ew
Do tragicznego zdarzenia doszło w miniony weekend na pokładzie promu należącego do Fjord Line. Jeden z pasażerów płynących statkiem Stavangerfjord wypadł ze statku. Nie został odnaleziony.
Zdarzenie miało miejsce w sobotnią noc. Gdy tylko pojawiła się informacja o osobie, która znalazła się za burtą, wszczęty został alarm. Równocześnie o sprawie poinformowane zostały odpowiednie służby. Do działań ratunkowych został zaangażowany również helikopter. O sprawie poinformowano załogi pobliskich statków, które wypatrywały pasażera. Temperatura wody w momencie wypadku miała ok. 14 stopni.
Pomimo usilnych starań, do godzin porannych nie udało się natrafić na żadnej ślad zaginionego. Wtedy też przerwano akcję ratowniczą, uznając równocześnie, że pasażer nie miał szansy na przeżycie. Skoncentrowano się już na poszukiwaniu ciała.
Z relacji świadków wynika, że człowiek wypadł z pokładu promu Stavangerfjord, gdy jednostka znajdowała się w odległości ok. 17 kilometrów od wybrzeża miasta Mandal.
„Możemy potwierdzić, że osoba ta wypadła z pokładu promu. Sprawa była badana i udokumentowana. Dysponujemy materiałem z monitoringu statku. Jest jeszcze zbyt wcześnie, by powiedzieć coś o dokładnych okolicznościach, w jakich doszło do zdarzenia” - powiedział Eirik Walle, który kierował akcją poszukiwawczą. Dodał on, że osoba wypadła z jednego z górnych pokładów promu.
Stavangerfjord to nowoczesny, zbudowany w 2013 r. prom, w powstaniu którego udział miała stocznia w Gdańsku. Jednostka obsługuje połączenia Hirtshals-Stavanger-Bergen, Hirtshals-Langesund oraz Bergen-Stavanger.
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
4
Dwa niszczyciele min na Mierzei Wiślanej. Kanał dostępny dla okrętów
Finlandia idzie na wielkie zakupy. "W koszyku" miny morskie dla krajów NATO
Strażacy ugasili pożar na statku. Sytuacja ma być pod kontrolą
Dania pozyska nowe jednostki nadzoru morskiego i stawiania min. Kadłuby powstają w polskiej stoczni Karstensena
Dywizjon Okrętów Podwodnych ma nowego dowódcę. Przed nim wielkie wyzwanie
10 lat od jednej z najbardziej skomplikowanych operacji związanych z katastrofami morskimi w Europie
Royal Navy rezygnuje z nowych niszczycieli na rzecz platform do obsługi bezzałogowców