Fingrid, fiński krajowy operator sieci przesyłowej energii elektrycznej poinformował, że prace naprawcze łącza EstLink 2, uszkodzonego w grudniu 2024 roku, mają potrwać do 25 czerwca. Służby wciąż prowadzą śledztwo w sprawie związanego z tym incydentu.
Po blisko pół roku ku końcowi zmierza naprawa podmorskiego kabla energetycznego EstLink 2. Oczekuje się, że połączenie powróci do użytku komercyjnego 25 czerwca, po zakończeniu prac naprawczych i pomyślnym zakończeniu testów sprawdzających funkcjonalność połączenia kablowego. W związku z tym uszkodzeniem, które miało miejsce w okresie bożonarodzeniowym w ub. r., wciąż trwa śledztwo, mające wyjaśnić przyczyny zdarzenia i przede wszystkim, czy winni doprowadzili do tego celowo.
Gdy 25 grudnia doszło do uszkodzenia wspomnianego kabla, służby szybko powiązały incydent z tankowcem Eagle S, podejrzewanym o przynależność do rosyjskiej tzw. „floty cieni”, głównie starszych statków wykorzystywanych do unikania sankcji przy transporcie ropy naftowej. Przypomnijmy, doszło do zatrzymania i skontrolowania statku, a inspektorzy wskazali wiele uchybień i nieprawidłowości zagrażających tak załodze, jak i żegludze. W styczniu ponadto wydobyto z dna Zatoki Fińskiej uszkodzoną kotwicę tankowca, którą ten miał „stracić”, a wiele miało wskazywać, że to ona, sunąca po dnie, miała uszkodzić kabel. Pytaniem pozostawało, czy było to celowe i tym wciąż zajmuje się śledztwo.
Po zatrzymaniu statku, na którym dopatrzono się 32 naruszeń
przepisów morskich, pozostawał na fińskich wodach do 2 marca tego roku. Z
zatrzymanych ośmiu członków załogi, których władze podejrzewały o wspomniany
incydent, pięciu opuściło Finlandię, pozostali wciąż są przesłuchiwani. Śledztwo
ma znajdować się, jak wskazało krajowe biuro śledcze, „w końcowej fazie”.
Fingrind poinformował, że prace związane z naprawą EstLink 2 ruszyły w maju, po tym jak poprawiły się warunki pogodowe umożliwiające przeprowadzenie prac, a także dokonano dokładnych oględzin uszkodzeń. Zdecydowano wtedy, że należy wymienić odcinek o długości ok. kilometra, a prace mają kosztować 50-60 mln euro. Po zakończeniu napraw cały kabel przejdzie testy, a jak zapowiada operator, do komercyjnego użytku ma powrócić jeśli nie w czerwcu, to jeszcze w I poł. lipca.
Połączenie EstLink 2 między Finlandią a Estonią ma przepustowość 650 megawatów, co zwiększa całkowitą przepustowość między krajami do 1000 megawatów. Jego długość całkowita wynosi ok. 170 km, z czego ok. 14 km to linia napowietrzna w Finlandii, ok. 145 km to kabel podmorski położony na dnie Zatoki Fińskiej i ok. 11 km kabla podziemnego w Estonii. Fakt, że naprawa wiąże się z takimi kosztami i czasem uświadomiła wielu obserwującym, jak groźne i trudne do wykrycia mogą być działania sabotażowe na morzu, a ich odkrycie ma miejsce już po wystąpieniu szkodliwych efektów. Należy tu zauważyć, że to uszkodzenie nie było pierwszym tego rodzaju incydentem, jeszcze w październiku 2023 roku doszło, również w rejonie Zatoki Fińskiej, do uszkodzenia rurociągu Balticconnector, łączącego Estonię i Finlandię. Jego naprawa potrwała do kwietnia 2024 roku. W międzyczasie podobne przypadki miały miejsce w przypadku kabla światłowodowego łączącego Szwecję i Estonię, w efekcie doszło do kilku zatrzymań statków, m.in. chińskiego Yi Peng 3, niemniej nie doszło wtedy do postawienia zarzutów i jednoznacznego udowodnienia celowego działania, aby uszkodzić infrastrukturę podwodną na Bałtyku.
Aby skuteczniej przeciwdziałać zagrożeniom wymierzonym w
kluczowe dla funkcjonowania gospodarki państw regionu kabli światłowodowych i
rurociągów, NATO rozpoczęło misję pk. „Baltic Sentry”, której celem jest
ochrona akwenu przed podobnymi incydentami. Oprócz nadbałtyckich członków
zaangażowali się również nieleżący nad Morzem Bałtyckim, jak USA, Wielka
Brytania czy Francja, niemniej zobowiązali się do realizacji sojuszniczych zobowiązań.
21 maja polskie służby wykryły podejrzaną aktywność nienazwanego statku, który miał prowadzić podejrzaną aktywność nieopodal kabla światłowodowego, łączącego Polskę i Szwecję. W rejon ten wysłano samolot patrolowy, a po odpłynięciu jednostki wysłano okręt hydrograficzny ORP Heweliusz, który nie dopatrzył się na dnie uszkodzeń czy też zmian dna. Z racji na zagrożenie, dzień później w siedzibie Centrum Operacji Morskich – Dowództwa Komponentu morskiego, odbyła się odprawa kadry dowódczej polskiej Marynarki Wojennej z premierem Donaldem Tuskiem. Po niej szef rządu zapowiedział zakup bezzałogowych pojazdów, które mają wspomóc ochronę infrastruktury krytycznej na morzu.
Premier Kanady rozmawiał z prezydentem USA. Tematy to NATO i obrona Arktyki
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
Nowy etap służby Kormoranów. ORP Mewa dołączy do Stałego Zespołu Okrętów Przeciwminowych NATO
Zatopione fregaty. Rząd Niemiec chce zrezygnować z największego projektu w historii swojej marynarki wojennej?
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary