W czerwcu 2016 roku wydobyto z dna Morza Śródziemnego wrak kutra rybackiego, który rok wcześniej zatonął podczas tragicznego rejsu migrantów z Libii do Włoch. Katastrofa pochłonęła około 675 ofiar i stała się symbolem kryzysu migracyjnego. Operacja wydobycia wraku do dziś pozostaje jednym z najbardziej skomplikowanych przedsięwzięć inżynieryjnych tego typu w Europie. Swój udział w jej powodzeniu mieli Polacy, projektanci z gdyńskiego biura MMC Ship Design.
W kwietniu 2015 roku na Morzu Śródziemnym doszło do jednej z największych tragedii migracyjnych w regionie. Na pokładzie przeciążonego kutra rybackiego płynącego z Libii do Włoch znajdowało się kilkuset migrantów, głównie pochodzących z Afryki.
Według dostępnych informacji jednostka była niesprawna technicznie, dlatego załoga poinformowała o sytuacji służby ratunkowe. Na pomoc skierowano znajdujący się najbliżej statek handlowy. Prawdopodobnie w momencie jego zbliżania się do kutra migranci w panice przemieścili się na jedną burtę, co doprowadziło do przewrócenia się jednostki i jej zatonięcia. Katastrofę przeżyło zaledwie 28 osób. Według włoskich służb życie straciło około 675 migrantów.
Wrak spoczął na głębokości około 375 metrów, blisko 135 kilometrów od wybrzeży Libii. Władze Włoch uznały wydobycie jednostki wraz z ciałami ofiar za moralny obowiązek państwa. Około rok po tragedii włoska marynarka wojenna rozpoczęła specjalistyczną operację podniesienia wraku.
O pomoc w realizacji tego wymagającego przedsięwzięcia włoska marynarka wojenna zwróciła się do armatora Marnavi operującego statkiem MMC 887 MPSV m/v Ievoli Ivory. Polscy inżynierowie z MMC Ship Design otrzymali zadanie zintegrowania kompletnego systemu podnoszenia, który został zamontowany na statku również zaprojektowanym przez MMC Ship Design i eksploatowanym już wówczas przez stronę włoską.
Do obowiązków projektantów należało przygotowanie pełnych obliczeń
wytrzymałościowych konstrukcji oraz analiz stateczności na wszystkich
etapach operacji. Kluczowym elementem projektu było opracowanie systemów
podnoszenia, odpowiednich wzmocnień i fundamentów umożliwiających
bezpieczne wydobycie wraku. Szczególne znaczenie miała analiza
stateczności całego układu w zmiennych warunkach obciążenia oraz przy
dynamicznym oddziaływaniu falowania.
– Największym wyzwaniem było zaprojektowanie systemu, który pozwoliłby
bezpiecznie wydobyć wrak z głębokości 375 metrów przy zachowaniu pełnej
kontroli nad statecznością całego układu. Takie projekty nie są
realizowane często nawet w światowej skali. Przy tego typu operacjach
nie ma miejsca na błędy. Każdy element konstrukcji, każde obliczenie i
każdy scenariusz musiały zostać zweryfikowane, zanim rozpoczęto
podnoszenie wraku. Odpowiedzialność za powodzenie projektu była ogromna –
mówi Michał Olko, wiceprezes MMC Ship Design.
Operacja trwała około tygodnia i była silnie uzależniona od warunków pogodowych. Ze względu na ograniczenia operacyjne prace mogły być prowadzone wyłącznie w krótkich oknach pogodowych, co wymagało precyzyjnego planowania i ścisłej koordynacji działań. Ostatecznie wrak wydobyto 29 czerwca.
Po wydobyciu wrak został przetransportowany do portu w Auguście na Sycylii i umieszczony w specjalnie przygotowanym hangarze. Następnie konstrukcję stopniowo rozcięto i poddano szczegółowym oględzinom. Odnalezione przedmioty osobiste ofiar zostały skatalogowane, zeskanowane i zabezpieczone, aby umożliwić ich identyfikację. Ciała ofiar przewieziono do chłodni i poddano procedurom identyfikacyjnym. We wraku odnaleziono 458 ciał. Wcześniej z miejsca katastrofy wydobyto 169 zwłok, a kolejne 48 ciał wyłowiono podczas samej operacji podnoszenia kutra.
Do dziś przedsięwzięcie to pozostaje jednym z najbardziej złożonych projektów inżynieryjnych związanych z katastrofami morskimi w Europie. Jednocześnie stanowi symboliczny przykład działań podjętych w celu godnego upamiętnienia ofiar kryzysu migracyjnego na Morzu Śródziemnym.
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
Skuter wodny rozbił się o falochron w Górkach Zachodnich
Tajwan: Chiny nasilają nękanie na morzu, by stworzyć iluzję jurysdykcji
Generał Józef Haller wrócił z operacji morskiej
Sześć osób zginęło w rosyjskim ostrzale statku ze zbożem w pobliżu Odessy
Masowiec złamał się i częściowo zatonął [WIDEO]
Zaatakowano 11 rosyjskich statków na Morzu Azowskim