W już i tak znakomitym roku dla żeglugi armatorzy masowców właśnie odnotowali największy dzienny zysk od dekady.
Średnie stawki za gigantyczne masowce Capesize – które mogą przewozić produkty takie jak węgiel, ruda żelaza i zboża – wzrosły w poniedziałek o 6700 dolarów dziennie, najwięcej od 2010 roku, ponieważ właściciele nadal korzystają z dużego popytu na surowce. Hossa przedłużyła się do wtorku, podnosząc stawkę dzienną do prawie 53 700 dolarów, najwyższego poziomu od 11 lat, jak wynika z danych Baltic Exchange.
Armatorzy skorzystali na globalnych środkach stymulujących gospodarkę, które pobudzają działalność przemysłową, gdy gospodarki ponownie otwierają się po pandemii. Ponadto spowolnienie w portach – z powodu niedawnej sztormowej pogody w Azji i chińskich ograniczeń ograniczających rozprzestrzenianiu się Covid-19 – ograniczyło podaż statków.
– Bodźce gospodarcze i wydatki na infrastrukturę zwiększyły popyt na suche towary – powiedział Randy Giveans, analityk ds. badań kapitałowych w Jefferies LLC. – Spodziewamy się, że stopy pozostaną solidne w czwartym kwartale, ponieważ produkcja rudy żelaza i dostawy węgla wciąż rosną, dostawy węgla rosną w ramach przygotowań do zimy, a wzrost floty spowalnia – dodał.
Logistyczne bajpasy Cieśniny Ormuz. Armatorzy, logistycy i operatorzy terminali zbudowali alternatywne kanały logistyczne [ANALIZA]
Czerwiec na T5: roboty palowe zakończone
Kolejny polski port do przebudowy. Tym razem Tolkmicko
Żegluga przez Cieśninę Malakka swobodna i bez opłat
Morska konsolidacja i dywersyfikacja przez fuzję Duńczyków z Norwegami
Bloomberg: Co najmniej osiem statków płynących omańskim torem cieśniny Ormuz zawróciło