Polscy armatorzy mają bardzo zróżnicowaną strukturę i działają w różnych segmentach rynku. Trudno jednoznacznie oceniać całą branżę, ponieważ każdy z tych rynków ma swoją specyfikę.
– Żegluga uprawiana w warunkach międzynarodowych jest uzależniona od trendów geopolitycznych. Jako PŻM radzimy sobie, chociaż rynek jest trudny. Wojna powoduje zaburzenia w handlu, a wprowadzanie wysokich ceł wywołuje dodatkowe zakłócenia, ponieważ operatorzy czekają na rozwój sytuacji. Do tego dochodziły ceny paliwa, które bardzo podrożało. Dlatego ogromnym wyzwaniem jest dziś utrzymanie się na rynku i dalszy rozwój – mówi Dariusz Doskocz, dyrektor PŻM i szef Związku Armatorów Polskich.
Prezes Doskocz odniósł się także do powołania spółki POLSCA.
– Wszystko idzie lepiej, niż się spodziewaliśmy, chociaż operacyjne, prowadzone w biegu łączenie spółek o różnej tradycji jest dużym wyzwaniem – ocenia Dariusz Doskocz.
Kluczowe pytanie dla armatorów dotyczy paliwa przyszłości dla żeglugi. To właśnie ono w dużej mierze zdecyduje o wynikach armatorów w kolejnych latach. Ostatnie statki dostarczone dla PŻM zostały zaprojektowane w systemie „methanol ready”, co stanowi odpowiedź na wyzwania stojące przed współczesną żeglugą.