Po serii zakończonych sukcesami testów, w trakcie których wykorzystywano broń laserową do zestrzeliwania bezzałogowych pojazdów latających o dużej prędkości, brytyjskie władze zakupią systemy o wartości blisko 316 mln funtów. Kontrakt podpisano z MBDA UK, który ma zająć się dalszym rozwojem tego uzbrojenia. Przez dwa lata będzie testowane na pokładzie jednego z niszczycieli typu 45.
Wyniki testów miały być na tyle zadowalające, że brytyjski resort obrony zdecydował się na dalsze badania nad bronią, która może zwiększyć zdolności okrętów w zakresie zwalczania szybkich celów powietrznych. Biorąc pod uwagę rozwój technologii bezzałogowych, w tym poruszających się z dużą prędkością pocisków i dronów, stale trwają prace także nad systemami obrony przed nimi. Wpisuje się to w przysłowiowy „wyścig miecza i tarczy”. Podczas ostatnich testów DragonFire wykrył, śledził, zaatakował i ostatecznie zniszczył drony lecące z dużą prędkością nad horyzontem, co jest pierwszym tego typu osiągnięciem w Wielkiej Brytanii.
Współpracując z firmami naukowo-technologicznymi i obronnymi QinetiQ i Leonardo, MBDA udoskonali projekt i działanie systemu, zanim zainstaluje to urządzenie dużej mocy na jednym z niszczycieli z Portsmouth pięć lat przed pierwotnymi planami. Chris Allam, dyrektor zarządzający MBDA UK, powiedział, że Wielka Brytania jest liderem w dziedzinie broni laserowej, a DragonFire będzie „naprawdę przełomowym systemem uzbrojenia” dla Royal Navy. Z kolei Luke Pollard, minister ds. gotowości obronnej i przemysłu, wskazał, że DragonFire zapewni siłom morskim państwa „czołową pozycję w NATO, zapewniając najnowocześniejsze możliwości obrony Wielkiej Brytanii i jej sojuszników w tej nowej erze zagrożeń”.
Obecnie w skład uzbrojenia sześciu niszczycieli typu 45
wchodzą wyrzutnie pocisków przeciwokrętowych i przeciwlotniczych, armata morska,
karabiny maszynowe i automatyczne systemy obrony bezpośredniej (CIWS). Sprawdzały
się one podczas misji jednego z niszczycieli, HMS Diamond (D34), na Morzu Czerwonym i
Zatoce Adeńskiej, gdzie z sukcesami zwalczał ataki powietrzne jemeńskich
bojowników Huti na statki i okręty.
Biorąc pod uwagę rozwój technologii bezzałogowych, rozwiązaniem na nie ma być CIWS wykorzystujący broń laserową (laser directed-energy weapon, LDEW), DragonFire. Jak informuje brytyjski resort obrony, oferuje tańszą alternatywę (10 funtów za strzał w porównaniu np. z ponad 1 mln funtów za pocisk Sea Viper), a zarazem wysoce celną (może trafić monetę 1 funta z odległości jednego kilometra). Jeśli te założenia się sprawdzą, a broń, będzie tak wydajna i skuteczna, jak sugerują władze, rozwiązanie to może okazać się możliwe do dalszego wdrażania, tak na obecnych, jak i planowanych okrętach. Do tego dochodzi też potencjał eksportowy. Będzie to pierwsza broń laserowa dużej mocy w służbie jakiegokolwiek państwa europejskiego, a program stworzy lub utrzyma prawie 600 miejsc pracy w Wielkiej Brytanii.
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami