Film został nakręcony podczas próby ustanowienia nowego rekordu prędkości przez Stuarta Hayima, który siedział za sterami mierzącego 52 stopy katamaranu wyścigowego MTI. Załoga może pochwalić się niesamowitym szczęściem, że przeżyła zderzenie z boją.
Do zdarzenia doszło u wybrzeży Long Island w Stanach Zjednoczonych. Według doniesień, wypadek miał miejsce na treningu, około 30 minut przed oficjalnym biciem rekordu. Stuart Hayim płynął z prędkością 148 mil na godzinę, kiedy warunki pogodowe nagle się zmieniły i czyste niebo spowiła gęsta mgła, ograniczając widoczność do około 50 stóp. Nagle okazało sie, że łódka płynie prosto na boję. Na szczęście Stuart Hayim zobaczył przeszkodę na tyle wcześnie, że zdołał uniknąć bezpośredniego zderzenia z nią.
Rozpoczyna się Forum Bezpieczeństwa Morskiego Państwa 2026
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty