• <
KONGRES_POLSKIE_PORTY_2030_2026

Damen podsumowuje 2025 rok. Rosnące zyski i portfel zamówień. Wyzwań jednak nie brakuje

27.03.2026 10:47 Źródło: Damen, z mediów
Strona główna Prawo Morskie, Finanse Morskie, Ekonomia Morska Damen podsumowuje 2025 rok. Rosnące zyski i portfel zamówień. Wyzwań jednak nie brakuje
Fot. Damen

Damen Shipyards podsumowuje udany rok 2025. Koncern wskazuje na solidne wyniki, wynikające z realizowanych dostaw w sektorze cywilnym. Dostawa blisko 160 statków, rosnący portfel zamówień oraz porozumienia miały zapewnić ponad 3 mld euro przychodu, czyli mniej więcej tyle samo, co rok wcześniej. Choć firma chwali się szczególnie podpisanymi kontraktami oraz zrealizowanymi przedsięwzięciami, szczególnie na rynku cywilnym, tak również musi borykać się z szeregiem trudności, głównie w segmencie zbrojeniowym.

Holenderska firma poinformowała, ze mimo niestabilnej sytuacji na arenie międzynarodowej, zdołała wzmocnić swoją pozycję rynkową. W 2025 roku przychody firmy wzrosły z 3,02 miliarda do 3,25 miliarda euro. EBITDA wzrosła o około 10%, ze 169 milionów do 185 milionów euro, a zysk netto wyniósł 61,1 miliona euro (2024: 58,3 miliona euro).

– W 2025 roku po raz kolejny udowodniliśmy, że my, jako Damen, wspólnie z naszymi klientami, partnerami i dostawcami, potrafimy działać stabilnie w bardzo dynamicznym świecie. Po raz kolejny poprawiliśmy nasze wyniki finansowe, jednocześnie inwestując w cyfryzację, zrównoważony rozwój i dalszy rozwój naszej firmy. W ten sposób wzmacniamy holenderski i europejski przemysł stoczniowy oraz kontynuujemy realizację naszej ambicji, by stać się najbardziej innowacyjnym i zrównoważonym producentem statków – przekazał Arnout Damen, prezes firmy.

Promy, holowniki i offshore


Dowodem na udany rok ma być liczba dostarczonych jednostek pływających, biorąc pod uwagę statki oraz okręty. Pierwszy raz od 2019 roku, a więc w ostatnim przed pandemią COVID-19, która była ciosem dla światowej branży stoczniowej i nie tylko, do nabywców trafiło ponad 150 statków. W tym przypadku mowa o 160, czyli 14 więcej niż w 2024 roku.

Co istotne, ponad połowę z nich stanowiły holowniki różnych typów i projektów. Ponadto dostawy obejmowały wiele jednostek dla branży offshore, w tym 19 jednostek Fast Crew Suppliers (FCS), trzynaście Combi Freighterów (CF) i dziewięć pogłębiarek. Przypomnijmy, że Damen był dostawcą choćby nowych holowników dla WUŻ Port and Maritime Services. W listopadzie ub.r. w Gdańsku został ochrzczony Argo, oparty na projekcie ASD Tug 2111.

Holownik Argo w Porcie Gdańsk, fot. GospodarkaMorska.pl


W segmencie cywilnym zrealizowano też wodowania siódmego, ósmego i dziewiątego promu klasy Island dla kanadyjskiej firmy BC Ferries, które mogą być w pełni elektryczne. Oprócz tego miała miejsce dostawa pierwszego, w pełni elektrycznego promu dla niemieckiego zamawiającego, Frisia E-1.

Obok zamówień na statki portfel firmy zapełniały też projekty, głównie nowych statków i innych jednostek, realizowane przez należące do koncernu biura projektowe. Do tego dochodziły remonty, w tym statków wycieczkowych, pływających dźwigów i innych. Ich liczba wzrosła z 1200 do 1235.

Z myślą o obronności


Do najbardziej wyróżniających się realizacji zamówień należała dostawa największego okrętu, jaki wszedł do służby w Królewskiej Marynarce Wojennej Holandii. HNLMS Den Helder, mający 179,5 metra długości i 22 metry szerokości, z wypornością do 22 000 ton. Jako okręt wsparcia bojowego (CSS) ma stanowić kluczowe ogniwo zespołów sił morskich tak holenderskich, jak i międzynarodowych. Do służby wszedł oficjalnie w październiku ub.r.

HNLMS Den Helder, fot. MW Holandii


Damen otrzymał też inne umowy, jak choćby licencyjne na projekt australijskich i amerykańskich okrętów desantowych transportowych Landing Ship Transport 100, czy też dostawę okrętów patrolowych dla holenderskiej floty. W przypadku tej ostatniej nietypowym rozwiązaniem było „wypożyczenie” cywilnej jednostki, którą przystosowano do zadań na rzecz obronności. Jako patrolowiec, DSS Galatea, ma monitorować sytuację na holenderskich wodach Morza Północnego, obserwując morską infrastrukturę, a także każdą podejrzaną aktywność, szczególnie rosyjskich okrętów. Jednostka ta, posiadająca cywilną załogę, złożoną z pracowników firmy Fugro, jest niejako pomostem, nim Holandia otrzyma nowe okręty patrolowe. DSS Galatea jawi się tu także jako ewentualne rozwiązanie z myślą o odciążeniu sił zbrojnych w kwestii nadzoru morskiego, które można byłoby powierzyć komercyjnym podmiotom, czy też instytucjom cywilnym.

Fregaty „piętą achillesową”?


Koncern podaje, że w 2025 roku wszczęto postępowania sądowe w związku z podejrzeniem, przede wszystkim, fałszerstw związanych z kilkoma projektami stoczniowymi z lat 2006–2016. Ponadto, odrębna sprawa dotyczy domniemanego naruszenia przepisów dotyczących sankcji w związku z dostawą części do statków rybackich. Zainteresowanie mediów tymi postępowaniami sądowymi ma istotny wpływ na firmę, na pracowników oraz na postrzeganie firmy Damen, niemniej według firmy to postrzeganie ma nie odzwierciedlać „licznych dobrych i innowacyjnych działań podejmowanych na całym świecie”. Trzeba tu jednak wziąć pod uwagę, że w ub.r. nie brakowało kontrowersji, zwłaszcza w zakresie segmentu związanego z obronnością. Wielokrotnie w mediach przewijał się temat budowy nowych fregat, gdzie głównym wykonawcą został Damen, ale jak się okazuje, przedsięwzięcia te mają swoje problemy.

Do największych i najbardziej rozpoznawalnych programów, gdzie Damen został głównym wykonawcą, było dostarczenie dużych, bo mających blisko 10 000 ton wyporności, fregat typu F126 dla Marynarki Wojennej Niemiec (Deutsche Marine). Cięcie blach oraz położenie stępki pod pierwszą z nich w 2024 roku jawiło się jako triumf tak niderlandzkiego koncernu, jak i niemieckiej branży stoczniowej, jako że budowa odbywa się w zakładach kraju zamawiającego. Damen podkreślał tu zaangażowanie na rzecz ich rozwoju i utrzymania ciągłości zatrudnienia. Zwiększenie zamówienia do sześciu okrętów jawiło się tu jako docenienie i potwierdzenie zdolności. Jak się jednak okazało, była to fasada, a trudności finansowe oraz piętrzące się wyzwania projektowe sprawiły, że rosły koszty budowy, a termin przekazania prototypowej fregaty zaczął niebezpiecznie się przesuwać. Okazało się, że firma ma jednak problemy finansowe, co wzbudziło zainteresowanie i obawy nie tylko mediów, ale też władz Holandii i Niemiec. W efekcie kwestią czasu stało się, że program fregat F126 ma przejąć i ratować koncern Rheinmetall, który w ostatnim czasie zakupił stocznię NVL, jeden z zakładów notabene biorący udział w tym przedsięwzięciu. Damen miał wycofać się, przekazując jednak dostęp do danych projektu, który najpewniej i tak czekają zmiany. Ponadto niemieckie władze zgłosiły się do TKMS w związku z projektem i potencjalnym zamówieniem fregat oznaczonych na ten moment jako MEKO-200 DEU. Stocznia z Kilonii tworzy też projekt dużych fregat o wyporności 10 000 ton, typu F127.

Wizualizacja fregat typu F127, fot. Damen


W ostatnim czasie holenderska prasa zaczęła zwracać uwagę na stan prac nad nowymi fregatami dla sił morskich Belgii i Holandii. W planach są odpowiednio trzy i cztery jednostki dla każdego z tych państw. To duże przedsięwzięcie, które ma stanowić motor innowacji i rozwoju dla branży morskiej i zbrojeniowej obu państw. Zastąpią one znajdujące się, zbudowane na początku lat 90-tych, fregaty typu Karel Doorman. Budowa pierwszej z nich, holenderskiej, miała ruszyć już w 2025 roku, tyczyło się to także położenia pod nią stępkę. Plan zakłada, że do służby weszłaby jeszcze w 2029 roku, po czterech latach prac. Sęk w tym, że nie pojawiły się żadne informacje o ich aktualnym stanie, gdy wcześniej firma wielokrotnie informowała o umowach z podmiotami, które dostarczą wyposażenie na wspomniane okręty. Zabrakło tych najbardziej interesujących, a więc dotyczących kolejnych etapów prac. W niderlandzkojęzycznych mediach pojawiły się za to informacje, że najprawdopodobniej terminy budowy przesuną się „o co najmniej rok”. Stąd jest obawa, że także tu powtórzy się historia niemieckich fregat typu F126. Ucierpieć może na tym tak branża morska, jak i zdolność do zachowania bezpieczeństwa morskiego Belgii i Holandii.

Co jednak należy zauważyć, nie wszędzie w kwestii okrętów bojowych są widoczne problemy. W ub.r. rozpoczęła się budowa pierwszej kolumbijskiej fregaty, opartej na platformie SIGMA 10515 od Damen. Budowa odbywa się w stoczni COTECMAR, mieszczącej się w Kartagenie, w Kolumbii.

Inwestycje i plany na przyszłość


Aby dalej się rozwijać, koncern inwestuje w rozwój posiadanej infrastruktury. W związku z tym Damen rozpoczął projekt Ship-Air-Go, współfinansowany przez Holenderski Program Innowacji Morskich – oparty na systemie Damen Air Cavity System (DACS), podwodnym systemie smarowania powietrzem, i uruchomił nowe centrum dystrybucyjne o powierzchni 13 000 m2 w Schelluinen w Holandii. Ponadto koncern przejął i zintegrował Grupę IME z siedzibą w Southampton oraz norweską stocznię Folla, aby wzmocnić swoją pozycję w zakresie zrównoważonych rozwiązań w zakresie akwakultury. Ponadto w 2025 roku podpisał szereg kontraktów na kolejne lata, w tym na dostawę 24 holowników i łodzi roboczych dla brytyjskiej Królewskiej Marynarki Wojennej. Inne kontrakty obejmują wymianę infrastruktury portowej na Falklandach, czy też setny holownik od Damen dla Wilson Sons w Brazylii i następnie zamówienie na kolejne dwanaście holowników.

Portfel zamówień oraz realizowane przedsięwzięcia wskazują, że holenderski koncern stale się rozwija i realizuje ogromną ilość zleceń dla globalnych klientów. Jednocześnie należy zauważyć, że o ile na rynku cywilnym sytuacja utrzymuje pozytywne, rosnące trendy, tak pojawiają się zgrzyty w aspekcie militarnym, a dokładniej przy budowie fregat. Rok 2026 może tu okazać się trudnym dla Damen, potencjalnie wpływając też na cały segment firmy, związany z okrętami bojowymi.

Fot. Damen
LEGAL_MARINE_20LAT_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.