• <
KONGRES_POLSKIE_PORTY_2030_2026

Rosyjski eksport ropy naftowej i gazu spadł do najniższego poziomu od początku agresji na Ukrainę

20.02.2026 14:25 Źródło: CREA
Strona główna Prawo Morskie, Finanse Morskie, Ekonomia Morska Rosyjski eksport ropy naftowej i gazu spadł do najniższego poziomu od początku agresji na Ukrainę
Fot. SCF

24 lutego minie czwarty rok trwającej pełnoskalowej, rosyjskiej agresji na Ukrainę. Konflikt, który zdaniem Kremla oraz wielu obserwatorów z innych krajów miał zakończyć się po kilku dniach, może tygodniach zwycięstwem Rosji, przeobraził się w obecnie największy konflikt w Europie XXI wieku, a w szerszym kontekście, największy od czasu II wojny światowej. W efekcie tego państwa Unii Europejskiej i NATO zwiększyły nakłady na obronność, a także zdecydowały się, w większości, zerwać z dostawami rosyjskich surowców energetycznych, sięgając do innych dostawców. Kolejne pakiety sankcji, obok wciąż wzrastającego wysiłku wojennego Rosji, stanowią ogromne obciążenie dla gospodarki. Choć jej nie zniszczyły, tak najniższy od początku wojny poziom eksportu ropy i gazu stanowi problem dla Kremla i szansę dla Ukrainy i państw ją wspierających. Mimo to Rosja stale szuka wyjścia z tej sytuacji.

Dane odnośnie stanu rosyjskiego eksportu surowców energetycznych opublikowało Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem (CREA). To niezależny think tank, utworzony w Helsinkach w 2019 roku. Zajmuje się badaniami nad energią i zanieczyszczeniem powietrza poprzez dostarczanie analiz popartych danymi. Zgodnie z raportem ze stycznia tego roku, aktualne przychody Rosji z eksportu paliw kopalnych spadły nieznacznie o 3% w ujęciu miesięcznym do 464 mln euro dziennie. Jest to jednak najniższa wartość od czasu  rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku. Wolumen eksportu również zmniejszył się — o około 6% miesiąc do miesiąca. Spadek przychodów i wolumenów ma dowodzić, że sankcje i działające ograniczenia rynkowe nadal osłabiają ekonomiczną pozycję rosyjskiej branży paliwowej. W tej sytuacji władze szukają alternatyw czy wyjść z tej sytuacji, biorąc pod uwagę obciążenia dla gospodarki. Oznacza to szukanie innych odbiorców, a także prowadzenie działalności nielegalnej, w tym z użyciem starych, niekiedy nierejestrowanych tankowców z tzw. „floty cieni”.

Co należy jednocześnie zauważyć, na tle danych odnośnie eksportu surowców energetycznych wzrost zaliczył jedynie transport ropy naftowej drogą morską. Mowa tu o wzroście przychodu i wolumenu o 10%, gdy spadki dotyczą eksportu ropy rurociągami lądowymi (-3%), ropy rafinowanej (-6%), LNG(-18%) i najwięcej węgla (-23%). W przypadku dostaw z użyciem tras morskich ok. 21% rosyjskiej ropy nafta transportowane było przez tankowce pod „fałszywą banderą”, które przepływały przez Cieśniny Duńskie. Tylko dziewięć statków odpowiadało za ładunek ropy o wartości 268 mln euro.

Głównymi odbiorcami rosyjskich paliw na początku tego roku były kolejno Chiny i Indie. Pierwszy z krajów jest kluczowy dla utrzymania się gospodarki Kremla, biorąc pod uwagę wymianę handlową drogą lądową i morską. Do tego dochodzi współpraca na niwie politycznej. Dowodem tej roli jest, że Państwo Środka odpowiada 50% przychodów Rosji z paliw kopalnych. Niemal połowa eksportowanej ropy naftowej trafia właśnie do Chin, dowodem tego jest podwojenie importu ropy Ural.

Z pełnym raportem można zapoznać się na stronie CREA.

W przypadku Indii mowa jednak o spadku importu o 12%. Stanowi to efekt nacisków na rząd New Delhi, przez USA oraz UE celem respektowania nakładanych sankcji międzynarodowych i zaangażowania się Indii po stronie koalicji państw wspierających Ukrainę. Indyjskie władze tu jednak stale lawirują, niemniej faktem jest, że poszukują pewnych alternatyw, choć wcześniej nawet zwiększały import rosyjskich surowców, korzystając na tym, że w efekcie sankcji ich ceny spadają. Niektóre naftoporty w Indiach, jak kluczowy zakład Jamnagar nie otrzymał w styczniu żadnych dostaw surowca z Rosji.

W przypadku innych państw ogólny import też miał spaść i co istotne, na trzecim miejscu jest Turcja, a dalej… Unia Europejska, która jako taka ma wciąż, mimo nakładanych sankcji, pozostawać znaczącym odbiorca rosyjskich ropy i gazu. Największymi importerami z UE są Francja, Węgry, Belgia, Słowacja i Hiszpania. W ostatnim czasie przerwanie dostaw ropy przez Ukrainę oraz naciski Brukseli wywołały kontrowersje, szczególnie na Węgrzech i Słowacji, gdzie rządy prowadzą politykę sprzeczną z tą Wspólnoty. Zarzuca im się działania prorosyjskie. Kraje te także z powodu zależności od rosyjskich dostaw znalazły się szczególnie w trudnej sytuacji, potęgowanej przez zimę, grożąc kryzysem energetycznym. Jednocześnie CREA wskazuje w raporcie, że bariery typu „price cap” i sankcje są często obchodzone poprzez luki w przepisach, a także wspomnianą „flotę cieni”. W tej sytuacji proponuje „dokręcenie śruby”, przykładowo pełny zakaz świadczenia usług morskich dla rosyjskich paliw, co miałoby bardziej skutecznie zamykać luki w systemie sankcyjnym.

Jak wynika ze styczniowej analizy CREA, Federacja Rosyjska jest trudno utrzymać niegdysiejsze, wysokie przychody z eksportu paliw, stanowiącego lwią część budżetu tego państwa. Sankcje i zmiany w globalnym popycie wymuszają na przewoźnikach i odbiorcach gazu i ropy przepływy handlowe do Azji do poszukiwania alternatyw. Spadki dochodów, mimo dążenia do rozwoju i stymulowania krajowego rynku, wpływają na stan finansów Rosji, a tym samym zdolność do finansowania działań wojennych. W tej ostatniej kwestii Kreml mocno wspiera się umowami przykładowo w zakresie transferu technologii z sojusznikami, szczególnie Iranem i Koreą Północną. Dąży też do rozbudowy potencjału przemysłu, w tym stoczniowego, planując budowę tysięcy statków w kolejnych dekadach oraz rozwój alternatywnej trasy żeglugowej Azja-Europa, prowadzącej przez Morze Arktyczne. To jednak wiąże się z wydatkami i pytanie, kto dłużej wytrzyma, rosyjska gospodarka czy wola państw bloku proukraińskiego do dalszego zaangażowania po stronie broniącego się przed agresją kraju.

LEGAL_MARINE_20LAT_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.