• <

To koniec Nord Stream 2? Niemcy wstrzymują oddanie do użytku gazociągu [POLITYCY KOMENTUJĄ]

22.02.2022 23:33 Źródło: PAP
Strona główna Prawo Morskie, Finanse Morskie, Ekonomia Morska To koniec Nord Stream 2? Niemcy wstrzymują oddanie do użytku gazociągu [POLITYCY KOMENTUJĄ]

Partnerzy portalu

To koniec Nord Stream 2? Niemcy wstrzymują oddanie do użytku gazociągu [POLITYCY KOMENTUJĄ] - GospodarkaMorska.pl
Fot. mat. Nord Stream

W związku z zaostrzającym się konfliktem rosyjsko-ukraińskim rząd Niemiec wstrzymuje do odwołania proces zatwierdzania rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream 2, poinformował we wtorek kanclerz Olaf Scholz. W świetle ostatnich wydarzeń sytuacja musi zostać ponownie oceniona - powiedział Scholz, wyjaśniając swoją decyzję.

W związku z ostatnimi działaniami prezydenta Rosji Władimira Putina w sprawie Ukrainy, rząd niemiecki zdecydował się na razie wstrzymać realizację projektu Nord Stream 2.

Scholz zwrócił się do Federalnego Ministerstwa Gospodarki o podjęcie niezbędnych kroków administracyjnych, aby na razie gazociąg nie mógł otrzymać certyfikatu. Bez tej certyfikacji Nord Stream 2 nie może zostać uruchomiony.

Scholz stwierdził, że decyzja o uznaniu samozwańczych "republik ludowych" w Doniecku i Ługańsku narusza prawo międzynarodowe i porozumienie mińskie. Putin zrywa z Kartą Narodów Zjednoczonych i "ze wszystkimi porozumieniami prawa międzynarodowego, które kraj ten zawarł w ciągu ostatnich 50 lat". Należy respektować integralność i suwerenność każdego kraju oraz niezmienność granic - podkreślił Scholz. Rosja nie ma "żadnego poparcia społeczności międzynarodowej" dla swoich działań.

Wcześniej ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski wezwał do "natychmiastowego" wstrzymania budowy bałtyckiego gazociągu Nord Stream 2 - przypomina telewizja ARD. W obliczu "nowych agresywnych działań przeciwko Ukrainie" należy natychmiast wprowadzić sankcje - powiedział Zełenskij w Kijowie, odnosząc się do ostatniej eskalacji konfliktu z Rosją.

Scholz konsekwentnie odrzuca jednak niemieckie dostawy broni na Ukrainę. "Ta sytuacja nie uległa zmianie" - powiedział we wtorek w Berlinie. "To, co robimy, to wzmacnianie odporności gospodarczej i ekonomicznej Ukrainy poprzez dalsze pełnienie roli największego stabilizatora finansowego Ukrainy. I tak już pozostanie".

Politycy komentują

Premier Mateusz Morawiecki ocenił pozytywnie informację o wstrzymaniu certyfikacji gazociągu Nord Stream2. "Jest to głos rozsądku i głośnego sprzeciwu wobec neoimperialnych zakusów Kremla" - stwierdził. Zaznaczył jednocześnie, że oczekujemy znacznie dalej idących kroków.

W związku z zaostrzającym się konfliktem rosyjsko-ukraińskim rząd Niemiec wstrzymuje do odwołania proces zatwierdzania rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream 2, poinformował we wtorek kanclerz Olaf Scholz. W świetle ostatnich wydarzeń sytuacja musi zostać ponownie oceniona - powiedział Scholz, wyjaśniając swoją decyzję.

Premier Mateusz Morawiecki we wpisie na Facebooku ocenił, że jest to pozytywna wiadomość, jednak - zaznaczył - "oczekujemy znacznie dalej idących kroków".

"Polska od samego początku projektu Nord Stream 2 kategorycznie opowiadała się przeciw stawianiu interesów gazowych Niemiec nad bezpieczeństwem całej Europy. Skutki uzależnienia kontynentu od rosyjskich dostaw energii odczuwają dziś wszyscy mieszkańcy UE" - zauważył polski premier.

Jak dodał, Polska apelowała do partnerów z Niemiec, by zablokować ten "szkodliwy i niebezpieczny projekt geopolityczny".

"Dziś, gdy pokojowi na kontynencie po raz kolejny zagraża agresja ze wschodu, bez satysfakcji stwierdzamy, że od początku mieliśmy rację. Europa - od Londynu, przez Paryż do Berlina przyjmuje polską perspektywę. Jest to głos rozsądku i głośnego sprzeciwu wobec neoimperialnych zakusów Kremla" - oświadczył Morawiecki.

"Wciąż nie jest za późno, by zatrzymać Putina. Nasza solidarność już raz pokonała rosyjski imperializm - czas pokazać jej siłę po raz kolejny" - dodał szef rządu.

Szef dyplomacji Ukrainy: z zadowoleniem przyjmuję decyzję Niemiec ws. Nord Stream 2

Szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba z zadowoleniem przyjął decyzję Niemiec o wstrzymaniu do odwołania procesu zatwierdzania rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream 2. Poinformował o tym we wtorek na Twitterze.

„Z zadowoleniem przyjmuję decyzję Niemiec o wstrzymaniu certyfikacji Nord Stream 2. W obecnych warunkach to słuszny krok z moralnego, politycznego i praktycznego punktu widzenia” – oświadczył Kułeba.

I dodał, że prawdziwe przywództwo wymaga trudnych decyzji w trudnych chwilach. „Krok Niemiec tego dowodzi” - oświadczył.

USA. Biały Dom: konsultowaliśmy się z Niemcami ws. Nord Stream 2

USA przyjęły z zadowoleniem decyzję Niemiec o wstrzymaniu certyfikacji gazociągu Nord Stream 2 - powiedziała we wtorek rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki. Zasugerowała, że decyzja ta była owocem "bliskich konsultacji" z USA.

"Prezydent (USA Joe) Biden jasno określił, że jeśli Rosja napadnie na Ukrainę, będziemy działać wspólnie z Niemcami, by zapewnić, że Nord Stream 2 nie zostanie uruchomiony. W nocy blisko konsultowaliśmy się z Niemcami i z zadowoleniem przyjmujemy ich ogłoszenie" - napisała Psaki na Twitterze. Zapowiedziała, że administracja USA ogłosi we wtorek własne sankcje przeciwko Rosji.

Polska. Kaczyński o decyzji Niemiec ws. NS2: lepiej niż nic, ale dużo za mało

To lepiej niż nic, ale dużo za mało; nie można nieustannie dostarczać bardzo agresywnemu państwu środków, aby zwiększało siły zbrojne - tak wicepremier i prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił "wstrzymanie do odwołania" procesu zatwierdzania rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream 2.

Podczas wtorkowej konferencji prasowej wicepremier Kaczyński został zapytany przez PAP, czy tymczasowe wstrzymanie certyfikacji NS2 jest - jego zdaniem - krokiem wystarczającym na obecnym etapie, czy raczej powinna paść deklaracja, że ta inwestycja nigdy nie dojdzie do skutku i gaz tym gazociągiem nie popłynie.

"To jest lepiej, niż nic, ale to jest dużo za mało; tutaj powinny wchodzić w grę obydwa gazociągi (NS i NS2 - przyp. PAP)" - odpowiedział prezes PiS.

Jak dodał, "trzeba sprawy postawić jasno - nie można dostarczać bardzo agresywnemu państwu nieustannie środków po to, żeby mogło zwiększać i tak bardzo duże siły zbrojne, a jednocześnie zapewniać społeczeństwu, taki byt, który jest - można powiedzieć - satysfakcjonujący". "Bo to jest droga do wszystkich najgorszych możliwości, jakie daje współczesna technika wojenna, a jakie daje, to państwo dobrze wiedzą" - mówił wicepremier Kaczyński.

Polska. Müller: Projekt NS2 powinien zostać całkowicie odrzucony

Projekt Nord Stream 2 powinien zostać całkowicie odrzucony - powiedział rzecznik prasowy rządu Piotr Müller. Według niego zawieszony lub zamknięty powinien być też Nord Stream 1. Oba te gazociągi są, jego zdaniem, narzędziami presji gazowej wywieranej przez Rosję na państwa europejskie.

Müller we wtorek na briefingu prasowym został zapytany o to, jakie sankcje wobec Rosji byłyby "daleko idące i skuteczne". "Mówimy tu o kwestii definitywnego zamknięcia projektu Nord Stream 2. Mówimy również o kwestii zawieszenia, czy zamknięcia funkcjonowania Nord Stream 1, bo to są narzędzia presji gazowej, które ma w rękach Władimir Putin" - odpowiedział rzecznik rządu.

Wśród innych sankcji wymienił: "kwestie związane z ograniczeniem transakcji finansowych - zamknięcie systemu przesyłu środków finansowych pomiędzy Rosją a innymi państwami" oraz "zajęcie aktywów, które posiadają rosyjscy oligarchowie na terenie Europy".

CZYTAJ teżWąsik: mam nadzieję, że zachód nareszcie zrozumiał, że NS2 powinien zostać pustą, zardzewiałą rurą na dnie Bałtyku

Rosja. Pieskow: mamy nadzieję, że wstrzymanie certyfikacji Nord Stream 2 jest tymczasowe

Rosja ma nadzieję, że wstrzymanie przez Niemcy oddania do użytku gazociągu Nord Stream 2 jest tylko tymczasowe - powiedział we wtorek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Wyraził przy tym rozczarowanie decyzją Berlina.

"Przyjmujemy to z żalem" - odpowiedział Pieskow na pytanie dziennikarzy o to, jak Moskwa ocenia wtorkową decyzję Niemiec. Pieskow przypomniał przy tym stanowisko Moskwy, która twierdzi, że Nord Stream 2 jest projektem jedynie komercyjnym i nie powinien mieć nic wspólnego z polityką.

"To jest projekt czysto ekonomiczny, komercyjny, który po prostu oprócz obopólnych korzyści ma stać się elementem stabilizującym dostawy gazu na rynki w Europie. Jest on korzystny zarówno dla dostawców, jak i odbiorców naszego gazu, przede wszystkim dla Niemiec i innych krajów europejskich" – powiedział Pieskow.

"Miejmy nadzieję, że ten projekt jest wstrzymany tymczasowo, z różnych powodów politycznych, z naszego punktu widzenia nieprawdziwych" – dodał rzecznik Kremla.

Stoltenberg: decyzja przyjęta z zadowoleniem

"Z zadowoleniem przyjmuję sankcje gospodarcze ogłoszone dzisiaj przez wielu członków NATO i decyzję rządu niemieckiego, że wstrzymuje certyfikację gazociągu Nord Stream 2" - powiedział na konferencji szef NATO Jens Stoltenberg.

Szef NATO podkreślił, że NATO będzie nadal robić wszystko, co konieczne, aby chronić Sojusz przed agresją. "Sojusznicy z NATO i reszta społeczności międzynarodowej ostrzegali, że dalsze agresywne działania przeciwko Ukrainie będą wiązały się z wysokimi kosztami. Z zadowoleniem przyjmuję sankcje gospodarcze ogłoszone dzisiaj przez wielu członków NATO i decyzję rządu niemieckiego, że nie może certyfikować gazociągu Nord Stream 2. Z całą mocą wzywamy Rosję, by wybrała drogę dyplomacji" - wskazał.

Naftohaz chce sankcji na Nord Stream

Jurij Witrenko, prezes ukraińskiego koncernu Naftohaz, domaga się także sankcji na starszego brata Nord Stream 2, czyli oryginalny gazociąg Nord Stream, biegnący z Wyborgu do Greifswaldu. Witrenko stwierdził, że takie sankcje powinny zostać wprowadzone w przypadku pełnowymiarowej wojny.

Jednocześnie prezes Naftohazu przekazał, że wspierani przez Rosję separatyści systemowo atakują gazowe obiekty na linii rozgraniczenia w Donbasie.

"Widzimy ataki, ostrzały naszych obiektów infrastruktury gazowej. Jest w tym pewna systemowość" - powiedział Witrenko na briefingu. Bez gazu w obwodzie donieckim zostało około 200 gospodarstw domowych. Uszkodzono też w ostrzale artyleryjskim gazociąg dystrybucyjny. Tam, gdzie jest to możliwe, trwają prace nad przywróceniem dostaw gazu odbiorcom - zapewnił Witrenko.

Szef Naftohazu, cytowany przez Interfax-Ukraina, prognozuje utrzymanie tranzytu Gazpromu przez terytorium ukraińskie w bieżącym roku pod warunkiem tego, że nie będzie wojny na pełną skalę.

Stracą też inwestorzy z zachodniej Europy

Oprócz rosyjskiego Gazprom w Nord Stream 2 zaangażowani są także inwestorzy zachodnioeuropejscy. Gdyby projekt zamknięto z powodu konfliktu na Ukrainie, byłoby wielu przegranych, ale niewielu zwycięzców - ocenia portal RedaktionsNetzwerk Deutschland (RND).

W celu budowy i późniejszej eksploatacji NS2 Gazprom założył w 2015 roku spółkę Nord Stream 2 AG z siedzibą w Szwajcarii. Pierwotnie w skład konsorcjum wchodziło pięć europejskich grup energetycznych: Engie (Francja), Shell (Wielka Brytania), OMV (Austria) oraz Wintershall DEA i Uniper (Niemcy).

Jednak po tym, gdy Polska złożyła skargę do UE, firmy te wycofały się, pozostając w projekcie jako inwestorzy” – przypomina RND. Łączny koszt projektu to ok. 10 mld euro, z czego połowę poniósł Gazprom (5 mld euro), a połowę pięć pozostałych firm (po 1 mld euro).

Szczegóły umów nie zostały upublicznione, jednak eksperci zakładają, że firmy energetyczne działają jak inwestorzy finansowi: udostępniły kapitał na budowę gazociągu, aby zarabiać na odsetkach. „Ryzyko dodatkowych kosztów z powodu opóźnień w budowie, takich jak amerykańskie sankcje wprowadzone w 2019 r. wobec firm zaangażowanych w przedsięwzięcie czy przedłużający się proces certyfikacji przez Federalną Agencję ds. Sieci, poniósłby Gazprom. Rosyjski koncern musiałby obsługiwać kredyty, choć nie ma jeszcze dochodów” – wyjaśnia RND.

Eksperci zakładają także, że w przypadku zamknięcia projektu zarówno Gazprom, jak i pozostałych pięć firm musiałoby uznać swój wkład finansowy za „nie do odzyskania”. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że firmy broniłyby się roszczeniami odszkodowawczymi.

Podczas wizyty kanclerza Niemiec Olafa Scholza w Waszyngtonie prezydent USA Joe Biden zapowiedział podczas wspólnej konferencji prasowej, że jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, "nie będzie więcej Nord Stream 2". Biden mógłby zrealizować swoją deklarację na dwa sposoby: „albo rurociąg musiałby zostać zniszczony siłą, albo presja polityczna na Niemcy musiałaby być na tyle silna, że rząd zdecydowałby o jego zamknięciu” – pisze RND.

"Zamknięcie” NS 2 przez niemiecki rząd nie jest wcale proste. „Rząd nie może de facto interweniować w proces prawny certyfikacji rurociągu, czym zajmuje się Federalna Agencja ds. Sieci. Trzeba by całą sprawę połączyć z wywłaszczeniem i odszkodowaniem” - spekulują eksperci.

Do tej pory Gazprom dokładał wszelkich starań, aby spełniać wszystkie wymogi nakazane przez regulatora. Koncern założył niemiecką spółkę zależną Gas for Europe GmbH w Schwerinie (Meklemburgia-Pomorze Przednie), co miało spełnić wymogi dyrektywy gazowej UE. Gas for Europe GmbH miał być właścicielem i operatorem niemieckiej części gazociągu, obejmującej ok. 54-kilometrowy odcinek rurociągu na niemieckich wodach terytorialnych oraz stację w Lubminie w (Meklemburgia-Pomorze Przednie).

Niemieckie media: nie damy się szantażować

Po wydarzeniach ostatnich tygodni niekoniecznie spodziewano się szybkiej i zdecydowanej reakcji rządu Niemiec na rosyjską agresję na Ukrainie, tymczasem Berlin zapowiedział wstrzymanie certyfikacji gazociągu Nord Stream 2. To przesłanie Niemiec dla Rosji: "nie damy się szantażować" - komentuje we wtorek tygodnik "Zeit".

Choć nie spodziewano się tak zdecydowanej reakcji niemieckiego rządu, "tym bardziej cieszy wyraźny sygnał, jaki wysłał kanclerz Olaf Scholz: gazociąg Nord Stream 2 nie zostanie na razie oddany do użytku, a trwająca procedura zatwierdzenia go została zawieszona" - zauważa gazeta.

W przeciwieństwie do sankcji, które Unia Europejska nakłada obecnie na Rosję, "decyzja niemieckiego rządu nie będzie miała bezpośredniego wpływu na rosyjską gospodarkę - w końcu rurociągiem nie popłynie jeszcze gaz do niemieckich gospodarstw domowych" - zauważa "Zeit".

Jednak wstrzymanie zatwierdzenia Nord Stream 2 "stanowi raczej przesłanie polityczne związane ze średnio- i długoterminowymi interesami gospodarczymi Rosji w Europie" - pisze gazeta.

"Kiedy powiernik Putina i były prezydent (Rosji) Dmitrij Miedwiediew pisze na Twitterze: +Witajcie w nowym świecie, w którym Europejczycy będą wkrótce płacić 2000 euro za 1000 metrów sześciennych gazu!+, udowadnia tym samym, że niemieckie przesłanie do niego dotarło. Brzmi ono: +nie damy się szantażować+. Niemcy nie mogą w dalszym ciągu być zależne od dostawcy energii, który wykorzystuje gaz ziemny jako narzędzie władzy ekonomicznej do osiągania celów politycznych" - podkreśla "Zeit".

Zwraca uwagę, że "w obecnym kryzysie znalezienie szybkiego substytutu rosyjskiego eksportu energii nie będzie łatwe, jeśli Rosja w odpowiedzi na sankcje europejskie znacznie ograniczy lub wstrzyma dostawy energii". "Trudno będzie wypełnić tę lukę samym gazem skroplonym z USA, chociaż prace nad takim planem trwają już od dłuższego czasu. Chodzi o stworzenie w przyszłości polityki energetycznej w Niemczech i w Europie, opartej przede wszystkim na źródłach odnawialnych, a tym samym uwolnienie się od bycia zakładnikiem Rosji. To trochę potrwa, ale to możliwe" - podkreśla "Zeit".

Partnerzy portalu

legal_marine_390x100_gif_2020

Dziękujemy za wysłane grafiki.