• <
KONGRES_POLSKIE_PORTY_2030_2026

Trump chce kupić Grenlandię. Szaleństwo czy geniusz amerykańskiego prezydenta?

Strona główna Prawo Morskie, Finanse Morskie, Ekonomia Morska Trump chce kupić Grenlandię. Szaleństwo czy geniusz amerykańskiego prezydenta?

Propozycja zakupu Grenlandii przedstawiona przez Donalda Trumpa wywołała poruszenie na całym świecie, ale nie powinna dziwić. Grenlandia odgrywa istotne znaczenie geopolityczne z uwagi na strategiczne położenie. Co więcej, Grenlandia posiada potencjał zasobów naturalnych, o które rywalizacja światowych mocarstw nabiera tempa.

W ostatnich dniach uwagę świata zwróciły komentarze prezydenta-elekta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa, dotyczące Grenlandii oraz możliwości jej kupna – a nawet aneksji – przez Amerykę.

Na słowach prezydenta się nie skończyło.

7 stycznia syn Donalda Trumpa, Trump Junior odwiedził wyspę w ramach nieformalnej wizyty. Tego samego dnia, Donald Trump tego zwołał konferencję prasową w swojej rezydencji, nie wykluczając działań kroków militarnych, ani przymusu ekonomicznego w celu ustanowienia kontroli nad Grenlandią i Kanałem Panamskim.

Uwagi prezydenta-elekta dotyczące Grenlandii na nowo ożywiły dyskusje na temat suwerenności, geopolityki i prawa międzynarodowego, jednakże nie stanowią novum. Już w trakcie poprzedniej kadencji, Donald Trump wyszedł z propozycją zakupu Grenlandii w 2019 roku, który była powszechnie uważana za absurd.

Kolejna propozycja Trumpa wywołała kolejną, taką samą odpowiedź. Zarówno duński, jak również grenlandzki rząd oświadczyły, że Grenlandia nie jest na sprzedaż, a Grenlandczycy sami decydują o swojej swoim losie.

Działania Trumpa budzą uzasadnione pytania dotyczące strategicznego znaczenia Arktyki i niezależności Grenlandii w obliczu rywalizacji światowych mocarstw, szczególnie kwestii bezpieczeństwa. Cała sytuacja unaocznia, jak w miarę topnienia lodu na dalekiej północy – a co za tym idzie, nowymi możliwościami w zakresie wydobycia surowców oraz żeglugi – nabiera tempa geopolityczna rywalizacja o kontrolę nad bogatą w zasoby Arktyką.

Strategiczne znaczenie Grenlandii

Grenlandia, będąca największa wyspa na świecie, położona jest pomiędzy Oceanem Atlantyckim a Arktyką. Wyspa licząca obecnie ok. 57 tys. mieszkańców, była duńską kolonią do czasu uzyskania przez nią autonomii w 1979 roku. Od 2010 r. autonomia Grenlandii rozszerzyła się na jej zasoby podziemne, w tym działalność związaną z poszukiwaniem i eksploatacją minerałów.

Topniejący lód arktyczny otwiera również nowe szlaki żeglugowe, zapewniając alternatywę transportu morskiego względem Kanału Sueskiego, co skraca podróż z Europy do Azji o niemal połowę.

To właśnie potencjał tkwiący w strategicznym położeniu oraz zasobach naturalnych buduje geopolityczny potencjał Grenlandii, przyciągający uwagę światowych mocarstw. Grenlandia odgrywa ważną rolę w stosunkach międzynarodowych ze względu na swoją pozycję bramy do Arktyki.

„Z perspektywy Arktyki, Grenlandia jest naszymi oczami na wszystko, co się dzieje, w tym na Północnym Szlaku Morskim, który jest kontrolowany przez Rosję” – komentuje prof. Amanda Lynch z Brown University na łamach NPR.

Grenlandia odgrywa istotną rolę w ramach bezpieczeństwa NATO, zwłaszcza w obszarze morskiej luki Grenlandia-Islandia-Wielka Brytania (GIUK – Greenland–Iceland–United Kingdom).

„Luka Grenlandia-Islandia-Zjednoczone Królestwo (GUIK) wyznacza strategiczną trasę tranzytową dla morskich i lotniczych z mórz grenlandzkiego, północnego i norweskiego, aby przedostać się do Północnego Atlantyku, zagrażając morskim liniom komunikacyjnym (Sea Lines of Communication – SLOC) między Ameryką Północną a Europą” – donosi North American and Arctic Defence and Security Network (NAADSN) w raporcie „Military Threats In, To, and Through the Arctic East of Greenland and Implications for Canada”.

Podczas gdy luka GUIK nie zajmuje ważnego miejsca w rosyjskiej doktrynie, Grenlandia stanowi takie miejsce dla Rosjan jako potencjalne pole dla działań – stwierdza analiza „Gauging the Gap: The Greenland–Iceland–United Kingdom Gap – A Strategic Assessment” od International Institute for Strategic Studies (IISS).

Co więcej, Chiny również zasygnalizowały zamiar odgrywania większej roli w regionie, ogłaszając się w 2018 roku „krajem bliskim Arktyce”.

