Rosyjskie MSZ wezwało we wtorek ambasadora Niemiec w Moskwie Alexandra Lambsdorffa i złożyło na jego ręce protest w związku z otwarciem bazy NATO w Rostocku (CTF Baltic). Nowe centrum dowodzenia będzie monitorować region Morza Bałtyckiego.
"Waszyngton, Bruksela i Berlin muszą być świadome, że rozbudowa infrastruktury wojskowej NATO na terytorium byłej NRD będzie miała bardzo negatywne konsekwencje i nie pozostanie bez odpowiedzi" - poinformował w oświadczeniu rosyjski resort spraw zagranicznych.
Według władz Rosji to posunięcie rządu Niemiec "jest kontynuacją pełzającej rewizji skutków II wojny światowej oraz militaryzacji kraju". Zdaniem rosyjskiej dyplomacji otworzenie nowej bazy NATO narusza postanowienia traktatu moskiewskiego z 1990 r., który określa międzynarodowy status Niemiec po zjednoczeniu i zakazuje stacjonowania i rozmieszczania obcych wojsk na terytorium byłej NRD.
Rosyjskie MSZ zażądało od władz RFN "natychmiastowych i wyczerpujących wyjaśnień" w sprawie uruchomienia bazy NATO Rostocku.
Z otwartego w poniedziałek centrum dowodzenia będą zarządzane siły morskie państw NATO, zarówno w czasie pokoju, jak i w przypadku kryzysu lub konfliktu. Ponadto mają być tam planowane operacje morskie i projekty szkoleniowe. Baza ta zapewnia także całodobowy obraz sytuacyjny wojskowego i cywilnego ruchu żeglugowego na Morzu Bałtyckim.
Oprócz Niemiec w CTF Baltic zaangażowanych jest 11 krajów: Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Wielka Brytania, Włochy, Łotwa, Litwa, Holandia, Polska i Szwecja. (PAP)
mzb/ ap/
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami