ew
Całej Unii Europejskiej grozi wielomiesięczny i bardzo nerwowy klincz w sprawie budżetu - ocenił w czwartek w wiceszef MSZ ds. europejskich Konrad Szymański. Podkreślił, że wiele państw jest niezadowolonych z projektu KE, więc z całą pewnością będzie on zmieniony.
Komisja Europejska przedstawiła w zeszły wtorek nowy projekt podziału środków na politykę spójności w budżecie UE. Zgodnie z propozycją przedstawioną przez KE Polska ma otrzymać w nowym wieloletnim budżecie 64 mld euro z funduszy spójności - o 19,5 mld euro mniej niż obecnie. W piątek z kolei KE zaproponowała nowy, zmniejszony budżet dla Wspólnej Polityki Rolnej (WPR). W jego ramach Polska miałaby otrzymać ok. 1 proc mniej na dopłaty bezpośrednie dla rolników i ok. 25 proc. mniej na fundusz rozwoju obszarów wiejskich.
Wiceszef MSZ mówił w wywiadzie dla Dziennika Gazety prawnej, że państw niezadowolonych z projektu Komisji jest sporo, zarówno w naszym regionie, jak i na południu Europy, więc - jak ocenił - z całą pewnością budżet będzie zmieniony.
Szymański ocenił, że nie tyle Polsce, co całej Unii grozi wielomiesięczny i bardzo nerwowy klincz w sprawie budżetu. "Tradycyjna mapa interesów pozostaje bez zmian, ale stanowiska najbardziej aktywnych graczy są znacznie mocniej zarysowane niż do tej pory" - mówił.
Pytany, czy jego zdaniem projekt budżetu jest zły, Szymański stwierdził, że Komisja próbuje wpasować się w nową mapę polityczną UE, ale robi to niezręcznie. "Budżetu nie da się przyjąć kosztem interesów jednej części Europy. Takie niezrównoważone propozycje muszą spotkać się z oporem. W tym sensie jest to stracona szansa na dobre rozpoczęcie negocjacji" - ocenił polityk.
Jego zdaniem, paradoksem jest, że w debacie budżetowej nagradzane są państwa, mające "chroniczne problemy z reformami strukturalnymi". "Polska ma ten komfort, że występuje w szerokim gronie krajów zgłaszających podobne postulaty. Jestem zupełnie spokojny, że doprowadzimy do korekty budżetu" - oświadczył.
Polityk był również pytany o to, czy Komisja nie nagradza państw, które nie są kłopotliwe politycznie. W tym kontekście przypomniano, że Polska pozostaje w sporze z KE o praworządność. Według Szymańskiego, próba przenoszenia politycznych napięć na budżet jest "samobójstwem". "To by oznaczało, że KE działa nie na rzecz integracji, ale zgodnie z interesami jednej czy drugiej grupy politycznej. Byłoby to poważne oskarżenie Komisji o działanie na polityczne zamówienie" - mówił.
Pytany, czy to polski rząd nie popełnił błędu fundując sobie poważny konflikt z KE w przeddzień negocjacji budżetowych, wiceszef MSZ ocenił, że to Komisja wybrała taki model reagowania na decyzje polskiego parlamentu. "Jesteśmy gotowi do rzeczowego dialogu na temat obaw związanych z reformą wymiaru sprawiedliwości, ale równie silnie będziemy bronili suwerennego prawa Sejmu do kształtowania polskiego prawa" - podkreślił.
W ocenie Szymańskiego, jeśli to praworządność była powodem cięć, to nie dotyczyłyby one Estonii, Litwy, Czech, Hiszpanii, czy Portugalii. "To fałszywa teza" - stwierdził.
Szymański zaznaczył, że większość parlamentarna w Polsce, by usunąć wątpliwości KE dot. wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju, dokonała korekt ponad 20 różnych obszarach reform - dokonanych w taki sposób, by istota reformy nie została naruszona. Jak dodał, o to, dlaczego wciąż trwa spór pomiędzy Warszawą a Brukselą, należy pytać Komisję. "Teraz czas na ruch po stronie KE" - ocenił.
Wiceszef MSZ zaznaczył, że z punktu widzenia rządu, zakończeniem sporu byłoby wycofanie wniosku o art. 7 przez Komisję z Rady. "Oczekujemy też większego zaufania do Polski" - dodał.
"Na pewno bez nas nie da się przyjąć tego budżetu. Jedyna szkoda, jaka może się wydarzyć, to szkoda polityczna całej UE w postaci nadmiernego opóźnienia przyjęcia kompromisu w tej sprawie. Nasze interesy budżetowe są chronione dobrze. Poważnym problemem jest zdolność do kompromisu całej UE" - mówił.
Szymański, pytany, czy rząd jest w kontakcie ws. budżetu z przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem zaznaczył, że nie ma tu "nadzwyczajnej relacji". "Krajowe emocje polityczne przewodniczącego nie pomagają w budowaniu nadzwyczajnego zaufania. Z drugiej strony to nie szef RE jest kluczowym podmiotem w Radzie, są nim państwa i to z nimi głównie się kontaktujemy" - oświadczył.
Zdaniem Szymańskiego, Tusk "w normalnych warunkach" byłby atutem, z którego można skorzystać w kwestiach budżetowych. "Ale w tym przypadku nie wiem. In bliżej końca kadencji tym bardziej nie wiem, jakie są polityczne emocje i intencje Donalda Tuska. W interesie jego partii jest nasza porażka. To wisi nad nami" - mówił.
"Rolą przewodniczącego RE jest formowanie kompromisu w Radzie i chcielibyśmy, by się z tego jak najlepiej wywiązywał. To wystarczy" - dodał.
Od 01.01.2019 roku sprzedaż nieruchomości przed upływem 5 lat bez podatku?
Uwaga! Od 1.08.2020 r. nowe zasady rejestracji jachtów!
Reguły INCOTERMS 2010 w praktyce
Morski list przewozowy – charakter prawny i funkcje w transporcie morskim
Wypełnianie Deklaracji Ładunku Niebezpiecznego krok po kroku
Od 09.07.2018 roku nowe terminy przedawnienia roszczeń majątkowych
Reguły Hasko-Visbijskie w nowoczesnym transporcie morskim
Rozliczenia marynarzy: „zasada 183 dni” w 2020 roku, a opodatkowanie marynarza w Polsce
3
Konwencja MLI a Dania – czy cokolwiek zmieni się w 2021 roku?
Rekonstrukcja rządu - likwidacja Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej
Zasady reprezentacji w spółkach prawa handlowego
Czarter na podróż – NOR w porcie wyładunku i związane z tym zagadnienia
„Wiódł ślepy kulawego” – rozmowa z radcą prawnym Mateuszem Romowiczem w sprawie podatkowych problemów polskich marynarzy
Szwedzki sąd nakazał wydać Ukrainie statek rosyjskiej "floty cieni"
Marynarskie umowy będzie można zawierać elektronicznie. To pomysł rządu na powrót polskiej bandery
Komisja handlu międzynarodowego PE poparła porozumienie ws. ceł uzgodnionych przez UE i USA
Czy NATO zablokuje Rosji Bałtyk? Kreml miałby tracić wtedy 90 mld dolarów rocznie