pc
Zgłoszenie o małym samolocie, który w sobotę miał spaść w okolicy Nowęcina pod Łebą, nadal nie zostało potwierdzone. Służby SAR wycofały się z poszukiwań, uznając, że to był fałszywy alarm. Policja wznowiła je w niedzielę rano.
„Poszukiwania prowadziliśmy w sobotę do późnych godzin nocnych. Dla nas to fałszywy alarm i my jako służba SAR wycofaliśmy nasze siły i środki” – poinformował w niedzielę PAP rzecznik Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa w Gdyni Rafał Goeck.
Lęborska policja, przerwane w nocy poszukiwania samolotu, wznowiła w niedzielę rano. Pełniąca obowiązki rzecznika prasowego Magdalena Zielke zaznaczyła przy tym, że policja nadal nie ma potwierdzenia, czy do zgłoszonego zdarzenia faktycznie doszło.
O małym samolocie, który miał spaść na północnym wschodzie od wsi Nowęcin, w obszarze, gdzie są jeziora, morze i lasy, służby otrzymały zgłoszenie po godz. 19 w sobotę. W poszukiwania od lądu i wody zaangażowane były przez kilka godzin wszystkie służby. Na terenie od jeziora Sarbsko po latarnię Stilo nie znaleziono samolotu.
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
Szef MON z wizytą w 8. Flotylli Obrony Wybrzeża. Kadm. Piotr Sikora z nominacją na zastępcę DORSZ
Gdańsk stawia na bezpieczeństwo przed sezonem. Straż Miejska otrzymała nową łódź patrolową
Okręty NATO na Azorach. Postój podczas wykonywania zadań
Zmiany kadrowe w Wojsku Polskim. Wiceadm. Jaworski zastępcą Dowódcy Generalnego RSZ
Włochy: Rekin zaatakował turystę niedaleko plaży na Sardynii
Od sierpnia polscy marynarze z sił podwodnych będą się szkolić w Szwecji. Cel - przygotowania na "Orkę"