pc
Zgłoszenie o małym samolocie, który w sobotę miał spaść w okolicy Nowęcina pod Łebą, nadal nie zostało potwierdzone. Służby SAR wycofały się z poszukiwań, uznając, że to był fałszywy alarm. Policja wznowiła je w niedzielę rano.
„Poszukiwania prowadziliśmy w sobotę do późnych godzin nocnych. Dla nas to fałszywy alarm i my jako służba SAR wycofaliśmy nasze siły i środki” – poinformował w niedzielę PAP rzecznik Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa w Gdyni Rafał Goeck.
Lęborska policja, przerwane w nocy poszukiwania samolotu, wznowiła w niedzielę rano. Pełniąca obowiązki rzecznika prasowego Magdalena Zielke zaznaczyła przy tym, że policja nadal nie ma potwierdzenia, czy do zgłoszonego zdarzenia faktycznie doszło.
O małym samolocie, który miał spaść na północnym wschodzie od wsi Nowęcin, w obszarze, gdzie są jeziora, morze i lasy, służby otrzymały zgłoszenie po godz. 19 w sobotę. W poszukiwania od lądu i wody zaangażowane były przez kilka godzin wszystkie służby. Na terenie od jeziora Sarbsko po latarnię Stilo nie znaleziono samolotu.
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
Skuter wodny rozbił się o falochron w Górkach Zachodnich
Tajwan: Chiny nasilają nękanie na morzu, by stworzyć iluzję jurysdykcji
Generał Józef Haller wrócił z operacji morskiej
Sześć osób zginęło w rosyjskim ostrzale statku ze zbożem w pobliżu Odessy
Masowiec złamał się i częściowo zatonął [WIDEO]
Zaatakowano 11 rosyjskich statków na Morzu Azowskim