Grenlandia surowcami stoi

Zasoby naturalne Grenlandii stanowią obiekt zainteresowania światowych mocarstw. Postępujące zmiany klimatyczne otworzyły dostęp do zasobów ropy naftowej i gazu ziemnego oraz nowych szlaków żeglugowych między Azją, Europą i Stanami Zjednoczonymi. Ponieważ Arktyka zawiera 13% nieodkrytych światowych zasobów ropy naftowej i 30% nieodkrytego gazu ziemnego, kontrolowanie Grenlandii ułatwia dostęp do zasobów naturalnych – stwierdza U.S. Energy Information Administration (EIA). Grenlandia jest bogata w surowce krytyczne – określane również mianem minerałów krytycznych, pierwiastków krytycznych lub metali ziem rzadkich – które są niezbędne do transformacji energetycznej.

Ze względu na ich powszechne zastosowanie w technologiach czystej energii, według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) istnieją cztery główne surowce krytyczne: lit, kobalt, miedź i nikiel. Departament Energii Stanów Zjednoczonych wymienił lit, nikiel i kobalt, a także dysproz, iryd, neodym, prazeodym oraz terb jako najważniejsze surowce dla sektora energetycznego. Jak podaje Międzynarodowa Agencja Energetyczna, w latach 2017-2022 popyt ze strony sektora energetycznego był głównym czynnikiem stojącym za 300% wzrostem ogólnego popytu na lit, 70% wzrostem popytu na kobalt i 40% wzrostem popytu na nikiel.

„Grenlandia ma znaczny, niewykorzystany potencjał w zakresie kluczowych surowców, w tym metali ziem rzadkich – grafitu, niobu, metali z grupy platynowców, molibdenu, tantalu i tytanu – z których wszystkie już są lub staną się ważne dla zielonej transformacji” – stwierdza Jakob Kløve Keiding z Geological Survey of Denmark and Greenland (GEUS). Co godne odnotowania w tym kontekście, pomimo udokumentowanego znacznego potencjału surowców krytycznych w Grenlandii, większość obszarów wyspy nadal czeka na eksplorację. 

Zainteresowanie Donalda Trumpa grenlandzkimi zasobami naturalnymi stanowi pokłosie dominacji Chin w światowym łańcuchu dostaw surowców krytycznych. Poprzez potencjalną kontrolę nad Grenlandią, Trump uniezależniłby amerykański przemysł – w szczególności sektor technologiczny – od możliwych zakłóceń łańcucha dostaw, które stanowiłyby efekt rywalizacji między konkurencyjnymi mocarstwami.

Grenlandia kluczowa dla amerykańskiego wojska

Stany Zjednoczone utrzymują obecność wojskową w Grenlandii od czasów II wojny światowej w Pituffik Space Base – dawniej znanej jako Thule Air Base – co uzasadnia militarne znaczenie Grenlandii dla Amerykanów.

Pituffik Space Base jest najbardziej wysuniętą na północ bazą Stanów Zjednoczonych, zaś instalacje radarowe w jakie wyposażona jest baza stanowią ważny węzeł wczesnego ostrzegania dla amerykańskiego systemu obrony, istotny w przypadku potencjalnego ataku rakietowego z Rosji.

Grenlandia stanowi punkt wsparcia dla amerykańskiej marynarki wojennej oraz lotnictwa na północnym Atlantyku, zaś grenlandzkie wybrzeże zwiększa możliwość wykrywania okrętów podwodnych. Potencjalna dalsza rozbudowa bazy może również zwiększyć możliwości Amerykanów w zakresie monitorowania rosyjskiej marynarki wojennej na Oceanie Arktycznym i północnym Atlantyku, jak również działań Chińczyków, próbujących uzasadnić swoje prawa do arktycznych surowców.

Trump jak słoń w składzie porcelany

Ponowienie propozycji kupna Grenlandii przez Trumpa stanowi dyplomatyczną wpadkę, która może stanowić krótkotrwałą kość niezgody i przeszkodę dla zintensyfikowania współpracy w zakresie bezpieczeństwa między Waszyngtonem, Kopenhagą i Nuuk. Poprzez swoje działanie, prezydent-elekt przyczynia się do tarć dyplomatycznych z Danią, będącej bliskim sojusznikiem Stanów Zjednoczonych oraz istotnym państwem w UE oraz NATO. Dla Amerykanów utrzymanie dobrych relacji z Duńczykami – a domyślnie, z Grenlandią – stanowi obowiązek do wzmocnienia sytuacji geopolitycznej, będącej znakiem dla pozostałych mocarstw, mających apetyt na potencjał tkwiący w Arktyce. 

Nie można podkreślać, jakoby Trump nie był świadomy, że wyspa nie jest na sprzedaż, zaś jego słowa nie wywołają gwałtownej reakcji. Zapewne celem Donalda Trumpa było zasygnalizowanie nikłego potencjału obronnego Grenlandii, który w obliczu słów prezydenta-elekta zostałby wzmocniony. Jednak niesmak pozostaje. Aby dyplomacja była skuteczna, należy rozsądnie dobierać słowa w zależności od partnera, zaś propozycja kupna i grożenie aneksją jawi się jako scena z „Gangu Olsena”. Tylko tym razem nikomu nie jest do śmiechu.

LEGAL_MARINE_20LAT_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.