migracyjnej UE, odpowiedzialność należy uzupełnić konkretną solidarnością. Pod presją państw członkowskich pierwszej linii należy zapewnić dostosowane do ich potrzeb wsparcie i pomoc” - podkreśla.
Sadoś wskazuje, że zdaniem Polski ta solidarność powinna być jak najszersza i elastyczna. „Wymagałoby to zapewnienia szerokiego katalogu narzędzi, takich jak wsparcie finansowe i techniczne, dostosowanych do możliwości i preferencji państw członkowskich. Dlatego nie możemy zaakceptować paradygmatu, zgodnie z którym solidarność opiera się na środkach obligatoryjnych, w tym na relokacji. Relokacja nie tylko okazuje się nieskuteczna, ale także stanowi silny czynnik przyciągający i stanowi zachętę do przemytu, zagrażając życiu ludzkiemu. Dlatego w nowym pakcie o migracji i azylu widzimy szansę na przejście od rozwiązań narzucanych jednostronnie do wspólnie uzgodnionych rozwiązań” - podsumowuje polski ambasador.
W tym tygodniu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ma ogłosić długo oczekiwany nowy pakt UE w sprawie migracji i azylu. Wcześniej szefowa KE zapowiedziała, że w pracach nad nim przyjmie podejście humanitarne, a kraje, które wywiązują się z obowiązków dotyczących ratowania ludzi na morzu, powinny móc liczyć na solidarność całej UE.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty