• <

Szwedzka Komisja ds. Badania Wypadków: 8 lipca ruszą prace przy wraku promu "Estonia"

zk

18.06.2021 19:55 Źródło: PAP
Strona główna Marynarka Wojenna, Służby Morskie, Ratownictwo Morskie Szwedzka Komisja ds. Badania Wypadków: 8 lipca ruszą prace przy wraku promu "Estonia"

Partnerzy portalu

Szwedzka Komisja ds. Badania Wypadków: 8 lipca ruszą prace przy wraku promu "Estonia" - GospodarkaMorska.pl
fot. Gospodarka Morska

Szwedzka Komisja ds. Badania Wypadków (SHK) podała w piątek, że 8 lipca rozpocznie prace przy wraku promu "Estonia". Dochodzenie ma wyjaśnić kwestię dziury w kadłubie, którą jesienią ubiegłego roku pokazali twórcy filmu dokumentalnego.

Statek zatonął w nocy z 27 na 28 września 1994 roku, pochłaniając 852 ofiary. Wśród nich najwięcej było obywateli szwedzkich - 501. Ocalało jedynie 137 osób.

– Naszym zadaniem będzie odpowiedzieć (na pytanie), co się stało ze statkiem. Czy pęknięcia powstały przed czy po zatonięciu? W jaki sposób do nich doszło? Nie będziemy zajmować się kwestią winy lub odpowiedzialności za katastrofę – podkreślił prowadzący dochodzenie Jonas Baeckstrand z SHK.

Według eksperta pierwsze podwodne badania "Estonii" potrwają 10 dni i przeprowadzone zostaną za pomocą skanujących wrak sonarów. Następnie ma powstać obraz 3D statku. Dokładna dokumentacja fotograficzna ma być przeprowadzona wiosną 2022 roku.

Fot. Dziura w kadłubie MS Estonia, fot.: dokument Henrika Evertssona/ Aftonbladet

Szwedzka Komisja ds. Badania Wypadków współpracuje ze swoimi odpowiednikami z Finlandii oraz Estonii. Koszt badań szacowany jest na 50-55 mln koron (4,9-5,3 mln euro).

Aby można było przeprowadzić podwodne analizy, konieczna była zmiana przepisów. W 1995 roku Szwecja, Finlandia i Estonia uchwaliły międzynarodowe prawo zabraniające nurkowań w pobliżu wraku, aby przeciwdziałać jego penetracji. Obecnie grozi za to grzywna oraz do dwóch lat więzienia. Nowelizacja, dopuszczająca działania ekspertów, ma wejść w życie 1 lipca.

Wyemitowany pod koniec września ubiegłego roku przez platformę Discovery film dokumentalny "Estonia – katastrofa na morzu" ujawnił istnienie nieznanej wcześniej dziury w kadłubie statku. Z oficjalnego raportu końcowego z 1997 roku, który opracowali eksperci trzech krajów, wynika, że przyczyną zatonięcia promu było oderwanie się furty dziobowej, w następstwie czego woda przedostała się na pokład samochodowy. W dokumencie nie ma mowy o dziurze w kadłubie. Jedna z przyjętych w filmie hipotez wskazuje, że prom mógł zostać uderzony przez okręt podwodny. Wznowienia badań domagali się bliscy ofiar i osoby, które przeżyły katastrofę. Twórca filmu, Szwed Henrik Evertsson, został oskarżony o "naruszenie mogiły", za jaki uznany jest wrak "Estonii". Sąd w Goeteborgu uznał dokumentalistę za niewinnego, gdyż zdjęcia przeprowadzał z niemieckiego statku, a Niemcy nie podpisały porozumienia o ochronie wraku. Od wyroku odwołał się prokurator, sprawa trafiła do instancji odwoławczej.

Partnerzy portalu

Dziękujemy za wysłane grafiki.