Amerykańskie siły na Morzu Czerwonym zniszczyły zdalnie sterowanego drona-samobójcę Huti.
Do ataku doszło we środę. Amerykanie podali, że rano wykryto zdalnie sterowaną łódź obsługiwaną przez Huti, która zmierzała w stronę międzynarodowych szlaków żeglugowych na Morzu Czerwonym. Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych oceniło, że stanowi ona „bezpośrednie zagrożenie” dla statków handlowych i okrętów wojennych w regionie, zdecydowano więc o jej zniszczeniu, czego dokonały siły amerykańskie.
CENTCOM podał, że podczas niszczenia łodzi zarejestrowano „znaczące eksplozje wtórne”, co najpewniej oznacza, że łódź była wypełniona materiałami wybuchowymi. Nie zgłoszono żadnych obrażeń u personelu ani uszkodzeń.
Była to już druga odnotowana próba ataku dronem pływającym w ciągu miesiąca. Dron Huti zbliżył się do szlaków żeglugowych również na początku stycznia, jednak eksplodował poza zasięgiem jednostek.
fot. Depositphotos
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty