Ministerstwo Infrastruktury planuje otworzyć Urząd Morski w Słupsku. O temacie mówi się już od kilkunastu dni, ale wciąż niewiele wiadomo, choć – podobno – czas goni. Przedstawiciele branży oceniają pomysł pozytywnie, ale zastrzegają, że wiele zależy od samego procesu tworzenia urzędu i przekazywania spraw do procedowania.
Urząd Morski w Słupsku funkcjonował pierwotnie przez dekady aż do 2020 roku, kiedy został zamknięty decyzją ówczesnego Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Marka Gróbarczyka. Obecnie jednak Ministerstwo Infrastruktury poważnie planuje przywrócenie placówki. Do tego stopnia, że pierwszy ruch został już wykonany: w życie weszło zarządzenie w sprawie ustanowienia Pełnomocnika Ministra Infrastruktury do spraw utworzenia Urzędu Morskiego w Słupsku. Choć sam resort ani funkcjonujący w jego ramach Departament Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, który w dokumencie został wskazany jako komórka odpowiedzialna za „obsługę organizacyjną Pełnomocnika” nie potwierdziły tego oficjalnie, to wiemy, że rolę tę zaproponowano Tomaszowi Bobinowi, byłemu dyrektorowi Urzędu Morskiego w Słupsku. Sam zainteresowany potwierdził to w rozmowie z Radiem Gdańsk.
Ministerstwo Infrastruktury nie odpowiedziało także na nasze pytanie o to, kiedy formalnie pełnomocnik ma rozpocząć pracę i czy prawdą jest, że Urząd Morski w Słupsku ma wznowić tudzież rozpocząć działanie już w maju, jak mówi się nieoficjalnie.
Wiadomo jednak, że temat utworzenia lub wznowienia działalności Urzędu Morskiego w Słupsku wzbudził zainteresowanie, przede wszystkim na Wybrzeżu Środkowym, które objąłby swoim zasięgiem. Znajdują się tam liczne porty – wszystkie mieszczą się poza definicją portów morskich o podstawowym znaczeniu dla gospodarki państwa (tę wypełniają tylko Gdańsk, Gdynia i Szczecin-Świnoujście). Niemniej jednak ich znaczenie rośnie z roku na rok, przede wszystkim, choć nie tylko, ze względu na rozwój morskiej energetyki wiatrowej. To właśnie w tych mniejszych ośrodkach, jak Ustka czy Łeba, powstają bazy serwisowe na potrzeby morskich farm wiatrowych, co sprawia, że panuje tam znacznie większy ruch niż jeszcze przed kilkoma laty.
Czy przywracanie po sześciu latach Urzędu Morskiego w Słupsku jest dobrą decyzją? Branża ocenia ją pozytywnie, ale nie brakuje znaków zapytania.
– Reaktywacja Urzędu Morskiego w Słupsku jest bez wątpienia istotną decyzją administracyjną, która świadczy o dużej uwadze, jaką resort poświęca zarządzaniu pasem wybrzeża – mówi Artur Lijewski, prezes Zarządu Portu Morskiego Kołobrzeg, a zarazem prezes Związku Małych Portów Morskich. – Dla nas jest to sygnał, że ministerstwo poszukuje optymalnego modelu obsługi regionu środkowego wybrzeża.
Lijewski dodaje, że najważniejsza jest efektywność i stabilność kluczowych dla portów procesów. Dlatego, jak sam stwierdza, z perspektywy biznesowej prezesa portu w Kołobrzegu patrzy na ten projekt „wstrzemięźliwie”.
– Przez ostatnie lata wypracowaliśmy już procesy i sprawne mechanizmy z Urzędem Morskim w Szczecinie. Moim priorytetem jest to, żeby moment powrotu do Urzędu Morskiego w Słupsku nie wpłynął na tempo procedowania naszych bieżących inwestycji, bo jesteśmy w czasie przygotowania dokumentacji przebudowy wejścia do portu. Robimy to właśnie z Urzędem Morskim w Szczecinie i szeroko rozumianymi siłami zbrojnymi. Dla nas to bardzo ważne, żeby to wejście do nowego Urzędu Morskiego było bezproblemowe – akcentuje Artur Lijewski.
Maciej Karaś, prezes Zarządu Portu Morskiego w Ustce, sam pomysł reaktywacji Urzędu Morskiego w Słupsku określa jako dobry, ale zaznacza, że „diabeł tkwi w szczegółach”.
– W szczegółach, czyli w tym, w jaki sposób ten urząd zostanie reaktywowany, a przede wszystkim kiedy osiągnie gotowość operacyjną. Duża część składowych, jeśli chodzi o wydziały, pozostała po Urzędzie Morskim w Słupsku, tylko została wraz z pracownikami wpisana w strukturę organizacyjną Urzędu Morskiego w Gdyni i Szczecinie. Zgodnie z moją wiedzą nie ma jednak bardzo istotnego elementu – działu technicznego. Trzeba go stworzyć od zera. Tu rodzi się pytanie, jak szybko Urząd Morski w Słupsku czy też jego przyszły dyrektor znajdzie kandydatów, osoby spełniające kryteria i realizujące zadania w tym zakresie – zauważa Karaś.
Rzeczywiście, po zamknięciu Urzędu Morskiego w Słupsku część jego struktur została przeniesiona do Urzędów Morskich w Gdyni i Szczecinie. W Słupsku, przy al. Sienkiewicza 18, w miejscu, w którym funkcjonował urząd, utworzony został Oddział Urzędu Morskiego w Szczecinie. Jak informuje Gospodarkę Morską Ewa Wieczorek, naczelnik Biura Dyrektora Urzędu Morskiego w Szczecinie i jego rzecznik prasowy, szczecińska jednostka użytkuje lokal na podstawie umowy najmu zawartej między Skarbem Państwa – Urzędem Morskim w Szczecinie a Miastem Słupsk. Umowa ta uwzględnia możliwość rozwiązania za porozumieniem stron. Czy w tym lokalu ponownie zagości Urząd Morski w Słupsku, a pracujący tam obecnie ludzie zasilą jego kadry? Tego jeszcze nie wiadomo.
– Kwestie siedziby nowego urzędu, mienia Skarbu Państwa, w tym nieruchomości znajdujących się w trwałym zarządzie lub użytkowaniu, a także sprawy związane z zatrudnieniem pracowników rozstrzygnie odpowiednie rozporządzenie Ministra Infrastruktury. Pozostałe kwestie będą regulowane m.in. na podstawie propozycji działań i rozwiązań organizacyjnych, przyjętych przez Pełnomocnika Ministra Infrastruktury do spraw utworzenia Urzędu Morskiego w Słupsku, prowadzonych przy współpracy z dyrektorami Urzędów Morskich w Szczecinie i Gdyni, a na późniejszym etapie – na podstawie odrębnych porozumień, zawieranych pomiędzy dyrektorami Urzędów – informuje Ewa Wieczorek. Dodaje, że we wspomnianym wcześniej zarządzeniu ws. ustanowienia pełnomocnika określone są jego zadania, w tym „przygotowanie i opiniowanie projektów aktów normatywnych, w tym projektów rozporządzeń, statutu i regulaminu organizacyjnego”. Ostateczny kształt nowego-starego Urzędu Morskiego w Słupsku zaproponuje zatem najpewniej Tomasz Bobin.
Rzeczniczka szczecińskiej placówki podała również, że sam pomysł ponownego utworzenia Urzędu Morskiego w Słupsku był konsultowany z istniejącymi w ramach konsultacji wewnątrzresortowych. Nie był natomiast konsultowany z portami, które będą w dużej mierze jednymi z najważniejszych jego petentów. Artur Lijewski zaznacza, że do ministra skierowany został jednak postulat, by ze względu na trwający w Kołobrzegu proces inwestycyjny, a także lokalizację Ławicy Odrzanej, na której realizowane są projekty morskiej energetyki wiatrowej, a która będzie znajdować się w dalszym ciągu pod auspicjami urzędu ze Szczecina, Kołobrzeg również pozostał pod jego kuratelą. Z kolei Maciej Karaś liczy na to, że utworzenie urzędu kilkadziesiąt kilometrów od Ustki, pozwoli oszczędzić czas przy procedowaniu spraw.
– Będziemy dla Urzędu Morskiego w Słupsku jednym z największych portów w jego zakresie odpowiedzialności terytorialnej i to może mieć przełożenie na priorytetowe podejście do nas. Nie oznacza to, że teraz podejście jest złe. Chwalę sobie współpracę z Urzędem Morskim w Gdyni, ale zawsze będzie to bliżej – mówi Karaś.
Mateusz Romowicz, specjalizujący się w kwestiach morskich radca prawny z Kancelarii Legal Marine również uważa, że utworzenie Urzędu Morskiego w Słupsku jest dobrym pomysłem. Jego zdaniem jego reaktywacja po sześciu latach nie jest wprowadzaniem niepotrzebnego chaosu do administracji morskiej.
– Co istotne, nie mówimy tu o tworzeniu zupełnie nowej instytucji, lecz o powrocie do rozwiązania organizacyjnego, które funkcjonowało do końca marca 2020 roku i było znane zarówno administracji, jak i obywatelom – zauważa Romowicz. – Taki powrót należy ocenić pozytywnie, ponieważ pozwoli na odciążenie dwóch pozostałych urzędów morskich, które obecnie obsługują bardzo szeroki zakres spraw. Z administracyjnego punktu widzenia mniejsza liczba postępowań przypadających na jeden urząd powinna przełożyć się na sprawniejsze prowadzenie spraw i skrócenie czasu postępowań – twierdzi.
Mateusz Romowicz nie dostrzega ryzyka powstawania sporów kompetencyjnych między urzędami morskimi, bo obecnie funkcjonujące mają ściśle określoną właściwość, a podział kompetencji również przed 2020 rokiem był jasny i sprawdzony. Powinno zatem obyć się bez sporów kompetencyjnych, pod warunkiem utrzymania przejrzystego podziału zadań między jednostkami. Zarówno Romowicz, jak i Artur Lijewski i Maciej Karaś największe zagrożenie widzą w czynniku ludzkim.
– Kluczem jest, jacy ludzie będą tam pracować, jak szybko i jak wartościowi ludzie zostaną pozyskani na rynku pracy. Lokalizacja i odległości od portów nie są tak istotne, jak sposób, w jaki będą procedowane tam sprawy – mówi Maciej Karaś, prezes portu w Ustce.
Prezes usteckiego portu zastanawia się też, czy nowy urząd będzie miał taką samą strukturę jak obecnie funkcjonujące, czy może będzie ona w jakiś sposób zmodernizowana, odświeżona w stosunku do tego, jak urząd w Słupsku działał przed likwidacją, a może dostosowana do jakiegoś nowego podziału kompetencji. Po raz kolejny zdecydują szczegóły: zakres kompetencji, zadania, ale też ilość środków, jakie Urząd Morski w Słupsku będzie miał do dyspozycji. Wielu zastanawia się, czy nowa placówka nie będzie wyspecjalizowana w konkretnych zadaniach, np. związanych z morską energetyką wiatrową, zamiast dzielić wszystkie kompetencje z pozostałymi urzędami, utrzymując jedynie podział terytorialny odpowiedzialności. Zdaniem Mateusza Romowicza nie można wykluczyć takiego scenariusza.
– Od strony prawnej możliwe jest, aby nowy Urząd Morski w Słupsku miał nieco inny zakres kompetencji niż dwa pozostałe, np. większy udział w sprawach związanych z rybołówstwem czy działalnością offshore, co może wynikać ze względów lokalizacyjnych i specyfiki regionu. Jednak to, w jaki sposób dokładnie zostanie to uregulowane i jakie kompetencje będą przypisane nowemu urzędowi, zależy od decyzji rządu oraz odpowiednich aktów prawnych. W praktyce lokalizacja może mieć więc wpływ na profil zadań urzędu, przy zachowaniu spójności całego systemu administracji morskiej – informuje Romowicz.
Określona ścisła specjalizacja jeszcze bardziej może jednak skomplikować poszukiwania pracowników o odpowiednich kompetencja. Kwestie kadr dla przyszłego urzędu mają tym większe znaczenie, że branża morska od lat narzeka na tzw. krótką kołdrę – brak odpowiednich kandydatów do pracy przede wszystkim w działach technicznych. Tymczasem kompetencje, jakie będzie musiała posiadać przynajmniej część pracowników urzędu, są na rynku pracy dość rzadkie. Nowy pracodawca będzie musiał też konkurować o zasoby ludzkie z innymi instytucjami, w tym zarządami portów, międzynarodowymi korporacjami czy firmami budowlanymi specjalizującymi się w inżynierii morskiej.
– Chyba każdy ma świadomość, że likwidacja postępuje zawsze szybciej, niż utworzenie jakiejkolwiek nowej struktury od zera. Jeśli dobrze pamiętam, to Urząd Morski w Słupsku likwidowano przez cztery lata. Ile zajmie jego utworzenie? – zastanawia się Karaś. – Życzę temu pomysłowi bardzo dobrze, ponieważ będę jego bezpośrednim beneficjentem, jako że praktycznie wszystkie sprawy realizowane w tej chwili przez Zarząd Portu Morskiego w Ustce muszą być w jakiejś części konsultowane z Urzędem Morskim. Boję się jednak tego okresu przejściowego – przyznaje.
Aby był on jak najmniej bezbolesny, a jednocześnie umożliwił jak najsprawniejszą tranzycję do nowego kształtu administracji morskiej na polskim wybrzeżu, potrzebne są odpowiednie przepisy przejściowe. To one powinny regulować kwestię postępowań administracyjnych będących w toku w momencie ustanowienia Urzędu Morskiego w Słupsku.
– W mojej ocenie sprawy już wszczęte powinny być dokończone przed urzędem, w którym zostały rozpoczęte, aby nie obciążać nowego urzędu postępowaniami w toku, co mogłoby wydłużyć rozpatrywanie tych spraw – mówi Mateusz Romowicz. – Taki sposób działania ma sens praktyczny, ponieważ przekazanie spraw w trakcie zaawansowanego postępowania wymagałoby dodatkowego czasu na zapoznanie się z dokumentacją, co mogłoby opóźnić ich zakończenie. Okres przejściowy powinien być zatem zaplanowany w taki sposób, by nowy urząd stopniowo przejmował wyłącznie nowe sprawy, zapewniając płynność działania administracji morskiej – tłumaczy.
Gdyby tak się nie stało, ziściłby się największy koszmar prezesa kołobrzeskiego portu Artura Lijewskiego, ale nie tylko jego. Porty i inne instytucje zaangażowane w sprawy gospodarki morskiej na środkowym wybrzeżu, które w ostatnich miesiącach rozpoczęły liczne inwestycje, nie mogą sobie pozwolić na przestoje wynikające z niedociągnięć administracyjnych. Wydaje się więc, że data uruchomienia Urzędu Morskiego w Słupsku, o której mówi się nieoficjalnie w kuluarach, a więc maj 2026 roku, jest nierealna. A przynajmniej jeśli chodzi o w pełni funkcjonującą placówkę – być może natomiast pozwoli na samo powołanie jednostki od strony formalnej, po czym przystąpi ona do kompletowania kadr i stopniowego przejmowania spraw. W takim wypadku petenci urzędów morskich muszą się jednak liczyć z ryzykiem, że mogą być odsyłani między trzema zainteresowanymi organami administracji, aż słupski urząd nabierze 100 procent sprawności.
– Nie wyobrażam sobie, że przez rok będziemy działać w takim okrojonym czy szkieletowym systemie, bo to nie spełni wtedy oczekiwań – zaznacza Lijewski. – Wierzę i liczę na to, że skoro została podjęta decyzja o powołaniu Urzędu Morskiego w Słupsku, to została poprzedzona licznymi analizami, które wykazały sukces realizacji i skuteczność powołania tej placówki – dodaje.
Sęk w tym, że decyzja o powołaniu urzędu nie została formalnie podjęta. Póki co mamy jedynie wspomniane wcześniej zarządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie ustanowienia Pełnomocnika do spraw utworzenia Urzędu Morskiego w Słupsku. Mateusz Romowicz zauważa, że choć w świetle wypowiedzi medialnych i komunikatów w mediach społecznościowych ministra Klimczaka można to zarządzenie traktować jako sygnał, że decyzja o powołaniu urzędu w praktyce zapadła, to sam dokument jeszcze nie o tym nie mówi.
– Z prawnego punktu widzenia powołanie pełnomocnika nie jest jednoznaczne z formalnym utworzeniem urzędu – nadal wymagane są odpowiednie akty prawne i decyzje organizacyjne. Można mieć tylko nadzieję, że prace pełnomocnika przyczynią się do szybkiego i skutecznego utworzenia urzędu, zapewniając sprawną organizację i podział kompetencji – podaje Mateusz Romowicz.
– Może być też tak, że pełnomocnik na koniec dnia wyda rekomendację nieutworzenia tego urzędu. Wszystkie warianty są na stole, nic jeszcze nie jest ostatecznie domknięte. Każdy z interesariuszy procesu utworzenia urzędu musi tylko zadbać o to, żeby wszystkie sprawy były odpowiednio doprowadzone do końca. Jako port, ale także jako Związek Małych Portów Morskich jesteśmy do dyspozycji ministra i pełnomocnika, żeby rozmawiać. Jeżeli się okaże, że pełnomocnik będzie widział szansę, możliwość i sens współpracy z nami, jesteśmy gotowi, żeby wspomóc ten proces, by był jak najkrótszy i jak najmniej bezbolesny dla wszystkich uczestników – mówi Artur Lijewski.
Rezygnacja z pomysłu przywrócenia urzędu w Słupsku byłaby jednak zaskakującym zwrotem akcji, tym bardziej, że według informacji przekazanych przez Ewę Wieczorek z Urzędu Morskiego w Szczecinie, odpowiednie Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie utworzenia Urzędu Morskiego w Słupsku jest na etapie uzgodnień międzyresortowych i opiniowania przez inne organy, podobnie zresztą jak zmiana starego rozporządzenia w sprawie utworzenia urzędów morskich, w których określony jest m.in. podział terytorialny ich odpowiedzialności. Wydaje się zatem, że decyzja de facto zapadła, pozostaje nam czekać na to, jaki kształt przybierze.
Od 01.01.2019 roku sprzedaż nieruchomości przed upływem 5 lat bez podatku?
Uwaga! Od 1.08.2020 r. nowe zasady rejestracji jachtów!
Reguły INCOTERMS 2010 w praktyce
Morski list przewozowy – charakter prawny i funkcje w transporcie morskim
Wypełnianie Deklaracji Ładunku Niebezpiecznego krok po kroku
Od 09.07.2018 roku nowe terminy przedawnienia roszczeń majątkowych
Reguły Hasko-Visbijskie w nowoczesnym transporcie morskim
Rozliczenia marynarzy: „zasada 183 dni” w 2020 roku, a opodatkowanie marynarza w Polsce
3
Konwencja MLI a Dania – czy cokolwiek zmieni się w 2021 roku?
Projekt ustawy z myślą o marynarzach. Umowy o pracę będą mogły być zawierane elektronicznie?
Geopolityka a sprawa polska. Piotr Zychowicz o globalnych wyzwaniach na KONGRES POLSKIE PORTY 2030+
„Wiódł ślepy kulawego” – rozmowa z radcą prawnym Mateuszem Romowiczem w sprawie podatkowych problemów polskich marynarzy
Czarter na czas – zawarcie umowy z zastrzeżeniem („subject to”)
Wyjątkowe badania w Porcie Rotterdam. Jak obsługiwać komercyjne statki z napędem jądrowym?
Fundacja Przyjazny Kraj: Polska na krawędzi strukturalnej nierównowagi fiskalnej [Raport 2026]