Załogi dwóch jednostek pływających Morskiego Oddziału Straży Granicznej wspomogły działania ratownicze Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (MSPiR). Na Zatoce Puckiej zaczął palić się jacht, jego kapitan nadał sygnał Mayday.
Do zdarzenia doszło 26 września, prawie 2,5 mil morskich na wschód od Cypla Rewskiego. Po odebraniu komunikatu o bezpośrednim zagrożeniu życia jednostki Straży Granicznej i przystąpiły do ewakuacji uczestników rejsu, którzy znaleźli się w niebezpieczeństwie, przeprowadzając działania w ramach SAR. Załoga ugasiła pożar we własnym zakresie, na pokładzie przebywało siedmiu Polaków. Nikt nie ucierpiał i nie wymagał pomocy medycznej.
Akcję ratowniczą koordynowała Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa. Jej dyrektor Sebastian Kluska dodał, że uszkodzony jacht trafił do portu w Jastarni.
Sprawę skomentował równiez na protalu X (dawniej Twitter) kapitan jachtu, Łukasz Ryś, który poinformował, że pożar został opanowany przez załogę, a asekuracja jachtu do portu przebiegła pomyślnie.
Panie oficerze. Bardzo dziękujemy za pomoc. Pożar został opanowany przez dzielną załogę i kapitana. Wasza asekuracja jachtu do portu w Jastarni przebiegła pomyślnie. Dziękujemy! Jacht FLOT bezpieczny.
— Łukasz (@skipperforrent) September 26, 2024
Pozdrawiam.
Kpt. Łukasz Ryś pic.twitter.com/FcuRpZNrN6
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty