pc
Sąd cywilny pierwszej instancji w Nanterre pod Paryżem odrzucił w piątek pozew odszkodowawczy z tytułu sprawstwa wad technicznych estońskiego promu Estonia, co miało być przyczyną jego zatonięcia na Bałtyku w 1994 roku oraz śmierci ponad 800 osób.
Pozew złożono w imieniu ponad tysiąca osób - ocalałych z katastrofy oraz członków rodzin ofiar. Domagały się one łącznie ponad 40 mln euro jako rekompensaty za tzw. szkody niematerialne od niemieckiej stoczni, która zbudowała prom i od francuskiej firmy certyfikacyjnej Bureau Veritas, która wydała mu świadectwo zdolności żeglugowej.
Sąd orzekł, że pozywający nie byli w stanie udowodnić zaistnienia jakiegokolwiek poważnego bądź świadomego zaniedbania ze strony obu pozwanych podmiotów. Francois Lombrez, jedna z reprezentujących współuczestników pozwu adwokatów, określiła wyrok jako "bardzo rozczarowujący" i zapowiedziała zbadanie możliwości zaskarżenia go. Francuskie sądy cywilne pierwszej instancji (tribunaux de grande instance - TGI) rozpatrują sprawy, w których wartość przedmiotu sporu przekracza 10 tys. euro.
Prom Estonia, zbudowany na początku lat 80. przez stocznię Meyer Werft w Papenburgu w Dolnej Saksonii, zatonął w nocy z 27 na 28 września 1994 roku w sztormowej pogodzie w trakcie rejsu z Tallina do Sztokholmu. W tej największej pod względem liczby ofiar powojennej katastrofie żeglugowej na wodach europejskich śmierć poniosły 852 osoby spośród łącznie 989 pasażerów i członków załogi promu. Wrak Estonii spoczywa na dnie Bałtyku w pobliżu wybrzeża Finlandii na głębokości 85 metrów i nigdy nie podjęto próby jego wydobycia.
Przyczyny tragedii nie zostały do dziś wyjaśnione. Sztokholmska prokuratura umorzyła w 1998 roku śledztwo w tej sprawie bez przedstawienia jakichkolwiek wniosków. Nie ulega wątpliwości, że po wyjściu statku z Zatoki Fińskiej na rozkołysany sztormem otwarty akwen Bałtyku jego furta dziobowa obluzowała się i oderwała, powodując szybkie zalanie pokładu samochodowego i utratę pływalności.
Katastrofę badały przez lata różne komisje. Jedna z nich, grupująca ekspertów z Estonii, Finlandii i Szwecji, orzekła w 1998 roku, że błąd konstrukcyjny furty dziobowej sprawił, iż nie poradziła ona sobie z potęgą żywiołu. Natomiast według komisji powołanej przez stocznię Meyer Werft, za zatonięcie promu odpowiedzialność ponoszą jego załoga i estoński armator.
Kwestii związanych z katastrofą odszkodowań nie zdołano rozstrzygnąć w trakcie kolejnych procesów sądowych, które toczyły się od połowy lat 90. Sąd w Nanterre rozpatrywał pozew, gdyż jest właściwy terytorialnie dla siedziby Bureau Veritas. Po zatonięciu promu niektórzy z poszkodowanych przyjęli wypłacane przez armatora jednorazowe rekompensaty.
Od 01.01.2019 roku sprzedaż nieruchomości przed upływem 5 lat bez podatku?
Uwaga! Od 1.08.2020 r. nowe zasady rejestracji jachtów!
Reguły INCOTERMS 2010 w praktyce
Morski list przewozowy – charakter prawny i funkcje w transporcie morskim
Wypełnianie Deklaracji Ładunku Niebezpiecznego krok po kroku
Od 09.07.2018 roku nowe terminy przedawnienia roszczeń majątkowych
Reguły Hasko-Visbijskie w nowoczesnym transporcie morskim
Rozliczenia marynarzy: „zasada 183 dni” w 2020 roku, a opodatkowanie marynarza w Polsce
3
Konwencja MLI a Dania – czy cokolwiek zmieni się w 2021 roku?
Rekonstrukcja rządu - likwidacja Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej
Zarządca barów North Fish do likwidacji. Zaległe wypłaty i długi sięgające 20 milionów złotych
„Wiódł ślepy kulawego” – rozmowa z radcą prawnym Mateuszem Romowiczem w sprawie podatkowych problemów polskich marynarzy
Czarter na podróż – NOR w porcie wyładunku i związane z tym zagadnienia
Szwedzki sąd nakazał wydać Ukrainie statek rosyjskiej "floty cieni"
Marynarskie umowy będzie można zawierać elektronicznie. To pomysł rządu na powrót polskiej bandery
Komisja handlu międzynarodowego PE poparła porozumienie ws. ceł uzgodnionych przez UE i USA