• <
szkoła_morska_w_gdyni_980x120_gif_2020

Siłą kreatywnych przedsiębiorstw jest szacunek dla edukacji

gm

07.07.2022 17:51
Strona główna Edukacja Morska, Nauka Morska Siłą kreatywnych przedsiębiorstw jest szacunek dla edukacji

Partnerzy portalu

Siłą kreatywnych przedsiębiorstw jest szacunek dla edukacji - GospodarkaMorska.pl
Fot. prasowe TTS

Absolwenci szkół podstawowych wciąż chętniej wybierają naukę w szkołach średnich niż edukację w szkołach branżowych. Tymczasem rynek pracy ma inne potrzeby i młodzież wykształcona w konkretnym kierunku ma większą szansą na dobrze płatną i stabilną pracę niż absolwenci liceum, nieposiadający konkretnych umiejętności.

– Prawie każda branża odczuwa dzisiaj brak specjalistów w konkretnych zawodach – tłumaczy Robert Nalewaj, szef HR-u w spółce Technologie Tworzyw Sztucznych (TTS), zajmującej się budową luksusowych jachtów.

– Na rynku pracy wciąż jest ogromny deficyt ślusarzy, spawaczy, stolarzy, elektryków, czy tak jak w przypadku naszej gałęzi działalności, specjalistów od laminowania, formierzy, monterów, czy też szkutników. Przez lata w oświacie funkcjonowała mocna promocja nauki w liceach ogólnokształcących, tymczasem szkolnictwo zawodowe było traktowane jako zło. To błędne podejście, dzisiaj wszyscy widzimy, zarówno w biznesie, jak i w życiu codziennym, kiedy na usługę elektryka w budowanym domu czeka się całymi miesiącami – dodaje.

Absolwenci, niegdyś gimnazjów a dziś ósmoklasiści w podstawówkach, często kierując się radami rodziców, decydują się na naukę w liceum ogólnokształcącym. Nie wszyscy z czasem pragną kontynuacji nauki na wyższych uczelniach, nie wszyscy zdobywają konkretne umiejętności. Tymczasem to właśnie specjaliści dziś są najbardziej potrzebni.

– Budowa jachtu wymaga wielu umiejętności, od wielu lat przygotowujemy kadry prowadząc wewnętrzną szkołę – mówi Maciej Twardowski, dyrektor zarządzający w TTS. – Radzimy sobie dobrze, mamy świetnych trenerów, którzy potrafią w stosunkowo niedługim czasie przygotować do wykonywania zawodu szkutnika. Niemniej potrzebna jest debata o szkolnictwie branżowym i kształceniu, nie można tego nadal zaniedbywać, w przeciwnym razie skutki braku wykwalifikowanych specjalistów będziemy odczuwali przez kolejne dekady – wyjaśnia.

TTS na polu edukacji działa bardzo aktywnie od wielu lat. Doprowadził do przywrócenia nauczania w zawodzie szkutnika, teraz montera łodzi i jachtów. Współpracuje z Zespołem Szkół w Goleniowie, gdzie rokrocznie prowadzona jest rekrutacja do klasy wielozawodowej, tu kształci się między innych przyszłych budowniczych jachtów i łodzi motorowych. Liczba uczniów jest niestety zbyt mała, by mówić o szybkim wypełnieniu zapotrzebowania na rynku pracy.

– Trzeba pamiętać, że Polska to światowa potęga jeśli mowa o ilości budowanych jachtów, zapotrzebowanie na rynku pracy nie będzie malało jeśli chodzi o stanowiska pracy dla szkutników – mówi Robert Nalewaj.

Potrzebna zmiana mentalności

Absolwent szkoły branżowej z wykształceniem w zakresie budowy jachtów może liczyć na zarobek w swojej pierwszej pracy w wysokości od 4500 do 5000 zł netto, do tego dochodzą rozmaite benefity, które dodatkowo uatrakcyjniają angaż. Absolwent liceum, bez wyższego wykształcenia i konkretnych umiejętności, może liczyć na pensję od najniższej krajowej wysokości 2 209,56 netto do około 3000 zł netto, a i nie zawsze łatwo jest od razu uzyskać od pracodawcy umowę o pracę ze względu na małe kwalifikacje.

– Różnice w dochodach widać już na początku kariery zawodowej – zdradza Magdalena Zabłocka-Tutka, HR Business Partner w TTS. – Widzimy natomiast pewną mentalność, która niewiele się zmieniła od minionej dekady. Pokutuje opinia, że szkoła branżowa, potocznie nazywana zawodówką, jest dla słabszych uczniów. Tymczasem perspektywa rozwoju zawodowego wcale nie jest tu gorsza, wręcz przeciwnie. Znamy przypadki, kiedy doświadczony formierz zarabia więcej niż informatyk po studiach inżynieryjnych – wyjaśnia.

Podkreśla, że potrzebna jest debata o szkolnictwie i rozwoju rynku pracy poprzez edukację. Dotychczasowe działania systemowe się nie sprawdzały, pomimo że MEN prowadziło kampanie pod hasłem „Rok zawodowców”, niewiele one dawały, ponieważ efekty kampanii nie docierały bezpośrednio do absolwentów (wówczas) gimnazjów oraz ich rodziców, będących mentorami dla swoich dzieci.

– Potrzebna jest ciężka praca u źródła, rozmowy o szkolnictwie branżowym już od najmłodszych lat, tworzenie programów realizowanych przez całe lata, bogate systemy stypendialne oraz zacieśnianie współpracy na linii biznes-edukacja – mówi Magdalena Zabłocka-Tutka.

Szczecin szkutnictwem stoi

Mariny żeglarskie na Pomorzu Zachodnim wypełnione są rozmaitymi jednostkami, od łodzi motorowych po jachty, a nawet katamarany. Zarówno te drewniane, jak i zbudowane z laminatów wymagają regularnego serwisu. Tymczasem szkutników w tych marinach brakuje, bo sama umiejętność odmalowania kadłuba czy wymiana tapicerki na meblach w kajucie to nie wszystko, ważna jest też znajomość materiałów, z jakich łódź jest zbudowana.

– Uczymy szkutnictwa, większość osób kończących naszą szkółkę zostaje w firmie, ale znamy przypadki, kiedy po jakimś czasie, mając wyjątkowy fach w rękach, odchodzili i rozpoczynali własną działalność i świetnie sobie dzisiaj radzą – mówi Robert Nalewaj.

– Oczywiście jako producent jachtów spoglądamy na rynek pracy pod kątem szkutników i laminiarzy, ale przecież zdajemy sobie sprawę, że coraz bardziej brakuje pracowników w branży budowlanej, motoryzacyjnej, stolarzy, tapicerów, hydraulików, operatorów CNC, kucharzy, spawaczy, piekarzy i wielu innych. Wielu pracodawców ma obawy przed zatrudnianiem absolwentów liceów bez wyuczonego rzemiosła – dodaje.

Dlaczego warto wybrać naukę w szkole branżowej i zdecydować się na szkutnictwo, do czego zachęca TTS? To przede wszystkim dualny system nauki zawodu (łączenie teorii z praktyką), praca od pierwszego dnia nauki (praktyki odbywają się na zasadzie zatrudnienia młodocianego pracownika), nabycie praktycznych umiejętności zawodowych pod kierunkiem doświadczonych mistrzów zawodu, pewna praca po ukończeniu szkoły w dobrze wynagradzanej branży i możliwość kontynuacji nauki w szkole branżowej drugiego stopnia, a w przyszłości edukacja na studiach.

– Żeglarstwo w Polsce nieustannie się rozwija i zyskuje coraz więcej pasjonatów, co praktycznie widać na każdym akwenie – mówi Maciej Twardowski. – Chcemy rozmawiać o edukacji, o jej rozwoju, o nauce zawodów rzemieślniczych, o przyszłości zawodowej naszych dzieci. Szczecin stoi szkutnictwem i warto rozmawiać o tej profesji – dodaje.

TTS wykształcił już blisko 20 uczniów szkół branżowych, pełni również funkcje ośrodka egzaminacyjnego, w którym egzaminy zawodowe praktyczne zdają absolwenci kierunku montera łodzi i jachtów.

Partnerzy portalu

Dziękujemy za wysłane grafiki.