• <
PZT_980x120_gif_2020

Jak branża promowa radzi sobie z obecnym kryzysem?

Strona główna Porty, logistyka Jak branża promowa radzi sobie z obecnym kryzysem?
Jak branża promowa radzi sobie z obecnym kryzysem? - GospodarkaMorska.pl

Turystyka i powiązana z nią ściśle branża promowa doświadcza obecnie wysokiego spadku popytu. Świat walczy z koronawirusem już kolejny tydzień a błyskawiczne rozprzestrzenianie się wirusa COVID-19 zmusiło do podjęcia radykalnych decyzji wielu armatorów.

Osoby z objawami infekcji muszą liczyć się z ograniczeniami na promach Samsø Rederi

W ramach walki z koronawirusem niektórzy armatorzy podejmują specjalne działania. Aby przeciwdziałać fali zakażeń, władze Samsø Rederi podjęły decyzję, że wszystkie osoby, u których występują objawy choroby, nie będą mogły opuszczać w czasie przeprawy swoich pojazdów. Osoby podróżujące bez własnych samochodów, a mające symptomy infekcji, nie będą wpuszczane na pokład promu. „Chcemy mieć pewność, że odbędziecie przeprawę bezpiecznie, a osoby podróżujące statkiem nie powinny się martwić o ewentualną możliwość zakażenia” - poinformował przewoźnik. Opcję pozostania w pojeździe wprowadził także Molslinjen, który w ten sposób chce zwiększyć poczucie bezpieczeństwa pasażerów, którzy czują się zagrożeni w związku z panującą epidemią.

Armatorzy zapowiadają ścisłą współpracę z władzami

Przewoźnicy w Danii poinformowali, że będą blisko współpracować z administracją i natychmiastowo reagować na wszelkie nowe wytyczne, pojawiające się w związku z wprowadzaniem obostrzeń mających ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa SARS-Cov-2. Obecnie mamy do czynienia z sezonem niskim, w związku z czym frekwencja na promach również pozostaje mniejsza. Gdy jednak będzie tego wymagała sytuacja, przewoźnicy będą natychmiast wdrażać nowe procedury. Dania jest jednym z państw, które przedsięwzięły najbardziej drastyczne środki w walce z chorobą wywoływaną przez nową odmianę koronawirusa. Skandynawski kraj, podobnie jak Polska, zdecydował m.in. o zamknięciu swoich granic.

Przewoźnicy kasują rejsy i zmieniają rozkłady

Armatorzy zawieszają niektóre połączenia, reagując na decyzje poszczególnych krajów o zamknięciu granic dla przybyszów z zewnątrz. Z uwagi na zamknięcie przez władze Danii wjazdu dla osób z zagranicy (z nielicznymi wyjątkami), DFDS zawiesiło bardzo popularne połączenie promowe pomiędzy Kopenhagą a Oslo. Linia ta została zawieszona przynajmniej do 1 kwietnia. Pasażerowie, którzy wcześniej kupili bilety, mogą je przebukować lub ubiegać się o zwrot środków. Ruch statków dla pasażerów na trasach z/do Danii czasowo został wstrzymany również przez firmę Stena Line. Od soboty pasażerowie nie mogą korzystać z przeprawy na trasie Frederikshavn-Goteborg. Na trasie pozostają wprawdzie jednostki Stena Danica oraz Stena Jutlandica, ale będą one przewozić wyłącznie towary. Stena Line ograniczy się wyłącznie do transportu ładunków także na trasie Grenaa-Halmstad. Zamknięte zostało także połączenie Frederikshavn-Oslo. Fjordline zamknęło zaś połączenia z Hirtshals do Stavanger, Bergen i Langesund. Norweski armator utrzyma trasę Hirtshals-Kristiansand, ale będzie przewozić na niej ładunki oraz pasażerów, którzy uprawnieni są do wjazdu do Danii. Na podobnych zasadach Scandlines utrzyma połączenia Rødby-Puttgarden oraz Gedser-Rostock. Do nowych reguł przystosowują się również porty, które – choć pozostają aktywne - ograniczają obsadę. Taki kierunek działania obrał m.in. port w Skagen.

Promy zamieniają się w szpitale

Branża promowa również stara się na różne sposoby pomagać w walce z epidemią i łagodzeniu związanego z nią kryzysu. We Włoszech promy mają być przekształcane w szpitale. Tak się może stać z jednym ze statków należących do Grandi Navi Veloci (firma kontrolowana przez MSC). Władze MSC zadeklarowały gotowość, gdy chodzi o przygotowanie jednego ze swoich statków w „szpital na wodzie”, w którym znalazłoby się miejsce dla osób zainfekowanych, a także poddanych kwarantannie. W ubiegłym tygodniu armator spotkał się z władzami Ligurii, by omówić szczegóły inicjatywy. Nie wiadomo jeszcze, który z promów zostanie wykorzystany do tego celu.

Armatorzy będą potrzebowali wsparcia?

Niewiele jest gałęzi przemysłu, które nie zostaną dotknięte aktualnym kryzysem. Obecna sytuacja na świecie to wyzwanie również dla firm z branży promowej. Eksperci przewidują, że wielu przewoźników nie będzie mogło funkcjonować w obecnym kształcie bez wsparcia państwa. Musi to być pomoc długofalowa. Brak wsparcia finansowego skutkowałby falą zwolnień. System odpowiednich ulg i grantów może pomóc w ograniczeniu tego efektu. Obawiając się gwałtownych reakcji ze strony władz firm, o wypracowanie stosownych porozumień zabiegają już związkowcy m.in. z Fjord Line. Komentatorzy zauważają, że taka „pomocna dłoń” może być też potrzebna DFDS. W przeciwnym razie obecne zawirowania będą miały już w najbliższej przyszłości olbrzymi wpływ na życie wielu pracowników żeglugi.

Źródło:
promyskat.pl
port_gdynia_port_zewnętrzny_390x100_jpg_2020
 Ropa brent 45,25 $ baryłka  -0,20% 17:36
 Cyna 17960,00 $ tona 0,39% 5 sie
 Cynk 2370,00 $ tona 2,86% 5 sie
 Aluminium 1739,00 $ tona 1,76% 5 sie
 Pallad 2250,85 $ uncja  0,90% 17:36
 Platyna 996,65 $ uncja  0,32% 17:36
 Srebro 28,10 $ uncja  3,77% 17:36
 Złoto 2054,20 $ uncja  0,69% 17:36

Dziękujemy za wysłane grafiki.